Kilkadziesiąt tysięcy osób wzięło w sobotę udział w największych miastach Portugalii w protestach przeciwko rosnącym kosztom życia, w szczególności wysokim cenom wynajmu mieszkań.


Największy protest odbył się po południu w centrum Lizbony z inicjatywy największej centrali związkowej kraju CGTP. W wydarzeniu uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy osób.
„Życie jest za drogie!”, „Podnieście pensje!”, „Płace sprawiedliwe dla wszystkich!” – skandowali protestujący na ulicach portugalskiej stolicy.
Poza Lizboną odbyły się mniejsze protesty z udziałem kilku tysięcy osób w Porto, Coimbrze oraz w maderskim Funchal.
Wieczorem manifestanci na lizbońskim placu Rossio oraz na placu Jana I Dobrego w Porto rozpoczęli rozbijanie namiotów. Policja przekazała, że w żadnym z tych miejsc demonstranci nie otrzymali pozwolenia na tworzenie koczowisk.

Protest w Porto prowadzony jest od ponad tygodnia w centrum miasta. W czwartek policja użyła tam siły, aby usunąć z zajmowanego przez manifestantów placu namioty. W konfrontacji z funkcjonariuszami rannych zostało około 40 osób.
Podczas sobotnich protestów w Lizbonie i Porto demonstranci domagają się też, by policja zaniechała stosowania przemocy wobec demonstrantów.
W ciągu ostatniego roku ceny żywności i paliw wzrosły w Portugalii średnio o 15 proc., głównie z powodu kryzysu na Bliskim Wschodzie. Doszło również do ponad 10-procentowego wzrostu cen wynajmu mieszkań.
Najwięcej za wynajem trzeba zapłacić w głównych miastach Portugalii: Lizbonie i Porto, gdzie średnio cena za metr kwadratowy wynajmowanego mieszkania oscyluje na poziomie 18-25 euro.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)
zat/ kar/































































