Alarm w elektrowni jądrowej w Fukushimie. Radioaktywna woda, która wcześniej przedostała się z wnętrza elektrowni do wód gruntowych, przecieka do morza. Sytuacja jest kryzysowa, bo operator elektrowni nie ma pomysłu, jak zatrzymać przeciek.
Zarządzająca elektrownią firma Tokyo Electric Power Company (Tepco) potwierdziła, że radioaktywne wody przedostały się przez specjalne chemiczne bariery umieszczone wokół elektrowni. Aby zatrzymać skażoną wodę, do gruntu wstrzykiwano substancję, dzięki której woda miała pozostać w pobliżu elektrowni. Teraz jednak okazało się, że radioaktywna woda pokonała zaporę i przecieka w kierunku morza w ilości znacznie przekraczającej dopuszczalne normy tzw. zrzutu. Szef japońskiej agencji kontroli atomowej uważa, że Tepco nie panuje nad sytuacją. W Japonii w pierwszych tygodniach po tsunami władze tego kraju pozwoliły Tepco na zrzucenie do morza dziesiątek tysięcy ton skażonej wody. Krok ten krytykowany był przez sąsiadów Japonii.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Tomasz Sajewicz / Pekin /em/


























































