Przy niewielkiej zmienności kurs euro bardzo powoli zbliżał się do granicy 4,50 zł. Po odreagowaniu na parze euro-dolar notowania amerykańskiej waluty utrzymały się powyżej 3,70 zł.


Od tygodnia na polskim rynku walutowym obserwujemy delikatną presję na umocnienie złotego. Kurs euro „odkleił się” od poziomu 4,55 zł i powoli zmierzał w kierunku dolnego ograniczenia wiosennej konsolidacji w przedziale 4,50-4,60 zł.
W czwartek o 9:09 kurs euro kształtował się na poziomie 4,5225 zł po tym, jak przez poprzednie dwa dni usiłował zejść do 4,51 zł. Na rzecz mocniejszego złotego od pewnego czasu przemawiają rosnące rentowności obligacji skarbowych. Takie zachowanie rynku długu sugeruje, że część inwestorów spodziewa się podwyżek stóp procentowych w NBP jeszcze w tym roku. Taki scenariusz jeszcze w marcu wydawał się absolutnie nierealny.
Z innym okrągłym poziomem zmaga się kurs USD/PLN, dla którego wsparcie stanowi linia 3,70 zł. W czwartek rano za amerykańską walutę płacono 3,7107 zł. W środę i we wtorek pojawiały się jednak notowania zbliżone do 3,69 zł. Jednakże rynek za każdym razem szybko powracał powyżej 3,70 zł.
Blisko najniższych poziomów od marca znalazły się notowania franka szwajcarskiego. O poranku helwecka waluta była wyceniana na 4,1068 zł. W przypadku pary CHF/PLN kluczowa jest strefa 4,04-4,06 zł, w której to zatrzymywały się spadkowe korekty latem ’20 i w lutym.
Cały czas w przedziale 5,20-5,30 zł porusza się kurs funta brytyjskiego. W czwartek rano szterling kosztował 5,2377 zł.
KK



























































