Kwietniowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX potaniał dziś rano w obrocie elektronicznym o 0,03 USD do 61,55 USD. Wczorajsza sesja przyniosła spadek notowań kontraktu o 83 centy do 61,58 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Na rozchwianych rynkach paliw panuje spokój od czasu gdy przedstawiciele OPEC oznajmili, że nie zamierzają na dzisiejszym spotkaniu obniżać limitów eksportu ropy. Kartel pompuje od kilku miesięcy tyle ropy, ile jest w stanie, by uspokoić sytuację na rynku po atakach huraganów w Zatoce Meksykańskiej i wzroście niepewności politycznej w kilku kluczowych regionach.
Dodatkowo inwestorów uspokaja umacniające się przeświadczenie, że obradująca w tym tygodniu Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej najprawdopodobniej nie zdecyduje się na ostrzejszą krytykę programu atomowego Iranu. Szef MAEA Mohammed el Baradei wierzy, że w ciągu tygodnia dojdzie do zawarcia porozumienia z Teheranem.
Będący drugim największym dostawcą ropy w kartelu OPEC Iran spędza sen z powiek inwestorów za sprawą determinacji tamtejszych władz w dążeniu do sfinalizowania programu produkcji energii nuklearnej. Rządy krajów zachodnich utrzymują, że pod przykrywką pokojowego programu Teheran pracuje nad zdobyciem broni atomowej.
Inwestorzy nasłuchują też coraz to nowych niepokojących wiadomości z Nigerii, gdzie rebelianci grożą wznowieniem ataków na instalacje naftowe. Nigeria była przed atakami partyzantów szóstym co do wielkości wydobywcą ropy w koncernie OPEC i dostarczała około 11% surowca na rynku amerykańskim. Obecnie jednak wydobycie surowca w tym kraju jest o prawie 20% niższe niż normalnie.
BaP




























































