Podporucznik, który jesienią 2023 r. przypadkowo postrzelił migranta na granicy z Białorusią, został uniewinniony przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie - poinformował w środę wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Żołnierzowi nie udowodniono żadnych zaniedbań w czasie służby na granicy — podkreślił minister obrony.


Chodzi o sprawę z listopada 2023 r., gdy jeden z żołnierzy wspierających Straż Graniczną i Policję w ochronie granicy z Białorusią przypadkowo postrzelił obywatela Syrii z grupy, która nielegalnie przekroczyła granicę.
„Podporucznik Wojska Polskiego został dziś uniewinniony przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie. Nie udowodniono mu żadnych zaniedbań w czasie służby na granicy z Białorusią - napisał w środę na X szef MON dołączając zdjęcie ze spotkania z żołnierzem
❗Podporucznik Wojska Polskiego został dziś uniewinniony przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie. Nie udowodniono mu żadnych zaniedbań w czasie służby na granicy z Białorusią. W listopadzie 2023 r. przypadkowo postrzelił on migranta. Od początku zapewniliśmy mu pomoc prawną i wsparcie Wojskowego Zespołu Ochrony Praw Żołnierza. Żołnierz, który wykonuje swoje obowiązki, nie może zostać sam, nawet w trudnej sytuacji. Tak jak już kiedyś wspominałem w czasie spotkania z podporucznikiem-żaden żolnierz Wojska Polskiego nie pozostanie bez pomocy.
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) October 21, 2026
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że podporucznik od początku miał zapewnioną pomoc prawną oraz wsparcie Wojskowego Zespołu Ochrony Praw Żołnierza.
„Żołnierz, który wykonuje swoje obowiązki, nie może zostać sam, nawet w trudnej sytuacji” - podkreślił szef resortu obrony. Zapewnił, że „żaden żołnierz Wojska Polskiego nie pozostanie bez pomocy”.
Sprawę postrzelenia migranta opisał m.in. portal Onet; według tej publikacji, do wystrzału miało dojść przypadkowo, gdy żołnierz podczas pościgu w lesie potknął się i upadł. W wyniku niekontrolowanego wystrzału ranny został obywatel Syrii, któremu — jak podawał Onet, powołując się na świadków — żołnierze od razu udzielili pomocy.

Dochodzenie w sprawie prowadziła Żandarmeria Wojskowa. Śledczy nie mieli podstaw do zatrzymania żołnierza.
Zawiadomienie do prokuratury miało zostać skierowane przez prawnika, który otrzymał pełnomocnictwo od rannego Syryjczyka. Rozpoczęte w ten sposób postępowanie doprowadziło do postawienia żołnierzowi zarzutu nieostrożnego obchodzenia się z bronią i nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała. W środę warszawski Wojskowy Sąd Garnizonowy uniewinnił żołnierza.(PAP)
ef/ mok/






























































