Aktywa w funduszach pasywnie zarządzanych nie spadają, one tylko rosną, a przyrost przyspiesza – mówi Marcin Wlazło, dyrektor Biura Maklerskiego Pekao. W rozmowie na Forum Finansów Bankier.pl tłumaczy, skąd bierze się popularność pasywnego inwestowania i jak Polacy coraz dojrzalej podchodzą do długoterminowego oszczędzania.


Jeszcze kilka lat temu pasywne inwestowanie było w Polsce niszowe, dziś staje się jednym z głównych trendów na rynku. ETF-y i fundusze indeksowe przyciągają zarówno początkujących inwestorów, jak i tych, którzy świadomie dywersyfikują swoje portfele. Jak podkreśla Marcin Wlazło, zmiana ma charakter systemowy:
– W Polsce pasywna rewolucja już trwa. Aktywa zgromadzone w funduszach pasywnie zarządzanych rosną nieprzerwanie – to efekt nie tylko dobrych wyników giełdy, ale przede wszystkim rosnącej świadomości inwestorów.
Wzrost popularności ETF-ów i funduszy indeksowych idzie w parze z większym zainteresowaniem długoterminowym inwestowaniem. Większe znaczenie zyskują rachunki IKZE prowadzone przez domy maklerskie, które pozwalają samodzielnie decydować o kierunku inwestycji.
ReklamaZobacz także
– Rachunki IKZE maklerskie rosną najszybciej, a klienci, którzy z nich korzystają, to inwestorzy świadomi swoich długoterminowych potrzeb – zauważa Marcin Wlazło.
Takie podejście to efekt zmiany mentalności. Zamiast szukać „gorących” spółek, inwestorzy chętniej wybierają szerokie indeksy, które rozkładają ryzyko i dają stabilniejszy zwrot w dłuższym okresie.
Obligacje i dywersyfikacja – bezpieczny filar portfela
Oprócz ETF-ów rośnie też zainteresowanie obligacjami skarbowymi, szczególnie tymi detalicznymi, które można kupić w prosty sposób przez aplikacje bankowe.
– Obligacje skarbowe to wciąż produkt bardzo atrakcyjny. Wystarczy 100 zł, by rozpocząć inwestowanie, a cały proces można przeprowadzić z kanapy w aplikacji bankowej. Ciężko walczyć z dobrym instrumentem, łatwo podanym i prostym w zakupie – mówi ekspert.
Obecnie największym powodzeniem cieszą się obligacje trzyletnie o stałym oprocentowaniu – wybierane przez inwestorów, którzy oczekują stabilnego zysku przy minimalnym ryzyku. Marcin Wlazło zaznacza jednak że kluczem nie jest wybór jednej klasy aktywów, lecz dywersyfikacja.
– Zainwestować warto w dobrze zdywersyfikowany portfel – zarówno w polskie, jak i globalne akcje oraz część dłużną, czyli obligacje. W długim terminie to najlepsza strategia dla większości inwestorów.
Dyrektor Biura Maklerskiego Pekao przypomina też, że największym ryzykiem na rynku jest... brak działania.
– Ryzyko to nie jest nic złego. To po prostu możliwość, że w przyszłości coś zyskamy albo stracimy. Największym kosztem, jaki możemy ponieść, jest ryzyko nicnierobienia – podsumowuje.


















































