Do 28 grudnia Ministerstwo Zdrowia wydłużyło termin przyjmowania zgłoszeń personelu medycznego i niemedycznego do szczepień przeciw COVID-19 w szpitalach węzłowych, szpitalach niewęzłowych, uzdrowiskach oraz zakładach opiekuńczo-leczniczych - poinformował Narodowy Fundusz Zdrowia.


"Do 28 grudnia Ministerstwo Zdrowia wydłużyło termin przyjmowania zgłoszeń personelu medycznego i niemedycznego do szczepień przeciw COVID-19 w szpitalach węzłowych, szpitalach niewęzłowych, uzdrowiskach oraz zakładach opiekuńczo-leczniczych. W tych ostatnich do szczepienia mogą zgłaszać się też pacjenci" - głosi komunikat na stronie NFZ.
Jak napisano, "szpitale węzłowe to placówki medyczne wytypowane do zorganizowania i przeprowadzenia szczepień w tzw. etapie +0+, czyli jeszcze przed szczepieniem populacyjnym".
Przeczytaj także
Ministerstwo Zdrowia wydłużyło termin zapisywania się pracowników medycznych i niemedycznych szpitali węzłowych oraz innych jednostek, w tym między innymi aptek, na szczepienie przeciw COVID-19.
Do 28 grudnia szpitale węzłowe mają czas na zebranie list chętnych na szczepienie. Osoby te muszą być zatrudnione w placówkach wytypowanych do szczepienia w etapie "0" oraz muszą wyrazić zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Szczepionka nie cieszy się popularnością
Wydłużenie terminu przyjmowania zgłoszeń dla personelu medycznego może być efektem sceptycznego podejścia lekarzy do szczepionek na koronawirusa. Jak mówił ostatnio wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w TVP Info, "niestety nie wszyscy medycy będą chcieli się zaszczepić na koronawirusa". Komentując listy chętnych do zaszczepienia, jakie są kompletowane w 500 polskich szpitalach, dodał, że "niestety szczepionka nie cieszy się popularnością" wśród lekarzy.
Także "Dziennik Gazeta Prawna" informował w tym tygodniu, że "ze wstępnych szacunków dyrektorów szpitali wynika, że chętnych na szczepienia jest niewielu. W niektórych placówkach jest to zaledwie 10 proc. kadry medycznej."
Rozpoczęcie szczepień na COVID-19 za tydzień - termin realny
Rzecznik rządu Piotr Müller potwierdził, że realny jest termin rozpoczęcia szczepień za tydzień 27-28 grudnia, ale - jak zastrzegł - zależy to od dostawy szczepionek. "Liczba chętnych jest już wystarczająca, żeby niezwłocznie, jak będą pierwsze dostawy, rozpocząć szczepienia" - dodał.
Szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. programu szczepień Michał Dworczyk mówił w Programie 1 Polskiego Radia, że w poniedziałek Europejska Agencja Leków dokona oceny szczepionki firmy Pfizer. "Jeżeli szczepionka zostanie dopuszczona do użytkowania na terenie UE i jeżeli deklaracje firmy zostaną spełnione, to - opierając się na deklaracjach unijnych - wszystkie kraje unijne będą mogły rozpocząć szczepienie 27 grudnia. Przy czym będą to pierwsze partie szczepionki, nie będzie to jeszcze masowe szczepienie" - podkreślił.
Müller był pytany w sobotę w Radiu Zet, czy jeśli Europejska Agencja Leków zatwierdzi szczepionkę, to za tydzień 27 grudnia, najpóźniej 28 grudnia, rozpoczną się szczepienia. "Jest to termin realny" - odpowiedział. Jak zaznaczył, "jeżeli dostawy tej szczepionki trafią do Polski, to w niezwłoczny sposób zostaną rozdystrybuowane".
"W tej chwili są już zgłoszeni lekarze - to jest już wiele tysięcy osób, które zgłosiły się do szczepień, jeżeli chodzi o tzw. +grupę zero+, czyli personel medyczny i osoby, które pracują w szpitalach czy DPS-ach" - mówił. "Liczba chętnych jest już wystarczająca, żeby niezwłocznie, jak będą pierwsze dostawy, rozpocząć szczepienia" - dodał.
Rzecznik rządu został także zapytany, czy nadzieje społeczeństwa ws. szczepień nie są zbyt płonne, bo nawet jeżeli rozpoczną się one pod koniec roku, to aby osiągnąć efekt, znaczna część społeczeństwa musi zostać wyszczepiona, a ludzie szczepić się nie chcą i czy jesteśmy w stanie powstrzymać kolejną falę.
"Może się okazać, że w tej chwili problemem nie jest kwestia logistyki, (problemem) nie jest kwestia dostaw szczepionki, tylko jest kwestia tego, żeby osoby zgłosiły się do szczepień. Oczywiście to jest wyzwanie, które jest ogromne i które musimy wspólnie wszyscy razem przezwyciężyć" - mówił rzecznik rządu, przypominając, że będą kampanie społeczne.
W tzw. etapie "0" uprawnieni do szczepienia w szpitalach węzłowych są (stan na 18.12.2020 r.): pracownicy szpitala węzłowego; pracownicy pozostałych podmiotów wykonujących działalność leczniczą, w tym stacji sanitarno-epidemiologicznych; pracownicy domów pomocy społecznej i miejskich ośrodków pomocy społecznej; pracownicy aptek, punktów aptecznych, punktów zaopatrzenia w wyroby medyczne, hurtowni farmaceutycznych, w tym firm transportujących leki; pracownicy uczelni medycznych i studenci kierunków medycznych; osoby zatrudnione w izbach lekarskich, pielęgniarek i położnych, aptekarskich oraz diagnostów laboratoryjnych i fizjoterapeutów; personel niemedyczny, czyli administracyjny, pomocniczy (bez względu na formę zatrudnienia, również wolontariusze, stażyści itp.) tych placówek.
NFZ przekazało, że "do 28 grudnia trwa także zbieranie list personelu i pacjentów zakładów opiekuńczo-leczniczych, którzy chcą skorzystać ze szczepień przeciw COVID-19". "Do tego terminu na szczepienie mogą zgłaszać się również pracownicy uzdrowisk i szpitali niewęzłowych (np. onkologicznych). Dotyczy to również personelu niemedycznego" - wskazano.
Poinformowano, że "szczepienie w ZOL-ach, uzdrowiskach i szpitalach niewęzłowych będzie zorganizowane na miejscu, w tych placówkach".
Aktualny wykaz (stan na 18.12.2020 r.) szpitali węzłowych. (PAP/BPL)
Katarzyna Krzykowska/MD/BPL
ksi/ mmu/



























































