Prezydent Finlandii Alexander Stubb określił swój telefon do Putina jako „element fińskiego odstraszania”. Celem nie jest prowokowanie, lecz zapobieganie zagrożeniom dla bezpieczeństwa Finlandii - powiedział Stubb otwierając w poniedziałek kurs obrony narodowej w Helsinkach.


W przemówieniu Stubb poruszył kwestię swojej rozmowy telefonicznej z przywódcą Rosji Władimirem Putinem przeprowadzonej w zeszłym tygodniu z Helsinek wspólnie z premierem Norwegii Jonasem Gahrem Stoere.
Według Stubba wykonany telefon miał służyć przekazaniu Rosji konkretnego przesłania. Po pierwsze chodziło o utrzymywanie dialogu z Rosją, co fiński prezydent określił jako „element odstraszania”, konieczny do utrzymanie stabilności strategicznej, zwłaszcza w regionie Morza Bałtyckiego.
„To nie jest potrząsanie szabelką, nie chodzi o żadną prowokację ani też chęć eskalacji” – przyznał Stubb.
Po drugie, dodał, chodziło o pokazanie – w obliczu tego jak obecnie Rosja testuje granice i próbuje wpłynąć na kraje europejskie – że wsparcie dla Ukrainy jest „niezachwiane”.

Zgodnie z oficjalnym komunikatem obu państw, przywódcy Finlandii i Norwegii nawiązując kontakt z Moskwą nie reprezentowali Europy, ale własne kraje graniczące z Rosją.
Fińsko-norweska inicjatywa nie została jednak odebrana pozytywnie w niektórych stolicach krajów europejskich, w tym w pozostałych nordyckich oraz bałtyckich, gdzie od początku napaści na Ukrainę dąży się do wywierania coraz większej presji i izolacji Rosji.
Na początku października Stubb uczestniczył w rozmowach w Oslo z udziałem Ukrainy i przedstawicieli USA, których celem było przygotowanie do rozmów pokojowych. Trójstronne negocjacje z udziałem Rosji mają się odbyć w Abu Zabi w dniach 10-11 listopada.
Z Helsinek Przemysław Molik
pmo/wr/





























































