Całkiem niezłe dane o sprzedaży detalicznej za listopad w Polsce to kolejna porcja informacji napływających w ostatnich dniach, które zaskakują pozytywnie. Widać, że polski konsument nie traci wigoru, nawet jeżeli jest w nastroju nieco gorszym niż przed kilkoma miesiącami. A cała gospodarka spowalnia sobie w łagodnym tempie.
Sprzedaż detaliczna wzrosła w listopadzie realnie o 5,2 proc. rok do roku wobec 4,8 proc. w październiku. Dane były wyraźnie lepsze od prognoz rynkowych i jakby nie współgrały z innymi elementami konsumenckiej układanki. Indeksy nastrojów konsumentów spadają (to pokazuję na drugim wykresie), płace zwalniają (o tym pisałem w czwartek), a sprzedaż... przyspiesza. Możliwe, że jest to po prostu opóźniony efekt nowej rundy transferów socjalnych.


Co dalej? Choć otoczenie dla konsumpcji nie jest zbyt korzystne, to jest to ten element popytowej strony gospodarki, który jest relatywnie najbezpieczniejszy u progu nowego roku. Bezrobocie jest stabilne i na razie nie widać sygnałów zmiany tego trendu, a to sprawia, że popyt konsumpcyjny jest solidny.
Największym natomiast testem dla konsumpcji będzie ewentualny wzrost inflacji na początku roku, który może „zjeść” część wzrostu płac realnych. Wtedy zobaczymy prawdziwy test siły polskiego konsumenta.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.
























































