Ponad 4 tys. funtów (czyli około 20 tys. zł) kosztuje niepozorny miś-przytulanka z różowym sweterkiem i napisem "End". Cena podyktowana została głównie materiałem - jest zrobiony z prawdziwego futra norek. Podobną ceną muszą też zapłacić chętni na pluszowego królika (także z norek) marki Fendi.


Wśród innych produktów sprzedawanych w luksusowym londyńskim domu towarowym Harrods znajduje się królik Dior wykonany z orylagu, czyli rzadkiego, niezwykle miękkiego futra królika pochodzącego z farm w pobliżu Cognac we Francji. Na metce ma napisane 1600 funtów (ok. 7,6 tys. zł).
Hodowla zwierząt futerkowych jest zakazana w Wielkiej Brytanii już od ponad 20 lat. Jednak marki takie jak Fendi czy Dior nadal często wybierają futra jako materiał. Do tego celu sprowadzają go m.in. z Chin czy Finlandii.
"Trzymanie w klatkach i zabijanie pięknych zwierząt, aby zamienić je w luksusowe zabawki z Harrodsa, nie mogłoby być bardziej sprzeczne z duchem świąt [...] Jedyne futro, z jakim dzieci powinny mieć kontakt, powinno znajdować się tam, gdzie jego miejsce, czyli na żywych istotach... Wzywamy Harrods do podjęcia nieuniknionego kroku w kierunku przyszłości wolnej od futer i zakończenia współudziału w tym okrutnym i niebezpiecznym handlu” - apelują brytyjskie organizacje prozwierzęce.
Sam Harrods broni się, że "spełnia wszelkie wymogi prawne dotyczące sprzedaży w naszym sklepie" cytuje "Daily Mail".
Co roku Harrods zgłasza import futer o wartości między 30 a 40 mln funtów. W latach 2019 - 2023 odpowiadało to zabiciu około 7 mln zwierząt.
opr. aw

























































