Debata była podzielona na trzy części: społeczną, gospodarczą i sprawy zagraniczne. Pytania zadawali tylko dziennikarze, sami kandydaci sobie wzajemnie pytań zadawać nie mogli. Każdą część obaj kandydaci podsumowywali, a na koniec Kaczyński i Komorowski mogli podsumować całą debatę.
W pierwszej części kandydaci musieli zmierzyć z pytaniami o podział Polski na Polskę „A” i „B”, związki osób jednej płci i zapłodnienie in vitro. W odpowiedziach na te pytania było widać spore różnice. Kandydat PiS stawiał nacisk na zrównoważony rozwój Polski, kandydat PO apelował nie straszenie Polaków podziałem Polski na różne części. W sprawie związków jednej płci Komorowski wyraził wątpliwości wobec konieczności tworzenia nowego prawa, twierdząc, że obecny stan prawny wystarczająco zabezpiecza odpowiednie możliwości. Kaczyński opowiedział się wyraźnie przeciwko związkom osób jednej płci, nazywając je łamaniem prawa. W sprawie in vitro obaj kandydaci na prezydenta wypowiadali się ostrożnie, zwracając uwagę na szukanie kompromisu.
Część gospodarcza debaty rozpoczęła się od pytania o reformę emerytalną. Marszałek Komorowski nie widzi potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego, chcąc pozostawić wybór ludziom. Prezes PiS opowiada się za prawem Polek do pracy do 65 roku życia. Jednocześnie zapowiada obronę przywilejów emerytalnych niektórych grup zawodowych. Komorowski nie chce się szczegółowo odnieść do tej kwestii. Kolejną sprawą gospodarczą jest umowa gazowa z Rosją. Kaczyński stwierdza, że jest przeciwnikiem podpisywania takich długoterminowych umów, Komorowski umowę popiera, ale zaznacza istotność możliwości jej renegocjacji.
Część poświęcona sprawom zagranicznym rozpoczyna się od pytań o śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Kaczyński jest zwolennikiem przejęcia śledztwa w tej sprawie, Komorowski apeluje o danie szansy Rosjanom. Twierdzi także, że polskie państwo zrobiło wszystko, co powinno w tej sprawie. Kolejne pytanie do kandydatów dotyczy spraw armii. Komorowski chwali „swoje dziecko” czyli ustawę gwarantującą przekazywanie co roku 1,95% PKB jako budżet na wojsko. Kaczyński wypomina, że prawo to nie jest przestrzegane i wydatki na wojsko faktycznie są niższe. Kolejne pytanie dotyczy mniejszości polskiej na Białorusi. Kaczyński twierdzi, że to trudny problem i wskazuje, że negocjacje z tego typu reżimami mają sens tylko wtedy, kiedy ma się argumenty typu naciskowego. Dodaje, że o tej sprawie warto rozmawiać z Moskwą. Komorowski od razu podchwytuje te kwestię oburzając się, że jest to niebywały pomysł polityczny, żeby z Rosją rozmawiać o Białorusi.
W podsumowaniu debaty lider PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że chce być prezydentem wszystkich Polaków, mając w zanadrzu ofertę dla każdej grupy społecznej. Marszałek Komorowski zwraca uwagę, że debata była potrzebna i zachęca do porozumienia w sprawie służby zdrowia.
Na zakończenie Bronisław Komorowski wyjął kartkę papieru, która okazała się być depeszą agencji PAP z 2006 roku. Depesza odnosi się do wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla „European Voice”, gdzie lider PiS miał się opowiedzieć za likwidacją dotacji z budżetu Unii Europejskiej dla rolników, tak, aby UE mogła się skoncentrować na sprawach wewnętrznych.
M.D.
























































