Wojna w Ukrainie sprzyja interesom - liczba miliarderów w Rosji pobiła kolejny rekord. Daleko im jednak do oligarchów pokroju Michaiła Chodorkowski czy Borisa Bieriezowskiego. Bogacze stracili bowiem swoje wpływy polityczne, a to oznacza, że sankcje ekonomiczne, które bezpośrednio przekładają się na ich majątki, nie zagrażają Putinowi.


Jeszcze do niedawna oligarchowie byli w stanie zatrząść Kremlem. Sam Borys Bieresowski przyznawał, że to on zaprowadził Putina na sam szczyt w 2000 roku. W 2012 roku za to przepraszał, gdy zaznaczał, iż "nie widział w nim chciwego tyrana i uzurpatora, człowieka, który zadepcze wolność i zatrzyma rozwój Rosji". Rok po tych słowach oligarcha został znaleziony martwy w Wielkiej Brytanii.
Za dobrze pamiętają "przypadek Chodorkowskiego"
Stosowana od niemal zawsze przez rosyjskich przywódców metoda "kija i marchewki" ewoluowała w ostatnich latach na metodę "kija i przeżycia". Były miliarder bankowy Oleg Tińkow przekonał się o tym na własnej skórze. Chwilę po tym, gdy skrytykował wojnę jako szaloną, Kreml ogłosił nacjonalizację jego banku Tinkoff, drugiej co do wielkości instytucji w Rosji. Jak opisuje BBC, w ciągu tygodnia firma powiązana z Władimirem Potaninem – obecnie piątym najbogatszym biznesmenem w Rosji, który dostarcza nikiel do silników myśliwców – ogłosiła, że kupuje bank. Został on sprzedany za zaledwie 3 proc. swojej rzeczywistej wartości.
- Nie mogłem negocjować ceny - powiedział Tińkow w wywiadzie dla "New York Timesa". - To było jak w przypadku zakładnika – bierzesz to, co ci oferują. Nie mogłem negocjować - dodaje.
Oligarcha stracił prawie 9 mld dolarów i opuścił Rosję, ale przynajmniej mógł ją opuścić. Podobnie jak mu podobni.
Oligarchowie stracili cześć majątków, ale żaden się nie przeciwstawił
Tuż po ogłoszeniu "trzydniowej pełnoskalowej operacji wojskowej w Ukrainie" Putin spotkał się z najbogatszymi Rosjanami, którym przekazał, że "ma nadzieję na dobrą i nie mniej skuteczną współpracę w tych nowych warunkach": W tym czasie słuchający zaczęli tracić swoje aktywa. Według magazynu "Forbes", w 2022 r. ich liczba spadła ze 117 do 83 z powodu wojny, sankcji i osłabienia rubla. Łącznie stracili 263 mld dolarów, czyli średnio 27% swojego majątku.
Jednak hojne wydatki na zbrojenia pozwoliły się trochę odkuć. W latach 2023 i 2024 wzrost gospodarczy w Rosji wzrósł o ponad 4 proc. rocznie. W 2024 r. ponad połowa rosyjskich miliarderów odgrywała jakąś rolę w zaopatrzeniu wojska lub czerpała korzyści z inwazji.
Nie licząc nawet tych, którzy nie są bezpośrednio zaangażowani, ale potrzebują pewnego rodzaju relacji z Kremlem. Myślę, że można śmiało powiedzieć, że każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą w Rosji, musi mieć relacje z rządem – powiedział Giacomo Tognini z zespołu Forbesa zajmującego się bogactwem w rozmowie z BBC.
Zachód nie pomógł oligarchom?
W tym roku na liście "Forbesa" znalazła się najwyższa w historii liczba miliarderów z Rosji – 140. Ich łączna wartość (580 mld dolarów) była tylko o 3 mld dolarów niższa od rekordowego poziomu odnotowanego w roku poprzedzającym inwazję.
Pozwalając części tych lojalnych czerpać zyski, Putin konsekwentnie karał tych, którzy nie chcieli podporządkować się jego woli.
A sankcje nie pomagają? Brak sprzeciwu oligarchów bierze się z tego, że nie zubożeli (albo inaczej, zubożeli ci, którzy "chcieli" poprzez wystąpienie przeciwko Putinowi). Pozostali zarobili na przejmowaniu majątków zachodnich koncernów, które opuściły Rosję. - Stworzyło to nową „armię wpływowych i aktywnych lojalistów" – twierdzi Alexandra Prokopenko z Carnegie Russia Eurasia Center.
Zachód zrobił wszystko, co możliwe, aby rosyjscy miliarderzy zjednoczyli się wokół flagi – mówi Alexander Kolyandr z Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA). - Nie było absolutnie żadnego planu, pomysłu ani jasnej drogi, aby którykolwiek z nich mógł opuścić statek. Aktywa zostały objęte sankcjami, konta zamrożone, a majątek skonfiskowany. Wszystko to skutecznie pomogło Putinowi zmobilizować miliarderów, ich aktywa i pieniądze oraz wykorzystać je do wsparcia rosyjskiej gospodarki wojennej – powiedział BBC.
opr. aw


















































