REKLAMA

Niezbędny jak koks

2010-03-02 10:00
publikacja
2010-03-02 10:00

Producenci koksu w Polsce wstrzymują się z inwestowaniem w zwiększenie mocy produkcyjnych. Nie są pewni, czy gorszy czas dla hutnictwa jeszcze nie wróci.

Produkcja koksu w koksowniach w Polsce w ostatnich latach spada. W 2009 roku wyprodukowały one poniżej 7 mln ton, podczas gdy jeszcze w 2007 roku 10 mln ton. W bieżącym roku poziom krajowej produkcji będzie oscylował wokół 7 mln ton. Nie oznacza to jednak, że nic się nie zmieniło...

W ubiegłym roku z powodu zapaści w przemyśle stalowym nastąpiło załamanie na rynku węgla koksowego i koksu. Wydobywająca węgiel koksowy Jastrzębska Spółka Węglowa była nawet zmuszona latem zaprzestać wydobycia w piątki. Październik był pierwszym miesiącem 2009 roku, w którym JSW odnotowała niewielki zysk.

- Rynek węgla koksowego się odrodził, choć tylko ilościowo, a nie w postaci znaczącego wzrostu cen - podkreśla prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosław Zagórowski. - W niedalekiej przyszłości nie spodziewamy się znaczących podwyżek cen węgla koksowego.

Jastrzębska Spółka Węglowa zdołała w trudnym czasie kryzysu utrzymać płynność finansową i, co ważne dla odbiorców węgla koksowego, nie rezygnuje z inwestycji. Zagórowski dodaje, że w kryzysie można realizować je przy niższych cenach materiałów i usług.

Ambitny świat

Ożywienie na rynku węgla koksowego dostrzegają też w firmach handlujących węglem. Zapotrzebowanie na węgiel koksowy powinno wzrastać. Koncerny stalowe planują wzrost produkcji w drugim półroczu 2010 roku. A zatem będą potrzebować koksu. Zapewne więc ceny tego surowca pójdą w górę. Eksporterzy obserwują już teraz wzrost poziomu cen koksu na rynkach światowych.

- Obecnie są niedobory węgla koksowego na rynku - przyznaje Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu. Taka sytuacja może się przedłużać, bo Chiny i Indie potrzebują dużych ilości koksu na własne potrzeby. Trzeba tu głównie pamiętać o ogromnych ambicjach Indii, gdzie znacząco rośnie zapotrzebowanie na węgiel koksowy. Kraj ten produkuje teraz 42 miliony ton stali rocznie i planuje czterokrotnie zwiększyć produkcję w ciągu najbliższych dziesięciu lat.

- Po okresie spadku w roku 2009, mamy już tendencję wzrostową - zauważa Andrzej Warzecha, wiceprezes zarządu firmy Polski Koks. - Zaczęła być widoczna w końcu ubiegłego roku. Obecnie część wielkich pieców w Europie zwiększyło wykorzystanie swych mocy produkcyjnych do 70-80 procent, ale część z nich nadal pozostaje wygaszonych.

Chiny wstrzymały eksport koksu, bo potrzebują go u siebie. W związku z tym wzrosło zapotrzebowanie na koks z innych części świata. Polski rynek koksu jest aktywną częścią rynku globalnego.

- W drugim półroczu 2009 roku wyeksportowaliśmy 250 tys. ton koksu do Indii, gdzie koksu z Polski wcześniej nie było. To zatem nowy rynek dla nas. Wyeksportowaliśmy również koks do Iranu i Pakistanu - twierdzi Warzecha.

W 2010 roku Polski Koks zamierza zabezpieczyć potrzeby swych długoterminowych partnerów handlowych, którzy zdecydowali się na zwiększanie mocy produkcyjnych. W tym roku, jak zapewnia Warzecha, cała produkcja polskich koksowni zostanie sprzedana. Widać szybkie zmniejszanie się zapasów koksu metalurgicznego na składowiskach polskich koksowni. A te wyraźnie odżyły.

Lepiej, ale ostrożnie

- Symptomy ożywienia były mocno widoczne w listopadzie ubiegłego roku, kiedy koksownie w Polsce wyprodukowały ogółem 769 tysięcy ton koksu - ocenia Andrzej Tatara, dyrektor Centrum Badawczo-Rozwojowego Koksownictwa.

Należące do ArcelorMittal Poland Zakłady Koksownicze Zdzieszowice produkują ok. 350 tys. ton koksu miesięcznie. Z kolei Koksownia Przyjaźń z Grupy Jastrzębskiej Spółki Węglowej wyprodukowała w listopadzie 2009 roku 214 tys. ton koksu.

- Planujemy w 2010 roku produkcję na poziomie około 2,5 mln ton koksu - mówi Edward Szlęk, prezes zarządu Koksowni Przyjaźń. Jego zdaniem, rok 2010 będzie rokiem przejściowym. - Będzie pewnie lepszy od 2009 roku, ale nie tak dobry, jak lata 2007-08 - przewiduje prezes Szlęk. Jego zdaniem, w najbliższej przyszłości nie należy się spodziewać gwałtownych skoków cen koksu.

Te ceny w portach ARA wahają się w granicach 290-310 dolarów za tonę koksu wielkopiecowego oraz ok. 270-290 euro za tonę koksu odlewniczego.

- Prognozy wskazują, że hutnictwo światowe będzie się rozwijać - przekonuje Krzysztof Tchórzewski, były wiceminister gospodarki. - Dlatego Jastrzębska Spółka Węglowa musi inwestować, by w przyszłości móc zaspokoić potrzeby polskiego hutnictwa. Patrząc długofalowo, można stwierdzić, że wszystko, co wydobędzie Jastrzębska Spółka Węglowa, zostanie zużyte.

W branżach koksowniczej oraz hutniczej wskazują, że obecnie JSW nie może nadążyć z produkcją węgla koksowego. Koksownie będą musiały brać pod uwagę import węgla.

Eksperci wskazują, że zapotrzebowanie na węgiel koksowy będzie wzrastać, a wydobycie węgla koksowego w Polsce - nawet przy realizowanych inwestycjach w JSW - będzie maleć. Będą niedobory węgla ortokoksowego na rynku.

- Państwo powinno się bardzo interesować położeniem Jastrzębskiej Spółki Węglowej - zachęca Tchórzewski. - Dlatego, że najpewniej trzeba będzie zainwestować w nowe złoża, a zatem należy myśleć o budowie nowych kopalń.

Największe koksownie ulokowane w Polsce będą musiały sprowadzać węgiel koksowy z USA, Kolumbii i Czech oraz tradycyjnie zaopatrywać się w ten surowiec w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

Na razie koksownie ulokowane w kraju w zdecydowanej większości nie inwestują w zwiększenie mocy produkcyjnych. Wyczekują i obserwują rynek. Jeżeli inwestycje ruszą, to z pewnością będą dotyczyły systemu ubijanego produkcji koksu.

Inwestycje wstrzymała Koksownia Przyjaźń. Także Zakłady Koksownicze Zdzieszowice nie zamierzają przez najbliższe dwa lata inwestować w zwiększenie zdolności produkcyjnych. O budowie nowej baterii myślą w Wałbrzyskich Zakładach Koksowniczych Victoria, które produkują koks odlewniczy o wiele droższy od metalurgicznego.

Ambitne plany ma Zarmen, do którego należy Koksownia Częstochowa Nowa.

- Zamierzamy w 2015 roku wytwarzać w systemie ubijanym 1 mln 300 tys. ton koksu - mówi Tadeusz Wenecki, prezes zarządu Koksowni Częstochowa Nowa. - Planujemy zainwestować w koksownię kilkaset milionów złotych w ciągu najbliższych pięciu lat. Środki mają pochodzić głównie z kredytów inwestycyjnych i środków własnych. Idą dobre czasy dla koksownictwa, dawno nie było tak, by już w styczniu zakontraktować sprzedaż koksu na cały rok. Uważam, że na rynku jest miejsce na koks o ustabilizowanej i dobrej jakości.

Rok 2010 może być także rokiem strukturalnych zmian w branży koksowniczej. Być może w bieżącym roku do Grupy Jastrzębskiej Spółki Węglowej traf Kombinat Koksochemiczny Zabrze. Obecnie prowadzone jest due dilligence KK Zabrze na zlecenie JSW.

- Jeżeli wszystko będzie w porządku, to niewykluczone, że Kombinat Koksochemiczny Zabrze traf w tym roku do struktur Jastrzębskiej Spółki Węglowej - potwierdza wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska.

Jerzy Dudała

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki