Prezydent Karol Nawrocki podkreślił w środę, że nie ma z kim prowadzić dialogu o sprawach Polski, ponieważ strona rządowa nie jest gotowa do dyskusji. Zaznaczył jednak, że problem deficytu budżetowego trzeba mimo wszystko rozwiązać jak najszybciej.


Podczas spotkania z mieszkańcami Kulesz Kościelnych i powiatu wysokomazowieckiego prezydent zwrócił uwagę na potrzebę „głębokiego dialogu i dyskusji ośrodka prezydenckiego z polskim rządem” m.in. o problemach powiatowych, wojewódzkich czy ogólnopolskich.
- Potrzebuję dziś dialogu, tylko niestety, nie mam z kim go prowadzić. Nie mam z kim rozmawiać o sprawach polskich. (...) Potrzebujemy dialogu w sprawach fundamentalnych i zasadniczych, do którego strona rządowa nie jest gotowa - podkreślił Nawrocki.
Ocenił, że jedną z ważniejszych spraw jest „dziura finansów publicznych”, która „nie może czekać na zmianę gospodarza i trzeba zacząć o tym dyskutować”. Jak mówił, sprawa deficytu jest niepokojąca niezależnie od kolejnych rządów w przyszłości. Dodał, że ten kryzys odczuwalny jest zwłaszcza w samorządach, na które „nakładane są kolejne zadania, a nie idą za tym środki finansowe”.
- Problem (deficytu - PAP), który trzeba rozwiązać, bynajmniej nie awansem na stanowisko wicepremiera człowieka, który za to odpowiada. To rzecz, którą trzeba naprawić jak najszybciej, bo nasz dom cierpi i będzie cierpiał - zauwazył prezydent.

Prezydent: Polska potrzebuje rządu, który zajmie się sprawami Polaków
Prezydent Karol Nawrocki ocenił w środę, że „dziś Polska z całą pewnością potrzebuje rządu, który zajmuje się sprawami Polaków”. Potrzebujemy mocnych, silnych, niezależnych instytucji, a nie instytucji „zdobywanych” - podkreślił.
Podczas spotkania z mieszkańcami Kuleszy Kościelnych i powiatu wysokomazowieckiego prezydent mówił, że „w ciągu 37 lat zbudowaliśmy sobie piękny dom”. - On jest, on stoi, on jest bezpieczny ten piękny dom, bo nie popełniliśmy - dzięki rządom Zjednoczonej Prawicy, mówiąc wprost - błędów Europy Zachodniej i nie wpuściliśmy nielegalnych migrantów - zaznaczył Nawrocki.
Jednak, zdaniem prezydent, „w tym domu przecieka dzisiaj dach”. Jak mówił „część czeka na zmianę gospodarza tego domu, mówią: przyjdzie kolejny i to poukłada, bo mu się to kiedyś poukładać udało”.
- Ale gospodarz mówi, że dach nie cieknie, gospodarz robi wszystko, żeby mieszkańcy domu nie patrzyli na to, że dach rzeczywiście cieknie - puszcza fajerwerki, sztuczne ognie, robi kolejne konferencje prasowe, wysyła kolejne tweetty, puszcza kolejne filmy wideo i mówi: dach nie cieknie - wyliczał Nawrocki.
Jak podkreślił „my widzimy, że cieknie, że stan finansów publicznych jest zły, ochrona zdrowia nie działa i problem z demografią jest”. - Trzeba to rozwiązać. Teraz. Już. Dzisiaj. Nie czekać na zmianę gospodarza - mówił.
- Dzisiaj Polska z całą pewnością potrzebuje rządu, który zajmuje się sprawami Polaków. To jest kierunek naszego sukcesu, rozwoju, naszego postępu gospodarczego. My nie potrzebujemy (...) teatru i spektaklu politycznego. Potrzebujemy mocnych, silnych, niezależnych instytucji, a nie instytucji „zdobywanych” - mówił Nawrocki.
Dodał, że „to nasze instytucje”. - Nie zdobywa się telewizji publicznej, nie zdobywa się Trybunału Konstytucyjnego, nie zdobywa się Narodowego Banku Polskiego, bo to instytucje, które należą do Polaków - podkreślał Nawrocki. Zaznaczył, że „mówienie, że byli inni i też tak zrobili nie jest żądnym wytłumaczeniem, o ile są wokół tego jakiekolwiek argumenty”.
- Potrzebujemy rządu - i to być może ostatni moment, żeby premier Donald Tusk to zrozumiał, ma jeszcze rok, na zrozumienie - rządu, który zajmuje się polskimi sprawami, polskimi problemami - powiedział prezydent.
Jak dodał, wierzy, że przyjdzie refleksja. - A jeśli nie, to uda się w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych zbudować taką większość parlamentarną, która powie, że chce pracować dla Polski, nie chce zdobywać albo odbijać instytucji, tylko chce tworzyć silne, niezależne instytucje - ocenił Nawrocki.
Premier Donald Tusk poinformował, że we wtorek wieczorem podpisał wniosek do prezydenta Nawrockiego ws. nominacji ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na wicepremiera. Zgodnie z konstytucją prezydent na wniosek premiera powołuje członków rządu. (PAP)
kl/ kow/ par/




























































