

PKW ma problemy z ustaleniem ostatecznych wyników wyborów, politycy koalicji PO - PSL nie mają wątpliwości, że nieprawidłowościom trzeba się przyjrzeć. A chodzi dokładnie o system informatyczny, który zawiódł i przez który nie można wydrukować protokołów.
Zdaniem ministra administracji i cyfryzacji Andrzeja Halickiego nie wolno zlekceważyć tego zdarzenia, choć jego zdaniem nie ma też powodu do obaw, jeśli chodzi rezultat wyborów. Potrzebna jest kontrola, weryfikacja systemu i być może stworzenie systemu rezerwowego - dodał. Andrzej Halicki dodał, że ministerstwo administracji i cyfryzacji nie kontroluje Państwowej Komisji Wyborczej.
Z kolei prezes PSL Janusz Piechociński mówi, że to kompromitacja, a takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.
ReklamaZobacz także
System informatyczny Państwowej Komisji Wyborczej ma zbadać Najwyższa Izba Kontroli. PKW sugeruje, że to właśnie oprogramowanie komputerowe jest przyczyną opóźnień w liczeniu głosów po wyborach samorządowych.
NIK podał na stronie internetowej, że kontrola będzie dotyczyła wydawania środków z budżetu PKW na system informatyczny. Kontrolerzy sprawdzą czy pracownicy Komisji budowali ten system w sposób zgodny z prawem, rzetelny, celowy i gospodarny. Kontrola ma się rozpocząć w styczniu 2015 roku.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Ksenia Maćczak/dw/nyg























































