30.09. Warszawa (PAP) - Od pytania o konsekwencje światowego kryzysu finansowego rozpoczęła się debata przedstawicieli PO, SLD, PSL i PJN o gospodarce i finansach publicznych.
Leszek Miller (SLD) powiedział, że podziela pogląd premiera Donalda Tuska, iż kryzys nie puka, ale wręcz łomocze do drzwi, ale - jak podkreślił - odpowiedzialnością każdej władzy jest przygotowanie kraju do najgorszego z możliwych wariantów rozwoju sytuacji.
Miller mówił, że należy działać równolegle - jednocześnie racjonalizować finanse publiczne, których sytuacja - jego zdaniem - jest dramatyczna. Dług publiczny wynosi prawie 55 proc. PKB, deficyt 111 mld zł, a to prawie 8 proc PKB, "najwyższy jaki do tej pory miał miejsce" - powiedział b. premier.
Jego zdaniem jednocześnie należy działać na rzecz wzrostu gospodarczego. "Zostawmy swobodę przedsiębiorcom, uwolnijmy ich z pęt i okowów" - mówił Miller. To najlepsze wyjście - dodał - bo Polska, pod względem swobody działalności gospodarczej lokuje się na poziomie krajów afrykańskich.
| Wybory parlamentarne 2011 |
![]() |
Minister finansów Jacek Rostowski - występujący w imieniu PO - podkreślał, że rząd przygotował Polskę na drugą falę kryzysu - w strefie euro. "Zagwarantowaliśmy dostęp do elastycznej linii kredytowej MFW - to jest ok. 100 mld zł po dzisiejszym kursie, a PiS i SLD były przeciwne przedłużaniu tej linii w 2010 r." - mówił.
"Zgromadziliśmy 50 mld zł na koncie budżetu państwa, nigdy tyle nie było, normalnie to jest ok. 10 mld, zmieniliśmy system OFE, aby Polska nie była narażona na ataki spekulacyjne. (...) Według KE nasz plan tworzy realną perspektywę do obniżenia deficytu poniżej 3 proc. PKB w 2012 r." - mówił Rostowski, dodając, że najbardziej się boi wydarzeń w strefie euro, dlatego też uchwalenie tzw. sześciopaku uważa za wielki sukces polskiej prezydencji w radzie UE.
Paweł Poncyliusz (PJN) powiedział, że Polsce jest potrzebe uwolnienie przedsiębiorczości, a państwo powinno zacząć oszczędzać od siebie. "Problem polega na tym, że dziś nie widać, aby rząd chciał zaczynać oszczędzać od siebie (...) Jeżeli mamy poradzić sobie w kryzysie musimy odzyskać zaufanie obywateli do instytucji państwowych, ale musimy też pokazać jako politycy i ministrowie, że potrafimy oszczędzać, potrafimy lepiej gospodarować tym samym pieniądzem, który dzisiaj w budżecie państwa jest. Nieprawdą jest, że tego pieniądza tak dziś brakuje" - powiedział.
Według Waldemara Pawlaka (PSL) kryzys jak powódź rozwija się po świecie. "Tam gdzie będą słabe wały, tam gdzie będą słabe zabezpieczenia, tam nastąpi zalanie, tam nastąpi katastrofa" - mówił.
Zdaniem Pawlaka z punktu widzenia ludzi bardzo ważne jest zachowanie miejsc pracy oraz tworzenie miejsc pracy. "Dlatego te wszystkie rozwiązania, które wspierają inwestycje, z jednej strony środki europejskie, z drugiej strony strefy ekonomiczne (...) to są te instrumenty, które wspierają rozwój miejsc pracy" - powiedział.
Lider PSL dodał, że co prawda nie mamy wpływu na ceny ropy czy walut, ale - jego zdaniem - można zmniejszać bariery administracyjne, koszty regulacyjne. (PAP)
wkr/ mmu/ mag/
» Rostowski: żałuję, że wcześniej nie zreformowaliśmy OFE
» Uratowaliśmy Polskę przed losem Grecji
» Pawlak: działam cicho, ale skutecznie
» Poncyljusz: Pawlak zabetonował gazowy monopol na dziesięciolecia
» Miller o becikowym; Poncyljusz o emeryturach pomostowych
» Poncyljusz o umowach śmieciowych; Pawlak o koalicji
» Rostowski: nie chcemy podnosić podatków
» Pawlak: ceny energii w Polsce będą niższe niż w innych krajach
» Miller: PO jest zirytowana, bo przedsiębiorcy jej nie kochają
» Pawlak o internecie; Poncyljusz o programie gospodarczym PJN



























































