Porcja słabych danych zwiększa presję na obniżki stóp procentowych. Jeżeli Rada Polityki Pieniężnej przedstawi „gołębi” komunikat, złoty znowu będzie tracił.

Źródło: iStockPhoto
Tempo wzrostu produktu krajowego brutto w drugim kwartale zmalało do 2,4 proc. rok do roku wobec 3,5 proc. w okresie od stycznia do marca. Dane były zdecydowanie słabsze od oczekiwań.
Zawodem był także indeks PMI dla sektora przemysłowego. Sierpniowy wskaźnik spadł do 48,3 p. wobec 49,7 p. przed miesiącem oraz oczekiwań na poziomie 48,9 p. Poziom poniżej 50 p. oznacza pogorszenie się sytuacji przedsiębiorstw. Tymczasem wskaźnik dla polskich przedsiębiorstw pozostaje poniżej newralgicznej bariery już od pięciu miesięcy.
Stopy pójdą w dół
Kiepskie raporty gospodarcze otworzyły dyskusję o obniżkach stóp procentowych na Wisłą. Takie rozstrzygnięcie zasugerował ostatnio najwyraźniej prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka, mówiąc o zdecydowanej zmianie nastawienia Rady Polityki Pieniężnej w kwestii stóp procentowych. Zgodnie z najświeższym konsensusem cena pieniądza powędruje w dół już pod koniec roku, a oczekiwania potwierdzi zapewne jutrzejszy „gołębi” komunikat po posiedzeniu władz monetarnych.
Obecnie obniżki stóp procentowych są niemal pewne. Jednak wyciąganie ciężkich dział, kiedy inflacja utrzymuje się na poziomie 4 proc. jest nietrafionym rozwiązaniem.
Rzeczywiście najbliższe kwartały będą ciężkie ze względu na kryzys w sektorze budowlanym oraz ochłodzenie na rynku nieruchomości, a także z powodu europejskich problemów finansów publicznych. Jednak polska gospodarka wciąż rośnie, chociaż wyraźnie wolniej. Natomiast zalewanie gospodarki tanim pieniądzem jest błędem, który maskuje rzeczywiste problemy oraz zmniejsza presję na nieodzowne reformy.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
























































