REKLAMA
TYLKO U NAS

Prezydent Korei pod ochroną armii. Śledczy zmuszeni do rezygnacji z aresztowania

2025-01-03 05:29, akt.2025-01-03 09:30
publikacja
2025-01-03 05:29
aktualizacja
2025-01-03 09:30

Jednostka południowokoreańskiej armii uniemożliwia śledczym aresztowanie zawieszonego w wykonywaniu obowiązków prezydenta kraju Jun Suk Jeola - podała w piątek rano czasu miejscowego południowokoreańska agencja prasowa Yonhap.

Prezydent Korei pod ochroną armii. Śledczy zmuszeni do rezygnacji z aresztowania
Prezydent Korei pod ochroną armii. Śledczy zmuszeni do rezygnacji z aresztowania
fot. Kim Hong-Ji / /  Reuters / Forum

Funkcjonariusze Biura Ścigania Korupcji wśród Wysoko Postawionych Urzędników weszli do rezydencji prezydenta, ale zostali "zablokowani przez jednostkę wojskową" – informuje Yonhap.

Nakaz aresztowania wydał we wtorek sąd w Seulu w związku z wprowadzeniem przez prezydenta na początku grudnia stanu wojennego.

Jun kilkakrotnie odmówił stawienia się na przesłuchanie i uniemożliwiał przeszukanie jego biura, utrudniając śledztwo mające ustalić, czy wprowadzenie przezeń stanu wojennego było rebelią.

"Wykonanie nakazu aresztowania jest nielegalne i nieważne" – stwierdził prawnik Juna, ogłaszając podjęcie nowych działań prawnych mających na celu zablokowanie tej egzekucji.

To pierwszy raz, kiedy w Korei Południowej wydano nakaz aresztowania urzędującego prezydenta.

Jun Suk Jeol został 14 grudnia zawieszony z powodu wprowadzenia stanu wojennego 3 grudnia, zniesionego po kilku godzinach. Południowokoreański Trybunał Konstytucyjny w trakcie procesu zdecyduje, czy zatwierdzić jego odwołanie, czy też przywrócić go na stanowisko głowy państwa w ciągu 180 dni od przyjęcia przez ustawodawców wniosku o impeachment.

64-letni Jun jest objęty dochodzeniem w sprawie buntu politycznego, którego miał się dopuścić. Przestępstwo to jest zagrożone karą śmierci.

Po zawieszeniu Juna obowiązki prezydenta sprawował Han Duk Su, który jednak został przed tygodniem odwołany przez Zgromadzenie Narodowe Korei Południowej. Obowiązki głowy państwa przejął minister finansów Czoi Sang Mok. (PAP)

Śledczy tymczasowo zrezygnowali z prób aresztowania

Śledczy tymczasowo zrezygnowali w piątek z prób aresztowania zawieszonego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola – podała agencja prasowa Yonhap.  Wcześniej ok. 200 żołnierzy i funkcjonariuszy prezydenckiej ochrony uniemożliwiło śledczym wejście do rezydencji polityka i aresztowanie go.

Ok. 80 policjantów i śledczych wkroczyło w piątek wczesnym rankiem na teren rezydencji szefa państwa w Seulu, ale zostali "zablokowani przez jednostkę wojskową" – poinformowało Biuro Ścigania Korupcji wśród Wysoko Postawionych Urzędników (CIO). Na pobliskich ulicach zgromadziły się setki sympatyków prezydenta.

Według oświadczenia CIO wykonanie nakazu aresztowania zostało zawieszone ze względu na bezpieczeństwo osób na miejscu zdarzenia. Funkcjonariusze opuścili teren rezydencji po sześciu godzinach blokowania wejścia przez prezydenckie służby bezpieczeństwa.

Nakaz aresztowania Juna jest ważny do 6 stycznia i może zostać przedłużony.

Ostatni raz zawieszony w wykonywaniu obowiązków Jun opuścił rezydencję 12 grudnia, kiedy z pobliskiego biura prezydenckiego wygłosił telewizyjne orędzie do narodu. Zapowiedział w nim, że będzie walczył z siłami zmierzającymi do jego usunięcia.

Jun kilkakrotnie odmówił stawienia się na przesłuchanie i uniemożliwiał przeszukanie swojego biura, utrudniając śledztwo mające ustalić, czy dopuścił się rebelii, ogłaszając w kraju stan wojenny na początku grudnia. Pod presją parlamentu i masowych protestów Jun wycofał się z tej decyzji po kilku godzinach.

"Natychmiastowe aresztowanie przywódcy rebelii jest najpilniejszym zadaniem, aby przezwyciężyć kryzys w naszym kraju" — powiedział lider głównego ugrupowania opozycyjnego, progresywnej Partii Demokratycznej Park Czan De. "Im dłużej będziemy zwlekać, tym większe powstaną szkody. Widać to po zmianach kursów walut i akcji" — dodał.

14 grudnia południowokoreański parlament przyjął wniosek o impeachment Juna z powodu wprowadzenia przez niego 3 grudnia stanu wojennego. Południowokoreański Trybunał Konstytucyjny w ciągu 180 dni od tego terminu ma zdecydować, czy zatwierdzić jego odwołanie, czy też przywrócić go na stanowisko głowy państwa. Oskarżenie i obrona mają wygłosić pierwsze przemowy na rozprawie 14 stycznia. Jeśli Jun się na niej nie pojawi, kolejny termin został wyznaczony na 16 stycznia.

64-letni Jun jest objęty dochodzeniem w sprawie buntu politycznego. Przestępstwo to jest zagrożone karą śmierci. Po zawieszeniu Juna obowiązki prezydenta sprawował premier Han Duk Su, jednak pod koniec grudnia parlament przegłosował także jego impeachment, ponieważ polityk wstrzymywał się z obsadzeniem wakatów w Trybunale Konstytucyjnym. Obowiązki głowy państwa przejął wówczas minister finansów Czoi Sang Mok.(PAP)

sp/ mzb/ akl/

arch.

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (1)

dodaj komentarz
fox-
Z tego, co widać, to prezydent chyba miał rację wprowadzając stan wyjątkowy.
Zrobił to zgodnie z prawem, i zgodnie z prawem go odwołał na żądanie parlamentu.
Czas chyba na aresztowania "śledczych".
Na szczęście w Korei mają armię.

Powiązane: Korea Południowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki