Legimi idzie na giełdę [Analiza IPO]

Trwają zapisy na akcje Legimi, a jeszcze w tym roku może się odbyć debiut tej spółki na rynku NewConnect. Sprawdzamy, czy warto zainwestować w jednego z czołowych polskich sprzedawców e-booków.

(fot. Legimi / Facebook)

Legimi to spółka prowadząca jedną z największych w Polsce platform internetowych z e-bookami i audiobookami, gdzie w zamian za opłatę abonamentową uzyskuje się dostęp do cyfrowej biblioteki. Firma rozwija obecnie działalność również na rynku niemieckim, który pod względem e-książek jest jednym z największych na świecie. Już niebawem akcje Legimi mają się pojawić na giełdzie.

Przed zapowiadanym debiutem na rynku NewConnect, spółka postanowiła przeprowadzić emisję publiczną akcji. Nowo utworzone udziały mają stanowić 16,57% udziału w kapitale zakładowym spółki, a cena pojedynczej akcji ma wynieść równo 16 złotych. Legimi liczy na pozyskanie w ten sposób 4 mln zł brutto.

Środki finansowe posłużą na:

  • finalizację transakcji przejęcia niemieckiej spółki Readfy GmbH;

  • intensyfikację działań dotyczących rozwoju działalności na rynku niemieckim poprzez platformę legimi.de;

  • uruchomienie Legimi 3.0 – nowej platformy spółki na rynku polskim i niemieckim;

  • rozwój oferty „e-czytnik za 1 PLN / 1 EUR” na rynkach polskim i niemieckim;

  • finansowanie i refinansowanie kapitału obrotowego.

Realizacja wszystkich z wymienionych powyżej celów stoi jednak pod pewnym znakiem zapytania. Niepokój może budzić przedłużenie terminu zapisów na akcje aż o miesiąc (do 13 maja), co może sugerować, że zebranie potrzebnych środków nie jest aż takie proste. O mało chłonnym rynku giełdowym przekonał się niedawno choćby producent gier Boombit, który pomimo działania w jednej z najmodniejszych branż na GPW musiał bardzo mocno obniżyć cenę oferowanych akcji i jednocześnie zredukować liczbę sprzedawanych walorów. Więcej o sytuacji tej spółki można przeczytać w tekście „BoomBit idzie na GPW - czy warto kupić akcje?”.

(Legimi)

Bonusy za zakup akcji Legimi

Oferta akcji Legimi wykorzystuje coraz popularniejsze elementy "equity crowdfundingu". Spółka w zamian za zakup udziałów zamierza przekazać akcjonariuszom dodatkowe świadczenia, a im więcej akcji się kupi, tym więcej bonusów można dostać. I tak np. za zakup od 20 do 99 akcji (koszt 320 zł - 1.584 zł) otrzymujemy kwartalny dostęp do usługi Legimi e-booki + audiobooki bez limitu, natomiast „najhojniejsi” inwestorzy za objęcie ponad 10 tys. akcji (koszt ponad 160 tys. zł) otrzymają czytnik e-booków PocketBook InkPad 3, dożywotni dostęp do abonamentu Legimi e-booki + audiobooki bez limitu, a także możliwość wizyty na planie magazynu „Prolog” wraz z obiadem z autorem – bohaterem odcinka oraz zarządem Legimi.

Ciekawe jest także to, że spółka ustaliła limit na emisję akcji do 1 mln euro. Ten ruch sprawia, że formalności związane z ofertą są znacznie mniejsze, a samo Legimi m.in. nie musiało dzięki temu publikować prospektu emisyjnego. Nie oznacza to jednak, że spółka nie przekazała inwestorom żadnych informacji na swój temat.

Śladami Netflixa i Spotify

Legimi jest jednym z największych graczy na polskim rynku e-booków. Opisując działalność firmy sama spółka przyrównuje się do muzycznej aplikacji Spotify czy oferty filmowej Netflixa, które umożliwiają nieograniczone korzystanie ze zgromadzonych zasobów multimedialnych w zamian za comiesięczną opłatę. W ramach subskrypcji Legimi oferuje dostęp do ok. 60 tys. e-booków i audiobooków na rynku polskim, zaś na rynku niemieckim do 130 tys. e-książek. Liczba książek dostępnych w abonamencie jednak stale rośnie.

(Legimi)

Spółka szczyci się tym, że jest obecnie jedynym graczem na rynku e-książki, który oferuje czytnik elektroniczny za 1 zł. W 2015 r. Legimi uruchomiło bowiem usługę „Czytnik z abonamentem”, w ramach której subskrybent otrzymuje czytnik w promocyjnej cenie oraz dostęp do pełnej oferty w zamian za comiesięczną opłatę. Cena czytnika jest zależna od długości umowy abonamentowej – w przypadku najdłuższej, 24-miesięcznej, umowy wynosi właśnie 1 zł.

Zagrożona ekspansja zagraniczna Legimi

W październiku 2016 roku spółka Legimi rozpoczęła działalność na wspomnianym już niemieckim rynku, który jest trzech największych rynków e-booków na świecie (tuż po Stanach Zjednoczonych i Chinach). Następnie w marcu 2018 roku spółka podpisała list intencyjny dotyczący przejęcia Readfy GmbH. Dzięki temu polski podmiot miał wyraźnie powiększyć swój zasięg działalności, a ponadto przejęcie niemieckiego podmiotu miało znacząco poprawić siłę negocjacyjną w relacjach z tamtejszymi wydawcami.

Już w maju 2018 roku, Legimi musiało jednak zmienić strategię i odroczyć szerzej zakrojone działania na rynkach zagranicznych (oprócz Niemiec zawieszono także plany wejścia do Chin). Jednym z głównych problemów stało się sfinansowanie tej ekspansji, po tym jak w 2018 roku poprzez emisję akcji serii B i C zebrano zaledwie 30 proc. zaplanowanej kwoty. Ekspansja została w związku z tym odroczona „do czasu pozyskania alternatywnych źródeł finansowania” i postanowiono się skupić głównie na rynku polskim. Legimi podaje jednak, że przejęcie Readfy ma już nie być zagrożone, a spółka poprzez trwającą emisję akcji miała zebrała wymagane na ten cel środki.

(Legimi)

Wyniki Legimi ze znakami zapytania

Sporych trudności dostarcza analiza sprawozdań finansowych Legimi. Najnowszy raport jaki przedstawiła spółka dotyczy bowiem 2017 roku, a za 2018 rok pokazano jedynie wstępne dane niektórych pozycji z bilansu. Utrudnia to mocno ocenę tego podmiotu i sprawia, że decydując się na ewentualny zakup akcji inwestorowi pozostaje bazować na danych finansowych dotyczących okresu sprzed grubo ponad roku.

Według szacunków, w 2018 roku Legimi zarobiło 558 tys. zł, co oznacza wzrost o ponad 180 proc. względem 2017 r. Przychody okazały się natomiast lepsze rdr o 57 proc. i wyniosły 11,13 mln zł. Wyniki te jednak były rozczarowaniem, a spółka wcześniej liczyła na jeszcze więcej. Z wyjątkiem przychodów, które były o 2% wyższe od prognoz spółki, pozostałe wyniki okazały się znacznie niższe w stosunku do przedstawianych wcześniej szacunków. Wypracowane EBITDA i zysk netto były z kolei niższe od prognozowanych danych o odpowiednio 59% i 76%.

(Legimi)

„Na szacunkowy wynik netto w 2018 r. wpływ miały przede wszystkim wyższe o 19% od prognozowanych koszty działalności operacyjnej, a na które składały się przede wszystkim koszty pozyskania licencji na e-booki i audiobooki. Koszty te były ukształtowane w dużej mierze przez znaczące, skokowe zwiększenie dostępnych dla użytkowników treści. Ponadto emitent nie doszacował, odpowiednio do tempa wzrostu użytkowników, kosztów płatności elektronicznych oraz wyraźnie zwiększonych kosztów przesyłu danych, które były następstwem bardzo dynamicznego wzrostu ruchu na platformie Legimi” – tłumaczy się spółka.

Legimi zaktualizowało wtedy również mocno w dół prognozę wyników na lata 2019-20. Zgodnie z nią przychody mają wynieść odpowiednio w 2019 r. 16,9 mln zł i 25,5 mln zł w 2020 r. EBITDA ma osiągnąć wartość w 2019 r. 2,6 mln zł oraz 3,8 mln zł w 2020 r. Z kolei zysk netto w 2019 r. ma wynieść 0,9 mln zł, a w 2020 r. 1,9 mln zł. Najbardziej „oberwało się” tu zyskowi netto, którego prognozy obniżono o aż 70 proc. Otwarte pozostaje zatem pytanie, czy tym razem spółce już uda się dowieźć prognozowane wyniki?

Bardzo duże zadłużenie

Niepokoić inwestorów może wysokie zadłużenie Legimi, które spowodowane jest głównie przez to, że spółka w dużym stopniu właśnie za pomocą długu pozyskuje nowych klientów. Legimi kupuje e-booki, a następnie przekazuje je za symboliczną opłatę klientom, którzy zgodnie z długoterminową umową abonamentową mają w przyszłości spłacać ich wartość. Zadłużenie to doszło już jednak do naprawdę sporych rozmiarów, co można uznać za jedno z podstawowych czynników ryzyka dla tego przedsiębiorstwa.

W 2018 roku, zgodnie z szacunkami, zadłużenie netto wyniosło 65% całych aktywów, co i tak jest o 10 pkt proc. niższym wynikiem niż rok wcześniej. Wskaźnik dług netto/EBITDA w 2018 roku osiągnął z kolei wartość aż 6,2, w przypadku którego za względnie bezpieczny poziom często przyjmuje się wartości nieprzekraczające 3-3,5. Legimi samo zdaje się dostrzegać tu pewien problem i stara się go po części rozwiązać za pomocą trwającej właśnie emisji akcji.

(Legimi)

Największy obawy może jednak budzić to, że całe (bardzo duże) zadłużenie, jakie posiadała na koniec 2018 roku spółka, będzie wymagało spłaty w przeciągu najbliższego roku. Pozyskanie dodatkowego finansowania, z akcji lub z obligacji, nie jest zatem jedynie okazją na dalszy rozwój, a wręcz jawi się jako istotny element dalszego funkcjonowania. Niepewność dotycząca powodzenia emisji akcji to jednak nie jedyne ryzyko w tym zakresie, a potencjalne kłopoty mogą się również pojawić z niedawno rozpoczętą emisją obligacji.

Jak czytamy w dokumencie informacyjnym Legimi, istnieje poważne ryzyko związane z zeszłoroczną ofertą publiczną. Zarząd Legimi w dniu 25 maja 2018 r. podjął uchwałę w sprawie publicznej emisji obligacji serii N o łącznej wartości nominalnej do 1.200.000 zł. W trakcie trwania emisji spółka otrzymała jednak pismo z KNF, w wyniku którego Legimi musiało wstrzymać prowadzenie oferty publicznej. Komisja wskazała, że spółka składając zawiadomienie nie dochowała wszystkich terminów określonych w ustawy o ofercie publicznej. Spółka twierdzi jednak, że miała prawo zastosować w tym przypadku uproszczoną procedurę i podjęła samodzielną decyzję o kontynuowaniu oferty publicznej i towarzyszącej jej akcji promocyjnej. „Mając powyższe na uwadze, istnieje ryzyko nałożenia sankcji administracyjnych przez Komisję Nadzoru Finansowego” – ostrzega jednak spółka.

Podsumowanie

Mimo że działalność Legimi teoretycznie potrafi przynosić całkiem niezłe dochody, to spółka realizuje to, korzystając z modelu obarczonego ryzykiem. Niemal wyłączne finansowanie się długiem, i to wcale nietanim (obligacje oprocentowane nawet na 9 proc.), nie jest zbytnio optymalną sytuacją. Przetrwanie przez Legimi tego trudniejszego momentu może jednak sprawić, że firma w kolejnych latach znajdzie się na dużo lepszej pozycji rynkowej. Warunkiem koniecznym będzie jednak również pokonanie bardzo wymagająćych konkurentów. W Niemczech Legimi musi bowiem rywalizować z takimi gigantami jak Amazon, a na rynku polskim coraz mocniej w sprzedaży e-booków rozpychają się choćby tak znane spółki jak Empik.

Harmonogram emisji

Terminy

Publikacja Dokumentu Informacyjnego

25 marca 2019 r

Publikacja ceny emisyjnej Akcji Serii G

25 marca 2019 r.

Przyjmowanie zapisów na Akcje Serii G

od 25 marca do 13 maja 2019 r.

Przyjmowanie wpłat na Akcje Serii G

od 25 marca do 13 maja 2019 r.

Przydział Akcji Serii G

15 maja 2019 r.

Adam Hajdamowicz

Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 0 bardzki

Według mnie wejście w to ma sens, szczególnie że wchodzą na rynek niemiecki i robią nową platformę (to Legimi 3.0). W ogóle, to dziwię się że tylu ludzi z tego korzysta, bo serio miałem problem żeby zamówić czytnik. Wrzucę jakieś grosze na to.

! Odpowiedz
3 4 czarny_kuskus

Jak zagrać na spadek tego padła?

! Odpowiedz
16 8 andrzejos

Mam Legimi od 2 lat i uważam że to jest genialna sprawa! Te akcje też kupuję, bo się opłaca - za 320 zł mam akcje i abonament na 3 miesiące za darmo. Szkoda tylko że nie mają porządnej konkurencji, to by pewnie ich dodatkowo zmobilizowało

! Odpowiedz
15 2 maaciekw

Info o Boombit nie do końca prawdziwe, inwestorzy indywidualni byli w stanie pokryć całą emisję, więc nie było problemu z zebraniem kapitału. Zawiodły fundy, ktorych tu raczej nie będzie.
Ulica tęskni za IPO, żadnego nie bylo od roku.

! Odpowiedz
WIG 0,71% 56 753,79
2019-05-24 17:05:00
WIG20 0,70% 2 188,20
2019-05-24 17:05:00
WIG30 0,73% 2 521,46
2019-05-24 17:15:00
MWIG40 0,74% 3 939,78
2019-05-24 17:04:45
DAX 0,49% 12 011,04
2019-05-24 17:37:00
NASDAQ 0,11% 7 637,01
2019-05-24 22:03:00
SP500 0,14% 2 826,06
2019-05-24 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.