Premier Donald Tusk stwierdził, że brak podpisu prezydenta pod ustawą wdrażającą program SAFE byłby „niepowetowaną stratą”. - Mam nadzieję, że RBN nie była zorganizowana tylko po to, by przygotować opinię publiczną do prezydenckiego weta ws. projektu wdrażającego program - mówił w czwartek szef rządu.


Premier w czwartkowym oświadczeniu dla mediów przed wylotem do Brukseli przypomniał, że jednym z tematów środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego był program SAFE. - W największym skrócie - i też o tym przekonywaliśmy pana prezydenta i jego współpracowników rozwiewając, sądzę skutecznie, ich wątpliwości - program SAFE jest największym finansowym projektem, jeśli chodzi o możliwy rozwój polskiej obronności, polskich wojsk, polskiego przemysłu zbrojnego z użyciem pieniędzy europejskich - powiedział.
Podkreślił, że jest to inicjatywa bezprecedensowa. - Chcę jeszcze raz podkreślić fakt, że blisko 200 mld złotych trafi do Polski na bardzo korzystnych warunkach niedostępnych na rynku finansowym w żaden inny sposób, z 10 letnimi „wakacjami kredytowymi”, używam trochę uproszczenia, ale wiecie państwo o co chodzi, czas na spłatę 45 lat - mówił premier.
Przeczytaj także
W jego ocenie program SAFE ma „podwójną wartość”, ponieważ skorzysta na nim zarówno polska armia, jak i krajowy przemysł zbrojeniowy. Zaznaczył, że SAFE zostanie wykorzystane dla „przerwania niekorzystnego łańcucha zdarzeń”, wiążącego się z koniecznością modernizacji armii i wydawaniem w tym celu pieniędzy u zagranicznych dostawców. - Dzięki tym pieniądzom zbudujemy tak ważne dla naszego bezpieczeństwa rzeczy jak Tarcza Wschód, Tarcza antydronowa. Będziemy mogli się zbroić w tak bardzo potrzebną amunicję 155, o tym też było wczoraj trochę dyskusji. I jakby rozwój zarówno polskich firm, jak i naszych technologii jest zagwarantowany właśnie dzięki tym środkom - podkreślił.
Szef rządu odniósł się też do wątpliwości, które podnosił obóz prezydencki wobec ustawy wdrażającej SAFE. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił, że w czasie dyskusji na środowym posiedzeniu RBN nie rozwiano wszystkich wątpliwości prezydenta dotyczących programu SAFE ani ws. poświadczeń marszałka Sejmu.
- Szczerze powiedziawszy nie do końca zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości czy niepewność pana prezydenta i jego współpracowników dotyczące tej wartości dodanej jaką daje SAFE - stwierdził Donald Tusk.
Według niego, zarówno minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i minister finansów Andrzej Domański przedstawili bardzo spójną informację na temat tego programu.
- Mam nadzieję, że te wątpliwości czy takie grymasy niechęci, jakie się pojawiły w czasie tej dyskusji nie są wstępem do weta. Mam nadzieję, że cała Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie była wyłącznie po to, aby przygotować opinię publiczną do prezydenckiego weta. To byłaby - nomem omen - niepowetowana strata, gdyby prezydent się na to zdecydował - podkreślił premier.
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia – m.in. w postaci nisko oprocentowanych pożyczek – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska złożyła wniosek o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro, będąc tym samym największym beneficjentem tego programu pożyczkowego.
Poinformował, że przed dyskusją na temat marszałka Sejmu opuścił posiedzenie RBN, a informacje w tej sprawie przedstawił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Tusk odniósł się także do organizacji posiedzenia RBN oraz faktu, że media mogły transmitować jedynie wystąpienie wstępne prezydenta, natomiast nie miały możliwości relacjonowania odpowiedzi strony rządowej na pytania głowy państwa. - Jestem przekonany, że - cytując klasyka - tego typu metoda nie ma nic wspólnego ze szlachetnymi sztukami walki wręcz - ironizował szef rządu.
- Dlaczego pan Prezydent się decyduje na takie dla siebie komfortowe formaty? Nie wiem, ale się domyślam - stwierdził Donald Tusk.
Premier zabrał też głos ws. uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju Donalda Trumpa i sprawy marszałka Włodzimierza Czarzastego. (PAP)
iwo/ ero/ mro/
























































