REKLAMA
Dzień domów w Bankier.pl

Prezes Red Dev Studio wyprzedał akcje "po taniości"

2020-10-05 11:55
publikacja
2020-10-05 11:55
Prezes Red Dev Studio wyprzedał akcje "po taniości"
Prezes Red Dev Studio wyprzedał akcje "po taniości"
fot. Szymon Laszewski / / FORUM

Ostatnie miesiące przyniosły wiele historii o członkach zarządu, którzy wyprzedawali akcje swoich spółek po gwałtownym ruchu w górę. W piątek niemal wszystkich swoich akcji pozbył się prezes Red Dev Studios, notowanego na NewConnect producenta gier. Tym razem jednak wątpliwości akcjonariuszy budzi nie wysoka, a bardzo niska cena sprzedanego pakietu.

Jak wynika z opublikowanego w nocy z piątku na sobotę komunikatu, prezes Red Dev Studio Wojciech Sypko, zawarł 29 września 2020 roku umowę zbycia łącznie 1,7 mln akcji spółki, które stanowią 29,8 proc. jej kapitału zakładowego. Przed transakcją prezes posiadał akcje reprezentujące 31,24 proc. kapitału, wspomnianą transakcją pozbył się zatem niemal całego swojego pakietu i przestał być znaczącym akcjonariuszem spółki.

Ewakuowanie się prezesa z akcjonariatu samo w sobie jest już niepokojącym sygnałem dla akcjonariuszy mniejszościowych. Niepokój jednak rośnie jeszcze bardziej, gdy spojrzy się na cenę, za którą Wojciech Sypko sprzedawał akcje. Część pakietu "poszła" za 10 groszy, a w sumie średnia dla całego pakietu 1,7 mln akcji wyniosła 60 groszy. Tymczasem na NewConnect na piątkowym zamknięciu za akcje Red Dev płacono 3,1 zł. Pakiet został sprzedany zatem za niecałe 20 proc. swojej rynkowej wartości. I choć umowy cywilno-prawne rządzą się swoimi prawami, to jednak sprzedaż tak dużego pakietu za tak niską (względem rynkowej) cenę to bardzo rzadka i niepokojąca sytuacja.

Rażąco niska cena

Jak wynika z wyjaśnień Wojciecha Sypko komunikaty nie pokazują pełnej wartości umowy. - Pan Wojciech Sypko podtrzymuje wolę działania na rzecz rozwoju Emitenta, o czym świadczy m.in. fakt uzależnienia istotnej części wynagrodzenia za zbyte akcje Emitenta od przyszłych wyników Emitenta. Zgodnie z zawartą umową zbycia akcji dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 500.000 zł (pięćset tysięcy złotych) zostanie zapłacone przez Kupującego pod warunkiem wydania serii gier zgodnie z ustalonym harmonogramem - czytamy w poniedziałkowym komunikacie.

Nawet jeżeli jednak doliczymy te 0,5 mln zł do transakcji to okaże się, że średnia cena rośnie do 90 groszy. To wciąż o wiele mniej niż na rynku  Ta informacja nie tylko nie uspokaja, ale i rodzi kolejne podejrzenia dotyczące wiary nowych akcjonariuszy w zdolności produkcyjne spółki.

"Powody osobiste"

W dalszej części komunikatu czytamy, iż Wojciech Sypko nie przewiduje możliwości rezygnacji z funkcji członka Zarządu Emitenta przez upływem kadencji, tj. przed dniem zatwierdzenia przez Walne Zgromadzenie sprawozdania finansowego Spółki za 2022 r. Dodatkowo "Wojciech Sypko wyjaśnia, że powodem zbycia akcji Emitenta była tylko i wyłącznie jego sytuacja osobista, niezwiązana z sytuacją Emitenta, w tym w szczególności chęć realizacji odkładanych długo planów osobistych z wykorzystaniem środków pochodzących ze zbycia akcji". 

To w zasadzie niewiele mówiąca standardowa formułka, która zwykle pojawia się przy tego typu transakcjach. Oczywiście nie można wykluczyć pilnych problemów prezesa, jednak przypomnijmy, że cały czas mówimy o pozbyciu się akcji za ułamek ich wartości rynkowej. Nawet w pilnych sytuacjach tak tanio się nie sprzedaje. No, chyba że wartość rynkowa niewiele ma wspólnego z wartością rzeczywistą. I tego właśnie dotyczą obawy inwestorów. Tym bardziej że spółka ostatnio prezentuje słabe wyniki (ostatnie kwartalne przychody to 46 tys. zł przy kapitalizacji przekraczającej 17 mln zł). III kwartał ma być lepszy - przynajmniej tak przekonywał w ostatnim raporcie półrocznym prezes Sypko. Pomóc w tym mają premiery nowych gier.

fot. / / Bankier.pl

Choć sama sprzedaż akcji przez Wojciecha Sypko wzbudziła kontrowersje na forach i grupach poświęconych giełdzie, o tyle na akcjach tego nie widać. Notowania Red Dev nie tylko nie spadają, co nawet idą w górę o 2,3 proc. Być może ma to związek z ujawnieniem się jednego z inwestorów, którzy kupili akcje od prezesa. To JR Holding, który przejął pakiet 6,25 proc. akcji (o pozostałych kupujących, póki co nic nie wiemy). Spółki z portfela JR w tym roku notowały mocne spekulacyjne rajdy i być może na to liczą akcjonariusze Red Dev. Warto jednak pamiętać, że na koniec dnia najważniejsze pozostają fundamenty, a stan tychże operacja sprzedaży akcji przez prezesa po zaniżonej cenie poddała w wątpliwość.

Adam Torchała

Źródło:
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki