REKLAMA

Nowe pomysły na większą dzietność. Rządowa "Strategia demograficzna" jeszcze w czerwcu

2021-06-10 06:50
publikacja
2021-06-10 06:50
Nowe pomysły na większą dzietność. Rządowa "Strategia demograficzna" jeszcze w czerwcu
Nowe pomysły na większą dzietność. Rządowa "Strategia demograficzna" jeszcze w czerwcu
fot. Krystian Maj / / Kancelaria Premiera RP

Tylko 2 proc. Polaków w ogóle nie chce mieć dzieci. Blisko połowa chciałaby mieć dwójkę, a 28 proc. - trójkę dzieci. Prawie 1/3 marzy o dużej, wielopokoleniowej rodzinie - pokazują ubiegłoroczne badania CBOS. Wiele osób przed zakładaniem rodziny powstrzymuje głównie sytuacja ekonomiczna. W efekcie współczynnik dzietności w Polsce już od lat nie gwarantuje zastępowalności pokoleń, a sytuacja będzie się pogarszać. "Strategia demograficzna", którą rząd ma upublicznić jeszcze w czerwcu, wskaże działania, które są konieczne, aby takiemu scenariuszowi w porę zapobiec i skłonić Polaków do większej dzietności.

- Kończymy prace nad "Strategią demograficzną". Myślę, że będziemy mogli przedstawić ją jeszcze w czerwcu - zapowiada w rozmowie z agencją Newseria Biznes Barbara Socha, wiceminister rodziny i polityki społecznej, pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej.

Prace nad rządową "Strategią demograficzną" dla Polski ruszyły w zeszłym roku. Dokument ma odpowiedzieć na pytanie, czego potrzebują polskie rodziny, i wyznaczyć kierunek działań, które będą sprzyjać dzietności. Polska ma bowiem duży problem z demografią - populacja się kurczy, a od wielu lat rodzi się za mało dzieci, żeby zapewnić zastępowalność pokoleń. Od 1998 roku współczynnik dzietności nie przekracza w Polsce 1,5 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym (w 2019 roku wynosił 1,44). Tymczasem zastępowalność pokoleń gwarantuje dopiero wskaźnik dzietności na poziomie 2,1-2,15 (dane z czerwcowego raportu „Demografia” Warsaw Enterprise Institute).

Prognoza demograficzna GUS zakłada, że w 2050 roku liczba ludności Polski spadnie do 33 mln 951 tys. (dla porównania w 2020 roku Polaków było nieco ponad 37 mln 958 tys.). W stosunku do bazy, za którą przyjęto 2013 rok, będzie to oznaczać spadek liczby ludności o 12 proc., czyli 4,55 mln osób. Oprócz ujemnego przyrostu naturalnego GUS prognozuje też spadek liczebności kobiet w wieku rozrodczym (15-49 lat) oraz szybkie starzenie się społeczeństwa.

W 2050 roku seniorzy w wieku 65+ będą już stanowić 32,7 proc. populacji (wobec 14,7 proc. w stosunku do bazy z 2013 roku, co oznacza wzrost o 5,4 mln osób). To zaś wywoła perturbacje na rynku pracy, wpływając na PKB i konkurencyjność gospodarki, zaburzy działanie modelu ubezpieczeń społecznych, w skrajnym scenariuszu prowadząc nawet do załamania systemu emerytalnego, i będzie stanowić wyzwanie dla całego systemu usług publicznych, zwłaszcza opieki zdrowotnej. Rządowa "Strategia demograficzna" ma wskazać działania, które są konieczne, żeby takiemu scenariuszowi w porę zapobiec i skłonić Polaków do większej dzietności.

- "Strategia demograficzna" wyznacza kierunki interwencji, które zaobserwowaliśmy w innych krajach europejskich. Chcemy skorzystać z ich doświadczenia, ale nie tylko. Mamy też nowe pomysły, które nazwałabym innowacyjnymi czy nowatorskimi, składające się na spójną układankę. Wierzę, że to przyniesie istotną zmianę - zapewnia Barbara Socha.

Na potrzeby nowej strategii rząd zdefiniował 11 obszarów, które mają wpływ na dzietność (jest wśród nich m.in. rynek pracy), a w połowie ubiegłego roku Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej zleciło badania opinii publicznej, które mają pokazać, co powstrzymuje Polki przed decyzją o urodzeniu dziecka.

Podobne badanie w 2015 roku zostało już zresztą przeprowadzone przez Dom Badawczy Maison dla Warsaw Enterprise Institute. Niemal 90 proc. Polaków negatywnie oceniło wówczas politykę prorodzinną państwa. Badanie pokazało też, że Polacy chcą mieć dzieci, ale powstrzymuje ich przed tym przede wszystkim sytuacja ekonomiczna. 76 proc. chciałoby mieć dwoje lub troje dzieci, ale poprzestają na jednym ze względu na niewystarczające warunki materialne (74 proc.) lub obawę przed ich pogorszeniem (61 proc.).

Podobne wnioski płyną również z przeprowadzonego w 2019 roku badania CBOS („Preferowane i realizowane modele życia rodzinnego”), które pokazało, że tylko 2 proc. Polaków w ogóle nie chce mieć dzieci. Blisko połowa (47 proc.) chciałaby mieć dwójkę, a 28 proc. - trójkę dzieci. Małżeństwo bez dzieci to pożądany model dla raptem 3 proc. Mimo to w 2019 roku 11 proc. polskich małżeństw było bezdzietnych. Tylko dla 17 proc. z nich ta sytuacja była satysfakcjonująca, większość (59 proc.) chciałaby mieć w domu jeszcze jedno pokolenie.

"Strategia demograficzna" obejmuje przede wszystkim kompleksową diagnozę sytuacji  w Polsce, w tym też na tle innych krajów Europy i naszego regionu. Opisaliśmy w niej wszystkie wyzwaniaczynniki, które mogą wpływać na dzietność - podkreśla pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej. - Ta strategia powstała po bardzo dogłębnym przeanalizowaniu nie tylko systemów polityk rodzinnych i sytuacji w innych krajach, ale też na podstawie wszelkich dostępnych badań naukowych prowadzonych zarówno w Polsce, jak i za granicą, które dotyczyły szeroko pojętej dzietności i mechanizmów tworzenia rodzin. Jest to więc bardzo kompleksowy dokument.

Jak zapowiadała już w marcu br. szefowa MRiPS Marlena Maląg, rządowa "Strategia demograficzna" ma zawierać konkretne narzędzia i rozwiązania, np. w obszarze polityki mieszkaniowej, które będą wspierać rodziny i skłaniać Polaków do rozmnażania. Część z nich została już przedstawiona w Polskim Ładzie. To m.in. wspieranie rodzin z dziećmi w zakupach własnego mieszkania bez wymaganego wkładu własnego.

- Wierzymy, że skuteczne wdrożenie tych instrumentów, które rekomendujemy w strategii, przyniesie dużą poprawę dzietności w Polsce. Założenia dokumentu zostały przyjęte na najbliższe 20 lat, czyli do 2040 roku - mówi pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej.

Źródło:
Tematy
Kredyt dla firm do 350 tys. na dowolny cel z decyzją online nawet w 10 minut

Kredyt dla firm do 350 tys. na dowolny cel z decyzją online nawet w 10 minut

Advertisement

Komentarze (45)

dodaj komentarz
zenonn
Młodych kobiet niosących podarki?
vonmisses
Konsekrowane dłonie nie roznoszą wirusa, to cuekawe czy konsekrowane to tamto zapładnia?
kali17
Dzietnośc w pl się zwiekszy wielu obecnych 30-40 latków wyjechało za granice i tam założyli rodziny, spłacają domy, auta. Jedna trzeciej klasy z mojej szkoły podstawowej wyjechała za granice podobnie z technikum. Ze studiów 25% rocznika. Kto ma niby rodzić te dzieci? - ludzie 50+??? Ludzie którzy wyjechali juz do pl Dzietnośc w pl się zwiekszy wielu obecnych 30-40 latków wyjechało za granice i tam założyli rodziny, spłacają domy, auta. Jedna trzeciej klasy z mojej szkoły podstawowej wyjechała za granice podobnie z technikum. Ze studiów 25% rocznika. Kto ma niby rodzić te dzieci? - ludzie 50+??? Ludzie którzy wyjechali juz do pl raczej nie wrócą bo jak sie ma dzieci w wieku szkolnym to już nie jest tak łatwo. Pamiętam jak kolejne rządy się cieszyły po roku 2004 że im bezrobocie spada (nikt nie myślał że bezrobocie spada bo ludzie młodzi wyjeźdźają za granice). A teraz to juz jest musztarda po obiedzie by naprawiać ten problem. Z reszta jak miec dzieci gdy cena mieszkania to 600 tys zł a pensja oscyluje koło 4 tys zł netto
vonmisses
A najlepsze, że w rządowych statystykach tak ogólnie podawanych ci ludzie nadal mieszkają w Polsce, a ich dzieci urodzone w Dublinie, Londynie, czy Sztokholmie nadal są niby wliczani jako Polacy do statystyk :) Powinien GUS co roku wyraźnie zaznaczać, że np. urodziło się 384 tys Polaków, z czego w Polsce np. 310 tys. Wtedy A najlepsze, że w rządowych statystykach tak ogólnie podawanych ci ludzie nadal mieszkają w Polsce, a ich dzieci urodzone w Dublinie, Londynie, czy Sztokholmie nadal są niby wliczani jako Polacy do statystyk :) Powinien GUS co roku wyraźnie zaznaczać, że np. urodziło się 384 tys Polaków, z czego w Polsce np. 310 tys. Wtedy byśmy prawdziwy obraz mieli...
administratorosiedla
Panie premierze - ten pociąg już odjechał. Zmarnowaliście kolejne pokolenie. Jak to jest możliwe, że politycy mają po 9-20 mieszkań, a młodych nie stać nawet na kawalerkę? Dlaczego dobra podstawowe dla istnienia narodu (woda, prąd, gaz, nieruchomości, żywność) są w rękach spekulantów? Dlaczego pozwoliliście żeby Panie premierze - ten pociąg już odjechał. Zmarnowaliście kolejne pokolenie. Jak to jest możliwe, że politycy mają po 9-20 mieszkań, a młodych nie stać nawet na kawalerkę? Dlaczego dobra podstawowe dla istnienia narodu (woda, prąd, gaz, nieruchomości, żywność) są w rękach spekulantów? Dlaczego pozwoliliście żeby prąd tak podrożał? Dlaczego nie wyłączycie z mechanizmów rynkowych dóbr podstawowych?
administratorosiedla
Skoro nie ma małżeństw to i nie ma dzieci. Małżeństw nie ma bo młodzież teraz się do tego nie nadaje. Całymi dniami wgapiona w iPhona, zero interakcji. A potem dowiaduje się, że nigdy w życiu nie kupi sobie mieszkania bo za drogie. I zanim się obejrzy ma już 30-kę na karku i zero perspektyw dla siebie i ewentualnej rodziny.
zenonn
"Ogólnie uważam, że studia to jest strata czasu. Uważam, że tak naprawdę studia nie są potrzebne, by coś osiągnąć w życiu – powiedział syn Edyty."
Dzieci tym bardziej nie są potrzebne
matpoz1 odpowiada zenonn
Miał po części rację gospodarka nie potrzebuję tylu humanistów.
1as
To nie ekonomia jest przyczyną niskiej dzietności, tylko wygodnictwo.
Najwięcej dzieci jest w rodzinach niespecjalnie zamożnych, a w ogóle nie chcą dzieci egoistyczne single w jakichś parazwiązkach. Oni wolą zagraniczne wycieczki niż nieprzespane noce i zmianę pieluch. Widzę i wyciągam wnioski. A ci co mówią o braku
To nie ekonomia jest przyczyną niskiej dzietności, tylko wygodnictwo.
Najwięcej dzieci jest w rodzinach niespecjalnie zamożnych, a w ogóle nie chcą dzieci egoistyczne single w jakichś parazwiązkach. Oni wolą zagraniczne wycieczki niż nieprzespane noce i zmianę pieluch. Widzę i wyciągam wnioski. A ci co mówią o braku kasy, akurat mają jej sporo.
Zamożność to stan umysłu. Z tym samym dochodem jeden czuje się dobrze, a inny jak żebrak.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki