W styczniu w Polsce urodziło się rekordowo mało dzieci - wynika z szacunków GUS. Liczba zgonów pozostawała wyraźnie wyższa niż przed pandemią.


25 tys. dzieci przyszło na świat w Polsce w pierwszym miesiącu bieżącego roku - raportuje Główny Urząd Statystyczny. Tak niską liczbę urodzeń statystycy odnotowali w ostatnich latach tylko raz - w listopadzie 2003 r. Z danych rocznych można wnioskować, że jest to najniższy wynik przynajmniej od lat 50., a zapewne od II wojny światowej.
Spadkowy trend jest naturalny w obliczu malejącej grupy kobiet w wieku rozrodczym oraz zachodzących w społeczeństwie zmian kulturowych, ale obserwowana w niektórych miesiącach 2020 i 2021 r., a teraz również bieżącego roku, skala załamania pokrywa się z falami koronawirusa. W styczniu na świat przychodziły dzieci poczęte w kwietniu ubiegłego roku, czyli w szczycie III fali i tuż poniżej. Co ciekawe, liczba urodzeń była jeszcze mniejsza niż w styczniu 2021 r. (25,4 tys.), gdy rodziły się dzieci poczęte na samym początku pandemii. W latach 2017-2020 w pierwszym miesiącu roku na świat przychodziło w Polsce ponad 33 tys. dzieci.
Wysoka pozostawała za to niestety liczba zgonów. W styczniu w Polsce zmarło 48,5 tys. osób, o ponad 2 tys. więcej niż rok wcześniej, choć mniej niż w grudniu (61,1 tys.) czy listopadzie (50,9 tys.) - wynika z danych GUS-u.
Raportowana przez GUS liczba ludności Polski spadła przez poprzednie 12 miesięcy o blisko 191 tys. osób, do 38,057 mln. Dane te są jednak dość regularnie podważane jako niewiarygodne, ponieważ nie ilustrują faktycznego poziomu emigracji z kraju. Tym niemniej na ich podstawie można stwierdzić, że na początku marca liczba mieszkańców Polski po raz pierwszy w historii mogła przekroczyć 40 mln po tym, jak granicę przekroczyło ponad 2 mln uchodźców z Ukrainy. Zobaczymy, co pokażą opublikowane w maju dane.
MKa

























































