W Marsylii, drugim co do wielkości mieście Francji, od południa do godz. 20 w poniedziałek zakazane będą zgromadzenia i demonstracje - poinformowała prefektura policji. Decyzję tę ogłoszono po zamieszkach, do których doszło w Marsylii i innych miastach podczas demonstracji w minioną sobotę.


O możliwości zakazania zgromadzeń mówił w niedzielnym wystąpieniu telewizyjnym prezydent Emmanuel Macron. Jednak nie jest to nowa decyzja, bowiem prefekci, którzy reprezentują administrację państwową w regionach kraju, mają już takie kompetencje.
W poniedziałek władze miasta Denain na północy Francji ogłosiły nocną godzinę policyjną (od godz. 21 do 6 rano_, która będzie obowiązywać do niedzieli, 25 października.
W poniedziałek po południu w Marsylii oczekiwany jest szef MSW Laurent Nunez. Mer Marsylii Benoit Payan kwestionował od soboty strategię utrzymania porządku w mieście podczas demonstracji i oceniał, że zmobilizowane siły policyjne były niedostateczne.
W poniedziałek mer skrytykował dane ogłoszone dzień wcześniej przez prefekturę, która oceniła, że w grabieżach sklepów i punktów usługowych uczestniczyło w sobotę w Marsylii 30 tysięcy osób.

Payan poinformował, że również w nocy z niedzieli na poniedziałek w mieście doszło do grabieży, choć nie były to już - według jego słów - „sceny partyzantki miejskiej” obserwowane dzień wcześniej.
Po zamieszkach krytycznie o działaniach władz centralnych wyrażał się także Guillaume Guerin - mer Limoges, gdzie w sobotę podpalono siedzibę merostwa. W poniedziałek mer Paryża Emmanuel Gregoire powiedział, że państwo francuskie „zawiodło” podczas demonstracji.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ kj/




























































