Według danych udostępnionych przez Komendę Główną Policji w bieżącym roku znacząco spadł procent kradzieży sklepowych. Statystyki pokazują, że Polacy kradną ze sklepów niemal 30 proc. mniej niż w zeszłym roku.


Policyjne dane wskazują, że w pierwszym półroczu 2024 roku w porównaniu z rokiem poprzednim zarejestrowaliśmy o 28,5 proc. mniej kradzieży będących przestępstwami (a więc ze szkodą dla okradanego na kwotę powyżej 800 złotych) oraz 12,4 proc. mniej kradzieży kwalifikujących się jako wykroczenia (gdzie szkoda była poniżej 800 złotych). Największą część drobnych kradzieży mieszkańcy naszego kraju popełniają w sklepach wielkopowierzchniowych, tam właśnie rejestruje się niemal 82 proc. incydentów.
Rynkowi eksperci stwierdzają, że jeśli nagle nie zaskoczy nas wzrastająca inflacja, to skala zjawiska nadal powinna spadać. Wskazują, że takie wyniki można zawdzięczać prewencyjnym działaniom detalistów, którzy usprawnili system zabezpieczania swoich sklepów. Swój wpływ na zjawisko może też mieć spadająca inflacja, która pozwala na odpuszczenie sobie kradzieży przez ludzi, których pchnęła do niej zła sytuacja ekonomiczna. Teraz być może sytuacja ta się poprawiła, albo część z nich poniosła konsekwencje prawne, które zadziałały odstraszająco.
Jak uważa dr Andrzej Maria Faliński ze Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego - o liczbie kradzieży decydują warunki życia i dobrobyt, czego dowodem są wskaźniki konsumenckie. Spada też liczba tzw. kradzieży profesjonalnych, które dokonywane są przez zorganizowane grupy przestępcze. - Doktor twierdzi, że z większą uwagą rozważają oni decyzję o podjęciu ryzyka kradzieży, ponieważ dobre zabezpieczenia i dostęp do towarów w obiegu legalnym negatywnie wpływają na opłacalność przeprowadzenia ryzykownej akcji.
Czy dane są miarodajne?
Spadku statystyk nie można jednoznacznie wiązać ze zmianą prawa od października 2023 roku, która zmieniła kwotę, do której kradzież rozliczana jest jako wykroczenie z 500 na 800 złotych. Należy mieć w pamięci fakt, że w dół poszły obydwa słupki, zarówno przestępstw, jak i wykroczeń. Bez wątpienia nie należy jednak bezpośrednio porównywać pierwszego półrocza 2023 i 2024 roku.
Jak przekonuje Robert Wodejko, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW - Chcąc właściwie ocenić sytuację należałoby pokusić się o dodatkowe dane statystyczne, wskazujące, ile w pierwszym półroczu br. przyjęto zawiadomień o popełnieniu kradzieży przedmiotów o wartości od 501 do 800 zł. Dodając tę liczbę do przedstawionych powyżej przestępstw stwierdzonych, można uzyskać faktycznie obiektywny obraz sytuacji.
Spadające statystyki mogą też być oznaką "powrotu do normy" po gwałtownym skoku liczby przestępstw, w minionych latach, co było spowodowane inflacją i swoistym "zaostrzeniem apetytu" przestępców po wprowadzeniu nowej stawki na wykroczenia. Według ekspertów na spadek liczby przestępstw mogło mieć też wpływ zawieszenie lub zakończenie działalności przez wiele sklepów, które obserwujemy w ostatnich miesiącach na terenie całego kraju. Ubyło zatem miejsc, w których przestępcy mogli dokonywać kradzieży.
Oprac.: MT


























































