REKLAMA

Komisja śledcza ws. Pegasusa coraz bliżej. Paweł Kukiz dogadał się z KO

2022-01-19 21:06, akt.2022-01-20 10:55
publikacja
2022-01-19 21:06
aktualizacja
2022-01-20 10:55
Komisja śledcza ws. Pegasusa coraz bliżej. Paweł Kukiz dogadał się z KO
Komisja śledcza ws. Pegasusa coraz bliżej. Paweł Kukiz dogadał się z KO
fot. Marek Lapis / / FORUM

Koalicja Obywatelska ma poprzeć wniosek Kukiz'15 o powołanie w Sejmie komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić przypadki podsłuchów w latach 2005-2021 - wynika z informacji uzyskanych przez PAP. Paweł Kukiz poinformował, że w przyszłym tygodniu planuje złożyć wniosek.

Szef Platformy Obywatelskiej ma kontynuować w czwartek wznowiony w tym tygodniu objazd po Polsce, w ramach którego spotyka się z przedsiębiorcami głównie z mniejszych miast, którzy skarżą się na drastyczny wzrost cen gazu, inflację i zmiany podatkowe wprowadzone przez Polski Ład.

W czwartek były premier odwiedza Łódzkie - najpierw Ksawerów, później Pabianice i Tomaszów Mazowiecki. W Ksawerowie odbył się briefing dla prasy, podczas którego Tusk zadeklarował poparcie dla projektu Kukiz'15 w sprawie powołania komisji śledczej do wyjaśnienia przypadków podsłuchów w latach 2005-2021, w tym także inwigilacji z użyciem systemu Pegasus.

Terlecki: z pewnością wniosek o powołanie komisji śledczej będzie głosowany

Wniosek o powołanie komisji śledczej ws. podsłuchów z pewnością będzie głosowany, choć jesteśmy sceptyczni wobec takich przedsięwzięć, bo to "teatrzyk" - mówił w czwartek szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Wicemarszałek Sejmu pytany przez dziennikarzy, czy powstanie komisja śledcza ds. podsłuchów odpowiedział: "Zobaczymy, wszystko zależy od głosowania w Sejmie". "My jesteśmy sceptyczni wobec takich przedsięwzięć, no ale zobaczymy" - zaznaczył.

Dopytywany, czy wniosek o powołanie komisji zostanie "zamrożony", czy będzie jednak głosowany, Terlecki powiedział, że "z pewnością będzie głosowanie".

Na uwagę, że komisja ds. podsłuchów może powstać wbrew stanowisku PiS, odparł: "No co nam to szkodzi". "Jestem przekonany, że przestępców trzeba podsłuchiwać, że służby powinny mieć odpowiedni sprzęt, który by temu służył i niech się boją ci, którzy łamią prawo. Ja się nie boję. Nie mam nic przeciwko temu, aby służby naszego państwa mnie podsłuchiwały" - mówił Terlecki.

Ocenił jednak, że powołanie takiej komisji śledczej to "teatrzyk".

Terlecki przypomniał, że Kukiz uprzedzał o pomyśle powołania komisji śledczej obejmującej odpowiednio długi okres czasu. "Wiedzieliśmy o tym od dawna, także to nie jest jakieś zaskoczenie" - mówił.

Szef klubu PiS powiedział też, że nie ma potrzeby, by wniosek o powołanie komisji był blokowany. "Będzie głosowanie nad tym czy ją powołamy, czy nie" - mówił.

Zmiana stanowiska Koalicji Obywatelskiej, która niedawno złożyła w Sejmie własny wniosek o powołanie komisji śledczej (chodziło o badanie tylko kwestii wykorzystania Pegasusa) to między innymi efekt środowego spotkania w Sejmie szefa klubu KO Borysa Budki z liderem Kukiz'15 Pawłem Kukizem.

Wcześniej jednak, bo już we wtorek, Donald Tusk mówił w TVN24, że jest na 90 proc. pewien, że w Sejmie powstanie komisja śledcza ds. podsłuchów. W środę po południu na konferencji w Mińsku Mazowieckim powtórzył, że jest "prawie pewien", że dojdzie do powstania komisji, która miałaby badać podsłuchy od 2005 roku.

Przyznał, że do zmiany stanowiska skłoniła go postawa PSL. Paweł Kukiz proponował początkowo, by zakres prac komisji obejmował lata 2007-2021, jednak Polskie Stronnictwo Ludowe zaproponowało rozszerzenie go jeszcze na lata 2005-2006. "O ile wiem PSL uznało, że w ogóle lepiej od 2005 r., żeby objąć całość rządów PiS, a także PO i PSL" - mówił Tusk w Mińsku Mazowieckim. "Pomyślałem sobie, a czemu nie? Nie mam absolutnie żadnych powodów, żeby cokolwiek ukrywać. Chcą zbadać 8 lat naszych rządów, jeśli chodzi o podsłuchiwanie i używanie służb specjalnych, nie mam z tym żadnego problemu" - zapewnił.

W środę wieczorem - jak wynika z ustaleń PAP - o powołaniu komisji Tusk rozmawiał jeszcze z Budką, który w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zapowiedział, że posłowie KO podpiszą się pod wnioskiem Kukiz'15.

Według Pawła Kukiza, pod jego projektem dotyczącym powołania komisji śledczej mają się podpisać, oprócz PSL, także posłowie: Konfederacji, Porozumienia oraz koła Polskie Sprawy. Aby móc złożyć w Sejmie tego typu wniosek Kukiz'15 potrzebuje 46 podpisów. Przy wsparciu klubu KO będzie to możliwe.

Kukiz: jeśli otrzymałbym propozycję bycia szefem komisji śledczej - przyjąłbym ją

Paweł Kukiz poinformował, że w przyszłym tygodniu planuje złożyć wniosek ws powołania komisji śledczej ds podsłuchów. Zadeklarował też, że jeśli otrzymałby propozycję zostania szefem komisji, przyjąłby ją, ale - jak zapewnił - nie będzie o to walczył.

Ponadto według Kukiza głosowanie ws powołania komisji śledczej powinna być to "kwestia miesiąca". Stwierdził też, że jeśli PiS blokowałoby wniosek ws. komisji śledczej, to będzie problem z jego głosowaniami z PiS-em przy ustawach, których "nie obejmuje umowa".

W ubiegłym tygodniu Kukiz poinformował PAP, że jego ugrupowanie ma gotowy wniosek w sprawie powołania komisji śledczej w sprawie podsłuchów w latach 2007-2021. Aby wnieść projekt uchwały o powołaniu komisji śledczej należy zebrać podpisy co najmniej 46 posłów. Lider Kukiz'15 wysłał więc swój wniosek do wszystkich klubów i kół wraz z prośbą o poparcie inicjatywy.

W tym tygodniu Kukiz rozmawiał m.in. z szefem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, który zaproponował rozszerzenie okresu, jaki miałaby badać komisja na od 2005 r. Kukiz przystał na to. Rozmawiał też z przedstawicielami innych ugrupowań sejmowych i - jak informował lider Kukiz'15 - powołanie komisji śledczej mają poprzeć obok jego ugrupowania i PSL, także posłowie kół: Konfederacji, Porozumienia oraz Polskie Sprawy oraz klubu KO. Kukiz spotkał się w środę z szefem klubu KO Borysem Budką i poinformował później PAP, że ma zapewnienie, iż klub ten podpisze się pod wnioskiem o powołanie komisji śledczej w sprawie podsłuchów w latach 2005-2021.

Kukiza zapytany w czwartek w Polsat News "czy jest deal, co do komisji śledczej ws. podsłuchów" odpowiedział, że to kwestia zgody na pewne warunki, ale nie "deal".

Zaznaczył, że chodzi więc o sprawdzenie przez komisję śledczą okresu, w którym rządziła Platforma Obywatelska, a po niej PiS. "Tak, żeby było po równo" - powiedział Kukiz dodając, że rozmawiał także z przedstawicielem Lewicy, wicemarszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, który "nawet był gotowy rozszerzyć ten okres (...) do czasów rządów SLD". "Ale bez przesady" - stwierdził Kukiz dodając, że okres 2005-2021 wystarczy.

Zapytany czy byłby gotów zostać szefem komisji śledczej, Kukiz podkreślił, że przede wszystkim trzeba złożyć wniosek o jej powołanie. "Tutaj będę +niewiernym Tomaszem+; dopóki nie będę widział tych podpisów, dopóki ich nie zaniosę do pani marszałek, i dopóki pani marszałek nie podda tego wniosku pod głosowanie, to trudno mówić, kto będzie szefem komisji" - oświadczył. Poinformował, że planuje złożyć wniosek w przyszłym tygodniu.

Dopytywany o informacje medialne dotyczące środowych rozmów o przewodniczeniu komisji śledczej, Kukiz przyznał, że takie rozmowy były. "Z całą pewnością, ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Platforma Obywatelska, czy Koalicja Obywatelska nie mogą mieć większości (w komisji). To na pewno. A przewodniczący powinien być gwarantem bezstronności" - oświadczył. Pytany, kto jest teraz takim gwarantem bezstronności w polskim Sejmie, Kukiz odparł: "W polskim Sejmie? To powiem nieskromnie, że ja jestem gwarantem bezstronności".

Na pytanie, czy zatem wziąłby na siebie "brzemię przewodniczenia komisji", oświadczył, że "jeśli taką propozycję otrzymałby od tych opcji politycznych, to tak". "Natomiast nie będę o to walczył z całą pewnością. (...) Chciałbym przede wszystkim uniknąć ewentualnych zarzutów, że walczę o komisję, żeby zostać przewodniczącym" - powiedział Kukiz.

Po uwadze, że marszałek Sejmu Elżbieta Witek wniosek o powołanie komisji śledczej "może wrzucić do tzw. zamrażarki sejmowej" na tygodnie a nawet na miesiące, polityk został zapytany, co będzie, "jeśli PiS będzie ten wniosek blokowało".

"No to będzie problem z moimi głosowaniami wspólnymi z PiS-em przy takich ustawach, których nie obejmuje umowa" - oświadczył. Zaznaczył, że jego umowa z PiS "opiewa na Polski Ład, na sędziów pokoju, na ustawę antykorupcyjną". Przyznał, że są też inne ustalenia, w tym personalne, ale "nieskonkretyzowane". Dodał też, że umowa z PiS "opiewa, żeby ten Sejm dotrwał do końca kadencji" i Kukiz'15 chce "również pomóc PiS-owi przy zachowaniu pewnej ciągłości tego rządu".

Dopytywany, czy w sytuacji, gdyby wniosek ws. powołania komisji śledczej PiS blokował albo nie zagłosował za nim w Sejmie, to "sojusz programowy z Jarosławem Kaczyńskim zostanie zerwany", Kukiz odparł: "To trudno, poświęcę nawet sędziów pokoju". "Są pewne granice, których nie przekroczę. Ta komisja powinna powstać, ten wniosek powinien być głosowany. To, jak Sejm zagłosuje, to już jest inna sprawa" - powiedział. Zwrócił przy tym uwagę na obecną arytmetykę sejmową, z której wynika, że głosy mogą rozłożyć się po równo.

"Byłem przekonany, że jednak przewaga jest po stronie opozycji plus głosy Kukiz'15" - przyznał. Dodał, że "tutaj mogą też ciekawe rzecz się dziać, mogą być wpływy kuluarowe na posłów jednej i drugiej strony, np. żeby się +zacięli w windzie+".

Pytany, ile czasu daje marszałek Sejmu na poddanie wniosku pod głosowanie, zaznaczył, że to "nie może trwać w nieskończoność". Wskazał też na oczekiwania liderów opozycji w tej sprawie. "Opozycja poprze mój wniosek, jeśli ja dam im jakąś formę gwarancji, że będę zabiegał o to, żeby ten wniosek był głosowany powiedzmy za miesiąc. (...) Czyli to jest kwestia miesiąca, a nie pół roku" - dodał.

Pytany, czy rozmawiał z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim o komisji śledczej, bądź będzie o tym rozmawiał, Kukiz przyznał, że "był bardzo króciutki taki fragment przy innych rozmowach politycznych". "Powiedział, że jeżeli rzeczywiście ma powstać taka komisja, no to niech bada jedna i drugą stronę" - powiedział Kukiz.

Komisja senacka już działa

W Senacie od zeszłego tygodnia działa komisja nadzwyczajna (bez uprawnień śledczych), która także wyjaśnia przypadki nielegalnej inwigilacji z użyciem oprogramowania Pegasus. W poniedziałek na pytania senatorów odpowiadali eksperci z kanadyjskiej grupy Citizen Lab: John Scott-Railton i Bill Marczak, którzy odkryli ślady inwigilacji Pegasusem na telefonach: senatora KO Krzysztofa Brejzy, mec. Romana Giertycha i prok. Ewy Wrzosek.

We wtorek przed komisją stawili się b. szef NIK Krzysztof Kwiatkowski, obecny prezes Izby Marian Banaś, a także były Komendant Główny Policji i późniejszy doradca w Departamencie Administracji Publicznej NIK, gen. Marek Bieńkowski. W środę świadkiem komisji był senator Brejza. W przyszłym tygodniu komisja chce przesłuchać mec. Giertycha i prok. Wrzosek. (PAP)

autor: Marta Rawicz

mkr/ mok/

Źródło:PAP
Tematy
Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Pegasus - system do inwigilacji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki