REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Nietypowa wizyta Macrona u Trumpa. Prezydenci nie szczędzili sobie złośliwości

2025-02-25 07:29, akt.2025-02-25 11:01
publikacja
2025-02-25 07:29
aktualizacja
2025-02-25 11:01

Prezydent USA Donald Trump spotkał się w poniedziałek w Białym Domu z francuskim prezydentem Emmanuelem Macronem. Głównym tematem rozmów była kwestia wojny na Ukrainie. Miało też miejsce pewne ciekawe wydarzenie: prezydent Francji wszedł Trumpowi w słowo, by wyjaśnić, o co chodzi ze środkami przeznaczonymi przez Europę na wojnę w Ukrainie.

Nietypowa wizyta Macrona u Trumpa. Prezydenci nie szczędzili sobie złośliwości
Nietypowa wizyta Macrona u Trumpa. Prezydenci nie szczędzili sobie złośliwości
/ Biały Dom

Prezydent USA oświadczył, że może zakończyć wojnę na Ukrainie „w ciągu najbliższych tygodni”.

Na pytanie, czy Ukraina powinna oddać część swojego terytorium Rosji w ramach porozumienia pokojowego, Trump odpowiedział: "zobaczymy". Stwierdził też, nie widzi problemu w wysłaniu europejskich wojsk na Ukrainę.

Według Macrona kraje europejskie są do tego gotowe. Francuski prezydent, który w przeszłości jako pierwszy wyszedł z tą propozycją, zastrzegł, że europejscy żołnierze stanowiliby jedynie gwarancję zawieszenia broni, ale nie byliby rozmieszczeni na linii frontu.

W ocenie Trumpa przywódca Rosji Władimir Putin zaakceptowałby europejskie wojska na Ukrainie w ramach ewentualnego porozumienia kończącego wojnę.

Amerykański prezydent powiedział, że uda się do Moskwy „w swoim czasie”, choć jak zauważył, data 9 maja, czyli rosyjski Dzień Zwycięstwa, może być zbyt wczesnym terminem. Stany Zjednoczone pracują nad rozwojem współpracy gospodarczej z Moskwą – zaznaczył.

Macron zaskoczył Trumpa

Podczas spotkania z dziennikarzami Donald Trump powiedział, że "Europa pożycza pieniądze Ukrainie. Oni teraz odzyskują swoje pieniądze" - dodał, jednak Macron mu przerwał i zaczął wyjaśniać, jak to naprawdę wygląda, co zaskoczyło prezydenta USA i od razu obiegło media społecznościowe.

Macron poinformował, że przedmiotem rozmów w sprawie pokoju na Ukrainie mają być m.in. zamrożone na Zachodzie rosyjskie aktywa.

Prezydent Francji jest pierwszym europejskim przywódcą, który złożył oficjalną wizytę w Białym Domu, odkąd Trump rozpoczął drugą kadencję. Wcześniej obaj politycy wzięli udział w telekonferencji przywódców państw G7 z okazji trzeciej rocznicy rosyjskiej agresji na pełną skalę na Ukrainę.

Media zwróciły uwagę, że Trump usadził Macrona został posadzony w rogu biurka, podczas gdy prezydent USA siedział rozparty pośrodku. Wyglądało to dość kuriozalnie i natychmiast wzbudziło kontrowersje jako potencjalna próba upokorzenia francuskiego prezydenta.

Macron w Fox News: w nadchodzących tygodniach może dojść do porozumienia między Ukrainą a Rosją

Przebywający w USA prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w poniedziałek w wywiadzie dla Fox News, że w nadchodzących tygodniach może dojść do porozumienia w sprawie zawieszenia broni między Ukrainą a Rosją.

"Najpierw potrzebujemy rozejmu. Myślę, że można go zawrzeć w nadchodzących tygodniach - oświadczył - Plan powinien wyglądać następująco: negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Rosją oraz między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą”.

"Jeśli nie zostanie to uszanowane, będzie to najlepszy dowód, iż Rosja nie traktuje tego poważnie" – dodał.

W wywiadzie dla Fox News po spotkaniu z prezydentem USA Donaldem Trumpem w Białym Domu, Macron powiedział, że rozmawiał z europejskimi liderami i wielu z nich jest gotowych udzielić Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa.

Wezwał również Stany Zjednoczone do okazania solidarności z Europejczykami, jeśli walki na Ukrainie się zakończą. Dodał, że rozmawiał z 30 sojusznikami, a wielu z nich, jak stwierdził, było otwartych na porozumienie.

"Gdybyśmy zostali zaatakowani, wyobraźmy sobie na sekundę, że Rosja mogłaby złamać ten traktat. Co się stanie? Potrzebujemy tego przesłania solidarności ze Stanów Zjednoczonych" – podkreślił francuski prezydent.

Zdaniem Macrona Stany Zjednoczone nie mogą prowadzić wojny handlowej z Chinami i Europą jednocześnie. "Nie można prowadzić wojny handlowej z Chinami i Europą w tym samym czasie. Mam nadzieję, że go przekonałem" – powiedział Macron w odniesieniu do zapowiedzi Trumpa o nałożeniu ceł na import z Chin i UE.

Wcześniej w poniedziałek Macron spotkał się z Trumpem w Białym Domu. Po spotkaniu powiedział, że kilka krajów europejskich i spoza Europy jest gotowych wysłać siły pokojowe na Ukrainę w przypadku osiągnięcia porozumienia między Kijowem a Moskwą.

Według francuskiego prezydenta, "Europa jest świadoma, że musi robić więcej" w sprawie swojego bezpieczeństwa. Jego zdaniem amerykańsko-ukraińska umowa w kwestii minerałów, której podpisania domaga się Waszyngton, zapewni solidną gwarancję bezpieczeństwa Kijowowi.

"Le Soir": Macron i Trump odegrali spektakl o fałszywej przyjaźni

Prezydenci USA i Francji, Donald Trump i Emmanuel Macron, odegrali w Waszyngtonie spektakl o fałszywej przyjaźni; nie zabrakło szerokich uśmiechów i poklepywania się po plecach, ale francuskie starania dyplomatyczne wydają się być śmieszne w porównaniu z walcem amerykańskiej administracji - ocenił belgijski dziennik "Le Soir".

Nowojorski korespondent gazety Maurin Picard napisał, że Macron "przycupnął u wezgłowia Trumpa" w Białym Domu, próbując zapobiec pogłębianiu się stosunków amerykańsko-rosyjskich i zasypać coraz większą przepaść w relacjach euroatlantyckich. Jak jednak ocenił belgijski dziennikarz, francuskie zabiegi wydają się śmieszne w porównaniu z "dyplomatycznym walcem administracji Trumpa".

W artykule przypomniano, że wizytę Macrona poprzedziło spotkanie Trumpa z prezydentem Andrzejem Dudą, zaś w czwartek do Waszyngtonu udaje się premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. "Le Soir" zauważył jednak, że Macron postanowił grać inną kartą niż Duda, który schlebiał wielkości USA i podkreślał potrzebę wzmocnienia amerykańskiej obecności wojskowej na wschodniej flance NATO. Macron odwołał do "geostrategicznej racjonalności" Stanów Zjednoczonych, próbując przekonać Trumpa, że odwrócenie się od Ukrainy i pójście na rękę Rosji, która zapewne nie uszanuje zawieszenia broni, może położyć się cieniem na reputacji USA w kontekście relacji z Chinami czy Iranem.

"Ten apel miał niewielkie szanse powodzenia, ponieważ Donald Trump nie dba o opinię europejskich przywódców, których słabością militarną gardzi tak samo, jak Władimir Putin" - uważa korespondent "Le Soir".

Dziennikarz przypomniał, że większość rozmówców Trumpa nauczyła się już, że oczekuje on "szacunku, pochlebstw i ukłonów, niczym stary monarcha", a każda publiczna krytyka wywołuje u niego nerwową reakcję, o czym mógł się ostatnio przekonać prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, którego Trump nazwał "dyktatorem" i obwinił o wybuch wojny z Rosją. Dlatego zarówno Duda, jak i Macron, a później Starmer muszą - w ocenie belgijskiego dziennika - nauczyć się łączenia sztuki wytrwałości ze służalczością.

Według gazety podczas briefingu prasowego Macron i Trump odegrali spektakl o fałszywej przyjaźni z szerokimi uśmiechami i poklepywaniem się po plecach, ale to prezydent USA zmonopolizował wystąpienie, zapowiadając swoje "wielkie dzieło", czyli "bardzo bliskie" porozumienie z Rosją. Macron, co prawda, nalegał na gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa i wysłanie europejskich wojsk do Ukrainy, ale pozostawił prowadzenie show Trumpowi.

"Le Soir" zauważył też, że podczas gdy Macron rozmawiał z Trumpem, 360 km dalej na północ, w Turtle Bay, siedzibie ONZ na Manhattanie, Stany Zjednoczone głosowały przeciwko rezolucji potępiającej rosyjską agresję i wzywającej do zwrotu terytoriów okupowanych przez Rosję. Waszyngton dołączył w ten sposób m.in. do Rosji, Białorusi i Korei Północnej.

Delegacja USA zaproponowała konkurencyjną rezolucję, w której zaapelowano do obu stron o zakończenie wojny, bez wspominania o rosyjskiej agresji i odmówiła poparcia poprawek zaproponowanych m.in. przez Francję, wzywających do zagwarantowania integralności terytorialnej Ukrainy. Następnie Amerykanie wstrzymali się od głosowania nad własną rezolucją - przypomniał belgijski dziennik.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana 

zm/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (14)

dodaj komentarz
mesten
Za te wszystkie wojny handlowe Trumpa zapłacą przede wszystkim najbiedniejsi bez wyształcenia konsumęnci w USA czyli dokładnie wyborcy Trumpa.
endes
Kto cię tak okłamał?… dalej żyjesz na Marsie i myślisz, że Trump’a nie popierali najbogatsi, którzy już dość mieli bidenowskiego syfu!?
prawda_
Ktos tu widzial jakies 'zlosliwosci'?
trolley
uuuuuuuuuu, to jest ten dzień kiedy Europa położyła na projekcie "wukraina" wiadomo co i chce odzyskać choć część kosztów XDXDXD - kiedy Europa wystawia rachunek wiedz że to koniec :) - https://www.money.pl/gielda/ue-tez-chce-surowcow-z-ukrainy-jest-oferta-dla-zelenskiego-7128962467785504a.html
trolley
ale jaja, ale jaja, dajcie coś więcej Propaganda.pl o tej umowie XDXDXDXDXD
kjx
Dawajcie szybko wojenkę trzecią bo nudzi się.
klimaciarz
"(...) Macron mu przerwał i zaczął wyjaśniać, jak to naprawdę wygląda, co zaskoczyło prezydenta USA i od razu obiegło media społecznościowe." - co mają znaczyć słowa "zaczął wyjaśniać, jak to naprawdę wygląda"? Dlaczego nie użyliście sformułowania "zaczął wyjaśniać, jak to jego zdaniem wygląda"? Macron "(...) Macron mu przerwał i zaczął wyjaśniać, jak to naprawdę wygląda, co zaskoczyło prezydenta USA i od razu obiegło media społecznościowe." - co mają znaczyć słowa "zaczął wyjaśniać, jak to naprawdę wygląda"? Dlaczego nie użyliście sformułowania "zaczął wyjaśniać, jak to jego zdaniem wygląda"? Macron decyduję o tym, co jest prawdą, a co nie?
kjx
Nie wymagaj cudów. Oni piszą przy śniadaniu na klopie.
klimaciarz odpowiada kjx
no chyba tak :D
grzegorzkubik
Trump zrobi swoje i jakiś pimpuś sadełko z UE mu w tym nie przeszkodzi.

Powiązane: Donald Trump

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki