REKLAMA

Ochrona danych osobowych a windykacja

2011-06-14 12:00
publikacja
2011-06-14 12:00
Działalność windykacyjna wiąże się z przechowywaniem i przetwarzaniem danych osobowych setek tysięcy dłużników. Ustawa o ochronie danych osobowych nie stanowi jednak poważnej przeszkody w prowadzeniu działalności windykacyjnej w naszym kraju. Firmy starają się dbać o interesy wierzycieli i szanować dane osobowe dłużników. Co im grozi, jeśli tego nie zrobią?


Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) wielokrotnie zajmował stanowisko dotyczące przetwarzania danych osobowych dłużników przez firmy z branży windykacyjnej. GIODO stwierdził m.in., że firmy windykacyjne nie mogą np. przesyłać do kilku dłużników jednego, jednobrzmiącego e-maila wzywającego do zapłaty, w którym uwidocznione byłyby adresy e-mail innych dłużników. Takie działanie administratora danych - w opinii GIODO - prowadziłoby do udostępnienia danych osobowych osobom nieupoważnionym. Tymczasem ustawa o ochronie danych osobowych nakłada na administratorów danych obowiązek dbania o bezpieczeństwo przetwarzanych danych, przez co należy rozumieć m.in. odpowiednie zabezpieczenie przed udostępnieniem ich osobom, które nie powinny mieć do nich dostępu.

Cesja wierzytelności


Inaczej wygląda sytuacja w przypadku, w którym wierzyciel (np. firma windykacyjna, która zakupiła wierzytelność) upublicznia (internet, prasa) dane dłużników w celu dalszej sprzedaży wierzytelności w drodze cesji. GIODO stoi na stanowisku, że takie postępowanie jest dozwolone, jednak upublicznienie danych osobowych musi mieć ograniczony zakres. Po pierwsze jest to rodzaj przetwarzania danych osobowych, a więc wierzyciel musi w takim przypadku podać podstawy prawne takiego działania, które są wymienione w art. 23 ustawy o ochronie danych osobowych. Zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy, taką podstawą prawną może być prawnie usprawiedliwiony cel administratora danych, którym może być oczywiście dochodzenie roszczeń z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Potwierdza to również Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 6 czerwca 2005 r. (sygn. akt I OPS 2/2005) stwierdził, iż można przekazywać firmom windykacyjnym dane dłużników bez ich zgody, ale trzeba wyważać między ochroną ich praw, wolności obywatelskich oraz ich prywatnością a interesami wierzycieli.


GIODO dopuszcza możliwość udostępnienia danych osobowych dłużników w przypadku sprzedaży wierzytelności także dlatego, że przepisy Kodeksu cywilnego każą konkretyzować oświadczenie woli, którym jest np. oferta sprzedaży wierzytelności. „Wiedza o tym, przeciwko komu wierzytelność przysługuje, niezbędna jest dla racjonalnego podjęcia decyzji o nabyciu wierzytelności. Każdy dłużnik musi zatem liczyć się z tym, że popadając w zwłokę w spełnieniu zobowiązania, jego prawo do prywatności może zostać ograniczone ze względu na dochodzenie przez wierzyciela należnych kwot” - uważa GIODO.

W podobnym tonie wypowiedział się również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który w swoim wyroku z dnia 16 listopada 2005 r. (sygn. akt II SA/Wa 139/05) stwierdził, że „nie można też tak rozumieć przepisów ustawy, że udostępnienie danych osobowych dłużnika w celu windykacji należności narusza dobro tej osoby, gdyż byłoby to niczym nieuzasadnione jej uprzywilejowanie. Zawierając umowę cywilnoprawną, należy liczyć się z jej konsekwencjami, a także z tym, że obowiązek wykonania umowy dotyczy jednej i drugiej strony, nawet jeżeli jedna z nich jest konsumentem”. Nie można jednak zapominać, że firma windykacyjna może - zgodnie z zasadą adekwatności wyrażoną w treści art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie danych osobowych - upublicznić jedynie dane niezbędne do określenia tej wierzytelności. W interpretacji GIODO uzasadnione jest upublicznienie danych osobowych dłużnika w zakresie jego imienia i nazwiska oraz miejscowości zamieszkania, jednak bez dokładnego podawania adresu.

Konsekwencje naruszenia ustawy


Naruszenia zasad ochrony danych osobowych zdarzają się w każdej branży. Warto jednak wskazać, że w przypadku złamania prawa osoby, której przetwarzane dane dotyczą (np. dłużnika), Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie jest właściwym organem, by kierować do niego swoje roszczenia. Rozstrzyganie wszelkich kwestii spornych powstałych wskutek np. dokonania cesji należy do sądów powszechnych, które opierają swoje rozstrzygnięcie m.in. na przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązań - twierdzi GIODO. Podobne stanowisko zajął Naczelny Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 18 marca 2008 r. (sygn. akt I OSK 454/07) stwierdził, iż w pojęciu dochodzenia roszczeń mieści się również windykacja należności, a kwestia zasadności roszczeń dotyczy prawidłowego wykonywania umowy i jej rozstrzygnięcie pozostaje w kompetencji sądów powszechnych.

Potrzebujesz więcej informacji
o windykacji?
Chcesz rozwiać swoje wątpliwości? Wejdź na zakładkę
Windykacja


Firma windykacyjna, która złamie przepisy o ochronie danych osobowych (np. poprzez udostępnianie adresów e-mail dłużników osobom nieupoważnionym), może narazić się na zarzut naruszenia dóbr osobistych dłużników. Zgodnie z art. 23 Kodeksu cywilnego dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Art. 24 k.c. stanowi z kolei, że ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia dłużnik może także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (przeprosiny). Na zasadach przewidzianych w kodeksie cywilnym dłużnik może również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Ponadto, jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach przewidzianych w Kodeksie cywilnym.

Rola Generalnego Inspektora ogranicza się do oceny legalności działalności firm windykacyjnych w zakresie ochrony danych osobowych. To jednak nie wszystko. Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie danych osobowych, w przypadku naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych Generalny Inspektor z urzędu lub na wniosek osoby zainteresowanej, w drodze decyzji administracyjnej może nakazać przywrócenie stanu zgodnego z prawem, a w szczególności może żądać usunięcia uchybień, a nawet wstrzymania przekazywania danych innym podmiotom. Dodatkowo, w razie stwierdzenia łamania prawa GIODO może skierować zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do prokuratury.

Bez problemu


Szefowie firm windykacyjnych zgodnie przyznają, że nie mają poważnych problemów z ochroną danych osobowych w swoich przedsiębiorstwach.

- Przypadki łamania ustawy przez największe firmy windykacyjne praktycznie nie występują. Starają się one w pełni dostosowywać swoje procedury i wzorce postępowania do obowiązujących przepisów - opowiada Krzysztof Matela, prezesa zarządu EGB Investments S.A. Zdarzają się czasem sytuacje, kiedy dłużnik w trakcie rozmowy telefonicznej reaguje oburzeniem na przekazanie jego danych osobowych zewnętrznej firmie - opowiada Marcin Gąszczak, prezes zarządu SAF S.A., który dodaje, że wystarczy jednak spokojnie wyjaśnić dłużnikowi, na jakiej podstawie otrzymaliśmy te informacje, żeby nie podejmował radykalnych, bezpodstawnych kroków na drodze sądowej.

Marcin Gąszczak uważa, że doświadczona firma windykacyjna musi szanować interesy wierzycieli i dłużników. W 2006 r., kiedy wkraczaliśmy na rynek wierzytelności sektora B2C, podjęliśmy decyzję o wdrożeniu projektu dotyczącego polityki bezpieczeństwa informacji w zakresie ochrony danych osobowych. Jego założenia - dodaje - są zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 27 sierpnia 1997 r. oraz rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych.

W opinii praktyków ustawa o ochronie danych osobowych nie stanowi przeszkody w prowadzeniu działalności windykacyjnej w Polsce. Ustawa nakłada oczywiście określone obowiązki związane z posiadaniem i przetwarzaniem danych osobowych - jak twierdzi Krzysztof Matela, prezesa zarządu EGB Investments S.A. - jednakże dla profesjonalnej i doświadczonej firmy windykacyjnej nie jest to żadnym ograniczeniem. Również sami dłużnicy nie powinni obawiać się, że ich wrażliwe dane osobowe zostaną upublicznione osobom trzecim. Zarówno ustawa o ochronie danych osobowych, jak i przepisy Kodeksu cywilnego zapewniają im należytą kontrolę.

Komentuje Krzysztof Matela, prezes zarządu EGB Investments S.A.
Po otrzymaniu portfela wierzytelności w ramach usługi zlecenia bądź po jego nabyciu firma windykacyjna rozpoczyna prowadzenie działań zmierzających do odzyskania należności. W kierowanej do dłużnika korespondencji zawiadamia o dokonanej transakcji oraz wskazuje źródło wierzytelności. Po odzyskaniu środków, zawarciu umowy lub po rozwiązaniu umowy z klientem, firma windykacyjna zobowiązana jest do usunięcia danych osobowych dłużników. Ustawodawca mógłby rozważyć zmianę przepisów, polegającą na udzieleniu zezwolenia firmie windykacyjnej na przechowywanie danych dłużników, gdyż bardzo często zdarza się, że w następnych transakcjach do firmy windykacyjnej trafiają ponownie ci sami dłużnicy. Wgląd w historię transakcji, przebieg rozmów z dłużnikiem i ustalenia dotyczące ugody mogłyby wpłynąć na obniżenie kosztów operacji oraz znacznie uprościć i usprawnić prowadzenie rozmów z dłużnikiem. Gdyby mógł się nim kontaktować ten sam windykator, zapewne zmniejszyłoby to poziom stresu.

Witold Jarzyński

 

 
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~jarojarecki
Nie wytaczanie procesow takim z kury synom powoduje tylko odczucie bezkarnosci....
~Joanna
A co w sytuacji kiedy np. PZU w skutek panującego w ich firmie przekazuje firmie windykacyjnej dane osobowe człowieka, który zgodnie z umową, w ustawowym terminie wypowiedział umowę ( zawierając ją w innym towarzystwie) Przez bałagan PZU firma windykacyjna Kredyt Inkaso wysyła wezwania do zapłaty człowiekowi, który nie posiada i A co w sytuacji kiedy np. PZU w skutek panującego w ich firmie przekazuje firmie windykacyjnej dane osobowe człowieka, który zgodnie z umową, w ustawowym terminie wypowiedział umowę ( zawierając ją w innym towarzystwie) Przez bałagan PZU firma windykacyjna Kredyt Inkaso wysyła wezwania do zapłaty człowiekowi, który nie posiada i nigdy nie posiadał długu, ani w PZU, ani gdzie indziej. Bałagan to delikatne określenie. Określiłabym to inaczej, ale ta " firma" mogłaby się poczuć urażona, bo u nich klient - to"nasz Pan"

Powiązane: Windykacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki