Więcej korzyści gospodarczych niż politycznych. Tak 10 lat Polski w strukturach unijnych oceniają zgodnie politolodzy w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową. Rząd podkreśla przy okazji rocznicy, że od wejścia do Wspólnoty polskie PKB łącznie wzrosło o 49 procent, w tym o 20 procent w trakcie kryzysu.
Doktor Bartłomiej Biskup politolog z Uniwersytetu Warszawskiego przyznaje w rozmowie z IAR, że łatwiej rządzącym chwalić się efektami gospodarczymi obecności Polski w Unii niż skutkami politycznymi. "Efekty funduszy unijnych łatwo pokazać, gorzej z pozytywnymi skutkami politycznymi." - zastrzega politolog. Bartłomiej Biskup wylicza, że po 10 latach Polacy przy okazji ukraińskiego kryzysu mogą dostrzec brak wspólnej polityki zagranicznej Unii Europejskiej.
Doktor Olgierd Annusewicz specjalista od wizerunku przekonuje jednak, że obecne wysokie poparcie dla członkostwa Polski w Unii wynika właśnie z tego, że obywatele niemal na każdym kroku widzą efekty pieniędzy z Brukseli. "Nawet jak popatrzę na obecną salę wykładową i tę z 2004 roku to są lata świetlne różnicy. Pamiętam, że wejście do Unii oznaczało dla Polski wyższe cła na banany, ale taką cenę warto było zapłacić" - żartuje Olgierd Annusewicz.
W ciągu 10 lat średnia zamożność Polaków osiągnęła 64 procent zamożności Brytyjczyków. Obecnie nad Wisłą kierowcy korzystają z 3000 kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu. w 2004 roku było ich cztery razy mniej.
IAR/ Sylwia Białek & Tomasz Majka/kry


















































