REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Na Wall Street jest już niesamowicie drogo, ale inwestorzy chcą więcej

2025-10-04 18:58
publikacja
2025-10-04 18:58

Wall Street zmaga się z przekonaniem, że amerykańskie akcje stają się zbyt drogie, a ciągły wzrost indeksów wskazuje na oznaki „niepohamowanego optymizmu”. Niektórzy zalecają hedging, inni dostrzegają nadmierny optymizm w sektorach związanych z tematyką inwestycyjną sztucznej inteligencji. Jeszcze inni dostrzegają pęknięcia na rynkach private equity. 

Na Wall Street jest już niesamowicie drogo, ale inwestorzy chcą więcej
Na Wall Street jest już niesamowicie drogo, ale inwestorzy chcą więcej
/ Shutterstock

Cooperman: Bańka pęka, gdy rynek opiera się na sile bezwładności

Leon Cooperman, weteran inwestowania i szef Omega Family Office, opisuje obecną sytuację na rynkach akcji, posługując się cytatem Warrena Buffetta sprzed ćwierć wieku.

– Gdy hossa nabiera tempa i osiąga punkt, w którym zarabiają wszyscy bez względu na strategię, do gry wciągany jest tłum, który reaguje już nie na stopy procentowe i zyski, ale po prostu na fakt, że błędem wydaje się nieinwestowanie w akcje – powiedział Buffett w 1999 roku magazynowi „Fortune”.

– Dokładnie to dzieje się teraz – komentuje Leon Cooperman.

Podkreśla, że ​​bańki pękają nie wtedy, gdy wyceny akcji są po prostu zawyżone, ale wówczas, gdy irracjonalny entuzjazm inwestorów i uczestników rynku jest napędzany siłą bezwładności. Według Coopermana nastroje inwestorów są obecnie właśnie takie, a wyceny akcji AI są „absurdalnie wysokie”.

Co ciekawe, analityk unika obecnie obligacji rządowych jeszcze bardziej niż rynków akcji. W jego opinii podwyższona inflacja niszczy zyski z instrumentów o stałym dochodzie. – Akcje są mniej ryzykowne niż obligacje na tym poziomie – przekonywał Cooperman na antenie CNBC.

Szef Goldman Sachs: Czas na odpływ kapitału?

David Solomon, prezes Goldman Sachs, spodziewa się dalszego wzrostu gospodarczego w USA, mimo słabszego rynku pracy i zawirowań geopolitycznych.

Wydatki rządowe oraz „cała ta budowa infrastruktury sztucznej inteligencji” oznaczają, że w ujęciu ogólnym gospodarka wciąż „jest w dobrej kondycji” – stwierdził szef banku inwestycyjnego w rozmowie z Bloombergiem. Taki scenariusz powinien również oznaczać ożywienie na rynku fuzji i przejęć w sektorze bankowym.

Solomon spodziewa się „wycofania” kapitału z rynku akcji w ciągu najbliższych 12–24 miesięcy. Nie powinno to jednak dziwić, biorąc pod uwagę obecne podwyższone wyceny akcji, szczególnie w niektórych segmentach związanych z AI. – Nie martwię się o to, co będzie dalej, kładąc się spać każdej nocy – uspokaja prezes Goldman Sachs.

Chanos: Magiczna maszyna prywatnego długu

Upadek dostawcy części samochodowych First Brands, przygniecionego kwotą 11,6 mld dolarów zobowiązań, rzuca nowe światło na ryzyko. Fundusze operujące na rynku private debt takie jak Sagard i Strategic Value Partners udzieliły First Brands ostatniego zastrzyku kredytu przed bankructwem. Teraz ich straty mogą sięgnąć setek milionów.

Jim Chanos, znany z udanych zakładów przeciwko upadłemu koncernowi Enron, a obecnie doradca inwestyjny, ostrzega:

– Podejrzewam, że zobaczymy więcej takich przypadków jak First Brands, gdy cykl w końcu się odwróci – powiedział Chanos w rozmowie z „Financial Times”. – Zwłaszcza dlatego, że segment private debt stworzył kolejną warstwę między pożyczkodawcami a pożyczkobiorcami.

Tłumaczy, że w obliczu renesansu rynku private debt instytucje inwestują pieniądze w tę „magiczną maszynę, która zapewnia zyski na poziomie akcji z inwestycji w zabezpieczone papiery dłużne”. Jego zdaniem wysokie stopy zwrotu z relatywnie bezpiecznych inwestycji powinny być „pierwszym sygnałem ostrzegawczym”.

Bank of America: AI żywi się surowcami

Analitycy Bank of America są przekonani, że inwestorzy skupiający się na temacie sztucznej inteligencji powinni uzupełnić portfel o surowce, które będą niezbędne do dalszego rozwoju tej technologii. Wskazują na niewysokie wyceny akcji spółek związanych z produkcją miedzi czy produkcją energii.

Pomocny może być brytyjski indeks FTSE 100, w którego skład wchodzą tacy giganci wydobywczy jak Rio Tinto, Anglo American i Glencore. „Sztuczna inteligencja zjada surowce” – twierdzą analitycy BofA. Wspomniany indeks zapewnia również ekspozycję na sektory, które mogłyby służyć jako zabezpieczenie przed przegrzaniem akcji technologicznych, np. dzięki obecności gigantów sektora medycznego, takich jak AstraZeneca i GSK.

JPMorgan: Zbyt duże zainteresowanie atomem?

Zapotrzebowanie na energię dla centrów danych AI podsyciło również zainteresowanie powiązaną tezą inwestycyjną – segmentem energetyki jądrowej. Według niektórych szacunków popyt na energię doprowadzi do inwestycji o wartości 350 mld dolarów w energetykę jądrową w USA.

Inwestorzy wydają się w to wierzyć. Indeks MVIS Global Uranium & Nuclear Energy wzrósł o 71,7% od początku roku, w porównaniu ze wzrostem o 14% indeksu S&P 500.

Rama Variankavalas, szef globalnego doradztwa w bankowości inwestycyjnej JPMorgan Chase, zastanawia się, czy to zainteresowanie nie jest nadmierne. – Energetyce jądrowej zostało poświęcone tyle uwagi, że aż mnie to niepokoi – powiedział w rozmowie z Bloombergiem.

– Zapotrzebowanie na większe ilości energii istnieje tu i teraz, ale jej dostarczenie z nowych reaktorów jądrowych może zająć trochę czasu – mówi. – Energia jądrowa niemal na pewno przeżyje swój renesans i w przyszłości będzie miała większy udział w dostawach energii elektrycznej – dodaje. Jednak rzeczywistość energetyki jądrowej, jak twierdzi, jest taka, że ​​technologia ta nie jest jeszcze gotowa na objęcie roli lidera.

Źródło: Verslo žinios
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (7)

dodaj komentarz
elistheo
Wydrukowali tyle wirtualnego papieru że już nikt nie wie gdzie go upychać tak aby nie było go widać. Dlatego absurdalne wyceny byle czego.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
mesten
Na boku? Może czas zastanowić się nad leczeniem?
jan888
To zapewne nie żadni "inwestorzy", a pewna określona grupa, która nie wie co zrobić z wydrukowanymi pieniędzmi, które uzyskała podczas kilkunastu lat Quantitative Easing. Są oni tak zapakowani po uszy w giełdę, że wolą podsycać tą fałszywą hossę, niż oglądać załamanie się giełdy (przynajmniej do czasu, aż się nie pozbędą akcji).
zoomek
Ja tylko przypominam że system bankowy jest z założenia niewypłacalny. Ale wszyscy macie to w pompce więc działa... na razie.
zoomek odpowiada (usunięty)
Jak nie zapewnią pełnej wymienialności tego CBDC na złoto to już widzę jak się wszyscy rzucają.

Powiązane: O tym mówi Wall Street

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki