„Kuszenie odbywa się deklaracjami braku współpracy z Biurem Informacji Kredytowej, co kosztuje pożyczkobiorców nawet 80 proc. rocznej rzeczywistej stopy oprocentowania. Ale jeśli ci zdecydują się na niespłacanie rat w odpowiednich terminach i tak trafią do BIK-u z informacją, że są nierzetelnymi klientami, do której banki będą miały dostęp przez kilka najbliższych lat. To skutecznie zablokuje jakąkolwiek możliwość zaciągnięcia kredytu.” - pisze tygodnik.
„Raty natomiast spłacą, bo Provident ma swoje sposoby na nierzetelnych klientów. Jakie? To najpilniej strzeżona tajemnica firmy. Z forów internetowych klientów i byłych klientów Providenta wynika, że spółka z sobie tylko znanych powodów, jeśli może, to unika procesów sądowych. Z portalu banki. onet. pl: '...to jest firma lichwiarska, a co więcej nawet do sądu nie oddadzą dłużnika, ponieważ oni boją się skarbowego – kasia'.” - czytamy w „Gazecie Bankowej”.
„Według oficjalnych danych spółki, w ciągu ostatniej dekady pożyczki w Providencie otrzymało ponad 2,5 mln klientów. Większość z nich swoje zobowiązania starała się spłacić, choć nie bez pewnych trudności - system spłat rat kredytów Providenta wzorowany na brytyjskim nie najlepiej sprawdza się nad Wisłą. Bo skoro pożyczkę trzeba spłacać raz w tygodniu a zarobki, renty i emerytury trafiają do kieszeni potencjalnych klientów raz w miesiącu, to terminowe spłacanie zaległości jest często kłopotem. Na ile? Tych dane Provident strzeże zazdrośnie.” - czytamy dalej.
Provident Polska jest częścią działającej od 1880 roku w Wielkiej Brytanii grupy Provident Financial plc. Firma obsługuje klientów w siedmiu krajach - Polsce, Czechach, Słowacji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, na Węgrzech i w Meksyku. W Polsce Provident działa od 1997 r. specjalizuje się w udzielaniu szybkich pożyczek gotówkowych z dostawą do domu.
Więcej informacji w „Gazecie Bankowej”.
Źródło:Biuro Informacji Kredytowej


























































