REKLAMA
TYLKO U NAS

Lokaty antypodatkowe - pułapka na naiwnych klientów

Jacek Maliszewski2002-08-04 23:35
publikacja
2002-08-04 23:35

Lokaty antypodatkowe - pułapka na naiwnych klientów


Złotówka dzień po dniu traciła na wartości w ubiegłym tygodniu względem koszyka złożonego po połowie z dolara i euro. Tydzień zakończył się na poziomie ponad 4,16 złotego za wspomniany koszyk. Na tym właśnie poziomie znajduje się opór wynikający ze szczytu notowań w kwietniu 2001 roku. Nieco wyżej - bo na wysokości 4,21 złotego - znajduje się drugi ważny opór. Pokonanie obydwu poziomów skutkować powinno dalszym wzrostem w okolice 4,40 złotych. Widać to wyraźnie na wykresie tygodniowym.

Z uwagi na stabilizację notowań na rynku eur/usd, zarówno dolar jak i euro drożało na naszym rynku mniej więcej w tym samym tempie. Z punktu widzenia AT na wykresie kursu euro względem złotego w dłuższym terminie możliwe są obecnie oscylacje pomiędzy poziomem 4,00 a 4,25 złotego, co prezentuje wykres tygodniowy. W przypadku dolara można dostrzec możliwość podobnych oscylacji w przedziale 4,05-4,25 złotego. Być może właśnie poziom 4,25 będzie poziomem zrównania się kursu dolara i euro. Wtedy też może dojść do silniejszego wzrostu kursu euro względem dolara - nawet do poziomu 1,06.

Złotówka traci nie tylko względem dwóch najważniejszych światowych walut, ale także względem funta brytyjskiego, oraz franka szwajcarskiego. W pierwszym przypadku możemy dostrzec wznoszący się kanał trendu. Obecnie doszliśmy do linii nawrotu, co może zwiastować krótką korektę w dół. Jednak tak naprawdę prawdziwym oporem będzie dopiero poziom 7 złotych a wsparciem 6,30. W przypadku franka znajdujemy się obecnie na rekordowo wysokim poziomie. Frank jako jedyna waluta (biorąc pod uwagę główne waluty światowe) pokonała poprzedni szczyt notowań z października i listopada 1999 roku. Oznacza to, iż obecnie na wykresie brak jest jakiegokolwiek oporu przed dalszym wzrostem notowań. To właśnie te dwie waluty wydają się być obecnie najlepszymi do oszczędzania.

Podsumowując część walutową mogę powiedzieć, iż w ciągu ostatniego tygodnia nie zaszły żadne istotne zmiany. Oznacza to potrzebę trzymania się wcześniej ustalonych zasad. Czyli: na rynku eur/usd trwa konsolidacja przed dalszym wzrostem,. Poziomem wsparcia jest 0,96 Dopiero pokonanie tego poziomu w dół zaneguje siłę obecnego trendu rosnącego dla euro. Oporem jest poziom 1,025, a następnym 1,06. Na naszym rynku złotówka porusza się w trendzie spadkowym względem koszyka oraz względem funta i franka. Obecnie możemy oczekiwać krótkotrwałej korekty w dół tych walut, gdyż zbliżyliśmy się do oporów technicznych. Jednak trend długoterminowy jest rosnący.

To co napisałem w części walutowej ma istotne znaczenie na to, co napiszę w części poświęconej rynkowi pieniężnemu. Zacznę jednak od małej dygresji. Otóż jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, gdy wiadomo już było o nowym podatku od odsetek bankowych, przestrzegałem, by nie lokować pieniędzy na długoterminowych lokatach bankowych. Moje doświadczenie kazało mi nie ufać bankom. Radziłem wtedy lokować pieniądze w długoterminowe obligacje Skarbu Państwa - najlepiej w dziesięcioletnie o zmiennej stopie procentowej. Okazuje się teraz, iż miałem racje. Lokaty bankowe antypodatkowe są obecnie niżej oprocentowanie w większości banków od lokat nowo zakładanych o podobnym charakterze. Innymi słowy banki nierówno traktują swych klientów - gorzej traktują klientów, którzy otwierali depozyty przed wejściem w życie przepisów podatkowych. W przypadku obligacje dziesięcioletnich (DZ-tki) reguły gry pozostały niezmienione. W momencie zakupu tych obligacji wiadomo było, że do końca trwania ich ważności kupon odsetkowy będzie wliczany tak samo dla obligacji zakupionych przed wejściem w życie podatku Belki, jak i po tej dacie. Dlatego górą obligacje SP.

Idąc tym tropem. Właśnie poznaliśmy nowy kupon obowiązujący od 18 sierpnia 2002 do 18 sierpnia 2003 dla obligacji o serii DZ0811. Jest to jedyna obligacja dziesięcioletnia, której kupon jest dokładnie równy średniej rentowności bonów 52-tygodniowych na przetargach MF. Pozostałe serie tych obligacji mają kupon powiększony o dodatkowy jeden punkt procentowy. Tak więc przez najbliższe 12 miesięcy (począwszy od 18 sierpnia) zysk z tej obligacji wyniesie 8,47% i jeśli ktoś nabył ten papier przed listopadem, to nie będzie musiał zapłacić od tego podatku. Przypuszczam jednak, iż czytelnicy posłuchali mnie ponad pół roku temu i raczej kupili obligacje tych pozostałych - wyżej oprocentowanych - serii.

Równie popularne - jeśli nie bardziej - są obligacje trzyletnie o zmiennej stopie procentowej. Jednak tutaj okres ochronny przed podatkiem jest znacznie krótszy. Dlatego też nie sugerowałem zakupu tych obligacji w listopadzie. Tutaj także poznaliśmy dwa tygodnie temu nowe kupony odsetkowe dla wszystkich serii, obowiązujące od 5 sierpnia do 5 listopada. Kupony dla obligacji TZ wyznaczane są na podstawie przetargów na bony 13-tygodniowe. Widzimy wyraźnie, iż obecny zakup tych obligacji - już podlegające opodatkowaniu - nieco ponad 6,5% rentowności. To już nie jest gra warta świeczki. Dlatego jeszcze raz powtórzę. Obligacje kupione nie podlegające opodatkowaniu -szczególnie dziesięcioletnie - warto trzymać do wykupu (no chyba, żeby nadchodził jakiś kryzys podobny do argentyńskiego czy urugwajskiego). Natomiast nowe oszczędności - na przykład odsetki z obligacji - warto zamieniać na waluty (głównie CHF i GBP) i zakładać depozyty walutowe. Myślę wręcz, że taki systematyczny pęd gospodarstw domowych do waluty obcej będzie przyczyną dalszego osłabiania złotego. Później dojdą do tego grona posiadacze kredytów w walucie obcej, którzy zechcą przewalutować kredyt na złotówki. Najpierw będą to kredytobiorcy krótkoterminowi, a na końcu dołączą kredytobiorcy hipoteczni. Tak więc paliwa na dalsze osłabienia złotówki jest aż nadto.

Jeśli ktoś ma kredyt hipoteczny nominowany w dolarze, to nie ma powodów do obaw, gdyż spadek kursu złotego może w głównej mierze przełożyć się na wzrost kursu euro. Kurs dolara może w takim układzie pozostać jeszcze długo poniżej poziomu 4,25 złotego. Gorzej mają osoby mające kredyt nominowany w CHF. Pomimo rekordowo niskiego oprocentowania (oprocentowanie na rynku międzybankowym spadło do poziomu około 0,8% w skali roku!!) waluta ta ostatnimi czasy najszybciej pnie się w górę. Lecz jeszcze gorzej mają kredytobiorcy rozliczający raty w euro. Nie dość, że kurs euro rośnie prawie tak szybko jak CHF, to jeszcze poziom oprocentowania jest o ponad 1,5% wyższy niż w przypadku kredytu dolarowego. Kredyt o wartości 100 tysięcy złotych jest w takiej sytuacji o 1,5 tysiąca złotych droższy rocznie, niż podobny kredyt zaciągnięty w USD.

No cóż. Pora kończyć ten komentarz. Zanim to zrobię przypomnę tylko, iż coraz głośniej mówi się o opóźnieniu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jeszcze nie dawno mówiło się o dacie 1 stycznia 2004. Później datą graniczną stał się 1 lipca 2004. Obecnie zaczynają krążyć plotki, iż będzie to w roku 2005 albo jeszcze później. To bardzo zła wiadomość. Zapewne kolejne rządu zakładały, iż narastający dług publiczny (obecnie ponad 70 miliardów dolarów, czyli prawie 300 miliardów złotych - patrz tabela oraz wykres) jakoś się spłaci po wejściu do UE. Naiwnie zakładano, że obciążenia te zostaną częściowo rozłożone na podatników Unii. A tu masz ci los. Okazuje się, że długi te trzeba będzie spłacić samemu i nikt nam w tym nie pomoże. A dług ten jest dość znaczny. Na jedno statystyczne gospodarstwo domowe przypada około 25 tysięcy złotych do spłacenia. Jedna z instytucji ratingowych na razie obniżyła nam rating dla długu krajowego. Niedługo pewnie obniżą nam rating dla długu zagranicznego. Jedno nie ulega wątpliwości. Osłabienie - i to znaczne - naszej waluty będzie powodem do dumy dla polityków, którzy tak mocno zabiegają o to, by nasza złotówka przestała być silną walutą. Wystarczy ogłosić moratirium na spłatę zadłużenia publicznego, a złoty osłabi się raz dwa. Jeśli więc Ministrowi Finansów tak bardzo zależy, by złotówka straciła sporo na wartości, to może warto sięgnąć po takie właśnie rozwiązanie? Tylko czy wtedy poziom 10 złotych za dolara nie okazałby się zbyt wysokim kursem ;-)

Życzę wszystkim miłej nocy i udanego następnego tygodnia.

Jacek Maliszewski

e-mail:

Jacek.Maliszewski@waw.bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki