Marynarka wojenna irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformowała w czwartek, że zaatakowała cztery tankowce, które stanęły w płomieniach. Ponadto trzy inne jednostki wpłynęły na miny w rejonie cieśniny Ormuz.


IRGC ostrzegł amerykańskie wojsko, że „dalsze prowokacje” mogą doprowadzić do bardziej zdecydowanej odpowiedzi, wymierzonej w bazy USA w regionie - przekazała agencja Reutera.
Nie podano bliższych szczegółów dotyczących stanu uszkodzonych statków i ich załóg.
W pierwszych dniach wojny, rozpoczętej pod koniec lutego br. amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, Teheran zablokował cieśninę Ormuz, kładąc miny w torze żeglownym i rozpoczynając ostrzał cywilnych statków handlowych. Strona irańska zapowiedziała też, że przejmie pełną kontrolę nad ruchem w cieśninie, która przed wojną była kluczową trasą eksportu ropy i gazu, wydobywanych na Bliskim Wschodzie.
USA odpowiedziały blokadą portów irańskich, zatrzymując m.in. tankowce, którymi Teheran eksportował swoją ropę.

W rezultacie Iran mógł swobodnie dysponować tylko tymi zasobami surowca, które udało mu się umieścić na tankowcach-magazynach zacumowanych na wodach państw azjatyckich. Obecnie jednak te płynne zapasy zostały już wyczerpane.
- Nie ma już ropy, którą Iran mógłby wysłać do Chin – przyznał Homayoun Falakshahi, szef działu analiz ropy naftowej w firmie Kpler, cytowany przez niezależny portal Iran International.
Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało 17 października, że blokada pozbawiła Teheran co najmniej 25 mld dolarów dochodów z ropy naftowej - przekazał serwis. (PAP)
os/ rtt/



























































