WAŻNE

PKO BP: tegoroczne perspektywy rynku nieruchomości mocno ograniczone

2020-06-28 12:00
publikacja
2020-06-28 12:00
fot. Bartlomiej Kudowicz / FORUM

Tegoroczne perspektywy rynku, zarówno sprzedaży mieszkań, jak i kredytów hipotecznych, są ograniczone. Za to 2019 r. zakończył się rekordową w historii wartością kredytów - powiedziała PAP Agnieszka Krawczyk, dyrektor Departamentu Produktów Bankowości Hipotecznej PKO BP.

Jak wynika z analizy PKO BP dotyczącej rynku nieruchomości mieszkaniowych, w pierwszym kwartale 2020 r. tempo wzrostu kredytów mieszkaniowych złotowych dla osób prywatnych wyniosło 12,4 proc.

"Do końca 2020 r. oczekiwane jest utrzymanie względnie wysokiego tempa wzrostu akcji kredytowej: roczny przyrost wolumenu kredytów mieszkaniowych złotowych ma wynieść 30,3 mld zł wobec 35,4 mld zł w 2019 r." - czytamy.

Według analityków PKO Banku Polskiego, w pierwszym kwartale obecnego roku ceny mieszkań i domów w dalszym ciągu rosły w sytuacji wysokiego popytu i rosnącej nieco wolniej podaży (m.in. z uwagi na ograniczoną dostępność atrakcyjnych cenowo działek i presją płacową w budownictwie).

"Ograniczenia związane z epidemią wprowadzone w ostatnich dwóch tygodniach kwartału od 15.03 miały niewielki wpływ na wyniki całego kwartału" - napisano.

Zdaniem analityków banku, roczna dynamika cen transakcyjnych w siedmiu aglomeracjach kształtowała się w granicach 7-16 proc., przyspieszając wobec czwartego kwartału 2019 r. (4-12 proc.). "W dalszym ciągu szybciej - na poziomie dwucyfrowym - rosły ceny transakcyjne na rynku wtórnym" - ocenili autorzy analizy.

Akcja kredytowa w pierwszym kwartale 2020 r. "kształtowała się na wysokim poziomie z drugiego-trzeciego kwartału 2019 r.".

Wedle danych Związku Banków Polskich wartość nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych w 1 kw. 2020 r. wyniosła 16,6 mld zł, co oznacza wzrost o 5,8 proc. względem poprzedniego kwartału i o 22,3 proc. rok do roku. W pierwszym kwartale 2020 r. banki udzieliły 56,4 tys. nowych kredytów (wzrost o 11,6 proc. rok do roku), a na koniec kwartału liczba czynnych umów kredytowych wynosiła 2,4 mln – więcej o 1,7 proc. kwartał do kwartału i 5,6 proc. względem tego samego okresu poprzedniego roku.

"Te wysokie wyniki zostały uzyskane do połowy marca – przed restrykcjami zapobiegającymi rozprzestrzenianiu się epidemii koronawirusa, które spowodowały zamrożenie rynku mieszkaniowego – wyhamowanie transakcji z przyczyn technicznych (ograniczenia kontaktów), jak i prawdopodobnej zmiany zachowań klientów (wstrzymanie zakupów mieszkań w warunkach niepewności związanej z epidemią)" - stwierdzili autorzy raportu.

"Statystyki Biura Informacji Kredytowej (BIK) dotyczące liczby i wolumenu kredytów mieszkaniowych za marzec sygnalizują wzrost ich liczby (o 4,6 proc. rok do roku) i wolumenu (o 17,6 proc. rok do roku); w kwietniu natomiast nastąpił spadek liczby (-23 proc. rok do roku) i wolumenu (-15 proc. rok do roku) tych kredytów. Ostatnio opublikowane dane BIK za maj sygnalizują kontynuację spadku liczby udzielonych kredytów (-29 proc. rok do roku) i wolumenu (-22 proc. rok do roku).

"2019 r. dla sprzedaży kredytów hipotecznych był bardzo dobrym rokiem" – powiedziała Krawczyk.

"Ubiegły rok zakończył się rekordową w historii wartością sprzedanych kredytów mieszkaniowych - ponad 61 mld zł, gdy wcześniejsze prognozy mówiły o 55-56 mld zł" - dodała.

Krawczyk zwróciła uwagę, że perspektywy na obecny rok również były bardzo obiecujące, na co składało się: bardzo niskie bezrobocie, otwartość konsumentów na zaciąganie zobowiązań, niskie stopy procentowe czy niezachęcające do oszczędzania gotówki oprocentowanie na lokatach.

"Styczeń, luty i nawet marzec 2020 r., kiedy także domykano wcześniej rozpoczęte transakcje, również były bardzo dobre pod kątem sprzedaży kredytów mieszkaniowych i zawieraniu transakcji kupna na rynku" - stwierdziła.

"Wybuch pandemii to był szok dla potencjalnych nabywców - wycofywanie się z transakcji z obawy o przyszłe regulowanie zobowiązań, bądź utrudnienie realizacji transakcji, w postaci choćby oglądania lokali, czy spotkań u notariusza" - dodała.

Zdaniem Krawczyk kwiecień był miesiącem z dużą tendencją spadkową, oczekiwaniem co będzie dalej, jednak pierwsze większe ruchy na rynku można było odnotować już po majówce, zarówno w pracach budowlanych, jak i transakcjach deweloperskich oraz na rynku wtórnym obrotu nieruchomościami.

"Pełne dane będziemy mieli po skończonym kwartale, jednak po sprzedaży kredytów widać, że sprzedano w kwietniu o 17 proc. mniej kredytów niż w marcu, wydaje się że w maju spadek ten jeszcze się utrzyma" - oceniła ekspertka PKO BP.

"Kwiecień był miesiącem spadków nie tylko realnej sprzedaży kredytów czyli podpisanych umów kredytowych, ale też o wiele niższej liczbie składnych nowych wniosków kredytowych. Więc rozruszanie się rynku w maju będzie widoczne dopiero w danych za czerwiec z uwagi na około miesięczny okres realizacji domykania transakcji" - dodała.

"Jeśli chodzi o perspektywy, to można powiedzieć, że pod kątem ofertowym rynek z końcem marca stanął" - skomentowała Krawczyk. "Wpływ na to miał w dużym stopniu fakt, że zarówno biura deweloperów, jak i urzędy były pozamykane przez długi czas. Także klienci z obawy o przyszłość finansową wycofywali się z transakcji, co postawiło deweloperów w trudnej sytuacji finansowania swoich przedsięwzięć z własnych zasobów" - zauważyła.

Według Krawczyk niepewność co do sytuacji gospodarczej zmienia nastawienie, tak konsumentów, jak i deweloperów, czy inwestorów. "Obecnie obserwujemy spadek popytu, przy dużej "produkcji" mieszkań w toku, co może oznaczać spadek cen mieszkań w najbliższych kwartałach" - wskazała.

"Oczywiście wielkość skali spadku zależy, jak głęboka będzie recesja w całej gospodarce, jak również rzeczywistej kondycji finansowej deweloperów" - powiedziała Krawczyk.

"Kolejną istotną zmienną jest rynek najmu, czyli spadek dochodów uzyskiwanych z najmu w ostatnim okresie. Przy finansowaniu nieruchomości inwestycyjnych poprzez kredyty może to dla niektórych oznaczać problemy z obsługą zobowiązań i wyprzedaż tych nieruchomości" - dodała.

Zdaniem Krawczyk ceny ofertowe nieruchomości będą nadal wystawiane na aktualnych poziomach, aczkolwiek ceny transakcyjne mogą przez najbliższe miesiące lekko spadać.

"Po wybuchu pandemii część banków zmieniło swoje oferty, np. większość banków wymaga większego 20 proc. a nawet 30 proc. wkładu własnego przy wcześniejszych wymogach oscylujących na poziomie 10 proc." - skomentowała Krawczyk.

W jej ocenie tegoroczne perspektywy rynku, zarówno sprzedaży mieszkań, jak i kredytów hipotecznych, są ograniczone.

"Wiele zależy, od tego co się wydarzy z pandemią, już głośno mówi się o drugiej fali koronawirusa" - stwierdziła dyrektor.

"Strach, który zakorzenił się u klientów po wiosennej fali epidemii, może oznaczać, że konsumenci będą bardziej ostrożnie podchodzić do jakichkolwiek inwestycji długoterminowych. Miejmy jednak nadzieję, że po chwilowym załamaniu wszystko wróci do normy, sektor nieruchomości będzie dalej dynamicznie się rozwijać, rynek pracy pozostanie stabilny, a nastroje konsumentów poszybują w górę i od przyszłego roku odbudujemy wszystkie spadki, które aktualnie obserwujemy" - podsumowała. (PAP)

Autor: Piotr Gozdowski

pgo/ skr/

Źródło:PAP
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (5)

dodaj komentarz
bronxbandit
Wygląda na to że mamy kolejnego klona jakiegoś trola spadkowego -martynapilecka od których od ponad dwóch lat ciągle tu słyszymy o nieustających spadkach cen mieszkań. Nie dosyć że nie było żadnych spadków to ceny pojechały po kilkadziesiąt procent do góry przez ten czas kiedy oni ciągle zaklinali rzeczywistość Wygląda na to że mamy kolejnego klona jakiegoś trola spadkowego -martynapilecka od których od ponad dwóch lat ciągle tu słyszymy o nieustających spadkach cen mieszkań. Nie dosyć że nie było żadnych spadków to ceny pojechały po kilkadziesiąt procent do góry przez ten czas kiedy oni ciągle zaklinali rzeczywistość tak jak teraz ponizej.
Teraz martynapilecka znowu ciagle w ten sama sposób zaklina rzeczywistość twierdząc że ilość duplikowanych ofert na jakims śmisznym portaliku będzie mieć przełożenie na ceny transakcyjne.

Jakoś martyna pilecka chyba nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem skąd bierze się taka duża ilość zreplikowanych ofert tego amego mieszkania przez różne agencje pośrednictwa bo ten link to widziałem jak ktoś jej tłumaczył skąd bierze się taka ilość replikowanych ogłoszeń mieszkań.

Statystyki z 37 portali nieruchomości:
Niemal połowa ogłoszeń publikowana jest na Gumtree
W maju, na 37 portalach przeszukiwanych przez bazę ofert Unirepo, opublikowano 690744 nowych ogłoszeń sprzedaży nieruchomości: 409449 mieszkań, 110185 domów, 148570 gruntów oraz 22540 nieruchomości komercyjnych. Jedynie 13% z nich ogłaszanych było bezpośrednio przez właścicieli. Ponad 74% ogłoszeń okazało się duplikatami, które wyrastają na istną plagę polskiego rynku nieruchomości.

- Powielanie ogłoszeń przez agencje nieruchomości bardzo utrudnia odnalezienie się w gąszczu ofert. Dlatego zdecydowaliśmy się na wdrożenie w Unirepo oprogramowania filtrującego duplikaty, bazującego na sztucznej inteligencji – zauważa architekt systemu, Bartłomiej Głuchowski. Obojętnie czy mamy do czynienia z naturalną, czy sztuczną inteligencją – nie jest to rozwiązanie stuprocentowo skuteczne. Szacujemy jednak, że sprawdza się ono w 97% przypadków, co sprawia że pośrednicy mają lepszy przegląd ofert prywatnych – dodaje Głuchowski. Dzięki zgrupowaniu duplikatów mamy pełną historię oferty od momentu jej wejścia na rynek. W 95% przypadków wiemy też które agencje pozyskały daną ofertę, w jakich cenach i na jakich portalach ją promują.

marynapilecka
bronxbandit...kolejny naganiacz na nieustające wzrosty, nawet w czasie kryzysu...

(możne przekupiony przez dewów???)

...wyzywa innych od naganiaczy...dobre!
marynapilecka
Ze względu na zwiększającą się gwałtownie liczbę ofert sprzedaży i najmu, wydaje mi się..
...że zjazd cenowy będzie o wiele większy i szybszy niż w czasie poprzedniego kryzysu.

Zmiany są gwałtowniejsze (zatrzymanie gospodarki z dnia na dzień)

Liczba ofert rośnie:

Data / Najem / Sprzedaż

20
Ze względu na zwiększającą się gwałtownie liczbę ofert sprzedaży i najmu, wydaje mi się..
...że zjazd cenowy będzie o wiele większy i szybszy niż w czasie poprzedniego kryzysu.

Zmiany są gwałtowniejsze (zatrzymanie gospodarki z dnia na dzień)

Liczba ofert rośnie:

Data / Najem / Sprzedaż

20 06 27 50 451 32 818
19 06 27 32459 26379
bronxbandit
Masz tu naganiaczko wyjaśnienie, poczytaj sobie ze zrozumieniem a nie trolujesz tym samym tekstem od miesięcy.

https://www.unirepo.pl/portale_nieruchomosci_statystyki_2020_05?ap19=xE6qn0PcC3&fbclid=IwAR3zWmmBVYKQ6ehPs38O5GQwJsfopIxJ5v0LGaEzzzqMIIjKrjdmHFMqnyo
marynapilecka odpowiada bronxbandit
Dobre...dobre...lepiej się czujesz?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki