Ostatni tydzień dla akcjonariuszy CI Games był wyjątkowo udany. Akcje spółki mocno zyskują na wartości, wciąż jej jednak daleko do niedawnych poziomów.


Tydzień temu, w czwartek 27 lipca, przed południem za jedną akcję CI Games płacono na warszawskiej GPW nawet 91 groszy. Wczesnym popołudniem na rynek dotarł jednak komunikat o spłacie kredytu na rzecz PKO BP. Akcje momentalnie ruszyły w górę. Czwartek zakończyły na poziomie 1,01 zł. Później wprawdzie nastąpiło lekkie wyhamowanie, jednak od początku sierpnia papiery CI Games znów drożeją. Dziś, a więc dokładnie tydzień od wydarzeń z 27 lipca, warte są one 1,26 zł. Wartość spółki wzrosła więc w tym czasie o 36 proc. Dodatkowo wyraźnie wzrósł także wolumen, co sugeruje wzrost zainteresowania spółką.
Wydaje się, że mocną podstawę pod ten rajd położyła wspomniana informacja "kredytowa". Tym bardziej, że w ostatnim czasie ze spółki nie napływało zbyt wiele innych nowych wiadomości. Należy jednak pamiętać dlaczego tego typu informacja była tak znacząca dla inwestorów. Aby to zrozumieć, konieczne jest jednak cofnięcie się do kwietnia bieżącego roku. Wówczas to wycena akcji CI Games momentami przekraczała poziom 3 zł za sztukę, a atmosfera wokół spółki robiła się coraz gorętsza w związku z planowaną na 25 kwietnia premierą gry "Sniper 3: Ghost Warrior". Był to zdecydowanie najdroższy projekt w historii studia (koszty miały sięgnąć 40 mln zł), a Marek Tymiński, prezes CI Games, otwarcie przyznawał, że potencjalny sukces "SGW3" to fundament do dalszego rozwoju spółki.
Niestety, premiera nie przebiegła po myśli twórców. Liczne narzekania graczy na jakość gry i jej optymalizację sprawiły, że notowania tąpnęły. W dni premiery za akcje CI Games płacono już poniżej 2 zł. Zarząd początkowo starał się uspokajać inwestorów, Opublikowane 8 maja szacunkowe dane o sprzedaży nowej gry nie pozostawiły jednak wątpliwości. "Sniper" trafił do 250 tysięcy graczy i zarząd w końcu przyznał, że jest to wynik wyraźnie odbiegający od oczekiwań. Notowania CI Games spadły tego dnia o 20 proc.
Wówczas także, to co mogło być zaletą "Snipera", zaczęło być poważną wadą. Wielki budżet nie przełożył się bowiem na stworzenie produktu najwyższej klasy, inwestorom w oczy zajrzały zaś straty. Problem był tym poważniejszy, że część działań związanych z premierą gry finansowano z kredytów.
Obawy, przynajmniej częściowo, zostały potwierdzone w ogłoszonej 27 czerwca strategii spółki. CI Games wprawdzie poinformowało, że "generuje przepływy pieniężne, z których spółka w dużej części pokryła już zobowiązania z tytułu realizacji gry oraz jej wydania", jednocześnie jednak zapowiedziano, że to koniec walki o produkty "AAA" spod znaku CI Games. Spółka w przyszłości ma skupić się na mniejszych projektach „opartych o niższe budżety promocyjne oraz zrównoważone budżety marketingowe”. Wyglądało to jak nauczka wyciągnięta z historii "SWG3", ale i informacja, że na kolejną tego typu produkcję spółki nie będzie po prostu stać.
Dodatkowo kolejnego dnia pojawiła się informacja, że CI Games wydłużyło termin spłaty części kredytu wobec PKO BP. Miał być on rozliczony 29 czerwca, a więc w niewiele ponad dwa miesiące po premierze gry. Termin przesunięto jednak na grudzień, co stanowiło kolejną sugestię, że z finansami spółki nie jest najlepiej. Następnego dnia wycena jednej akcji CI Games spadła poniżej złotówki, wobec przedpremierowego szczytu spółka straciła więc 2/3 wartości. Później spadki jeszcze się pogłębiły, a za jedną akcję CIG płacono momentami nawet poniżej 0,9 zł.
Sytuacja się stabilizuje?
Z tego punktu widzenia informację o spłacie kredytu wobec PKO BP należy więc ocenić pozytywnie. Wprawdzie słowo "przedterminowy" w komunikacie znalazł się nieco na wyrost, termin bowiem wcześniej wydłużono i to przed tym wydłużonym terminem, a nie oryginalnym, dokonano spłaty. Spółka jednak miała spokój ze strony PKO BP aż do grudnia, mimo to zdecydowano, że - najprawdopodobniej - sytuacja finansowa jest już na tyle dobra, że zobowiązanie można uregulować wcześniej.
- Spłaciliśmy całe zadłużenie. Spółka ma stabilną sytuację finansową i środki wystarczające na bieżące funkcjonowanie. Posiadamy także zabezpieczone finansowanie produkcji dodatków do gry oraz rozpoczęcie realizacji nowego projektu. Na bieżąco spływają płatności od dystrybutorów z tytułu sprzedaży gier, oczekujemy także dalszych wpływów ze sprzedaży kolejnych kopii w nadchodzących miesiącach. W najbliższym czasie opracujemy również plan średnio i długoterminowego finansowania dłużnego - mówił pod koniec lipca Maciej Nowotny z zarządu spółki.
Poczekajmy na raport
Na tym jednak historia CI Games i problemów z "SGW3" się nie kończy. Sugeruje to zresztą giełdowy kurs, mimo pokaźnego rajdu w ostatnich dniach, spółce wciąż daleko do poziomów z kwietnia. Dodatkowo gra, wciąż nie ma zbyt wysokich notowań. Na zbierającym opinię z branżowych mediów serwisie Metacritics produkcja zebrała ledwie 56 punktów na 100. Ocena graczy wynosi tam zaś 6,3. Takie oceny raczej nie stanowią mocnego argumentu zachęcającego do sięgnięcia po produkt, mimo iż część z problemów "SGW3" z pierwszego dnia naprawiono.
Z pewnością ważną datą dla akcjonariuszy CI Games będzie moment publikacji raportu za pierwsze półrocze. Dokument ten będzie obejmował także okres przeszło dwóch miesięcy po premierze gry, pozwoli więc dużo lepiej ocenić, jak "SGW3" wpłynęło na sytuację finansową CI Games. Może on wiele zmienić (in plus bądź in minus) w postrzeganiu spółki. Niestety, jak wynika z zapowiedzi, spółka nie będzie się kwapiła ze wspomnianą publikacją. Choć większość spółek z GPW pełne raporty półroczne przekaże jeszcze przed końcem sierpnia, CI Games zrobi to dopiero 7 września.
Adam Torchała

























































