Narodowy plan Salwadoru uśredniania ceny bitcoina polega na kupowaniu przez specjalne biuro jednej kryptowaluty dziennie. W ten sposób to niewielkie państwo posiada bitcoiny warte obecnie ponad 635 mln dolarów, co odpowiada ponad 1,8 proc. jego PKB. Dla porównania analogiczna rezerwa w Polsce oparta na takim stosunku byłaby warta prawie tyle ile budżet programu 800+.


Według danych The Bitcoin Office Salwador posiada obecnie 6 171 bitcoinów, których łączna wartość przy obecnych cenach kryptowaluty przekraczających 100 tys. dolarów wynosi ponad 635 mln dolarów. Biorąc pod uwagę nominalny PKB Salwadoru wynoszący około 35 mld dolarów, wartość rezerw bitcoina przekracza 1,8 proc. produktu krajowego brutto.
Wzrost wartości rezerw to nie tylko efekt rajdu cen z ostatnich dni, o którym więcej w artykule Michała Misiury pt. „Wielkie odbicie rynku kryptowalut”, ale także wynik narodowego planu uśredniania ceny bitcoina. Prezydent kraju Nayib Bukele ogłosił go w listopadzie 2022 r., zobowiązując się do zakupu 1 bitcoina dziennie. Niezależnie od ceny, sytuacji na rynku etc.
Bitcoin Office w Salwadorze
Plan ten wypełnia The Bitcoin Office, czyli Narodowe Biuro ds. Bitcoina, jako specjalna jednostka utworzona pod auspicjami prezydenta Bukele. To ona zarządza i nadzoruje wszystkie krajowe inicjatywy związanie z bitcoinem. Biuro działa formalnie poza strukturami fiskalnymi państwa, co wprowadzono po to, aby Salwador poprzez zakupy nie naruszał warunków umów kredytowych z Międzynarodowym Funduszem Walutowym.
Salwador to ewenement na arenie międzynarodowej jeśli chodzi o adopcję kryptowalut. Prezydent Nayib Bukele w 2021 r. ogłosił, że wyśle do parlamentu projekt ustawy, która uczyni bitcoina prawnym środkiem płatniczym. Ustawa weszła w życie po zaledwie trzech miesiącach, a Salwador stał się pierwszym państwem na świecie, gdzie prawo normowało bitcoin jako prawny środek płatniczy.
Wraz z wejściem w życie nowych przepisów prezydent z środków publicznych kupił pierwsze 400 bitcoinów, płacąc za nie średnio 51,8 tys. dolarów. Potem ustanowił jednak wspomniany plan. W sumie posiadane obecnie bitcoiny Salwador nabył po średniej cenie wynoszącej nieco ponad 47,3 tys. dolarów, co oznacza łączny koszt na poziomie około 291,9 mln dolarów. Przy obecnej cenie BTC niezrealizowane zyski przekraczają 343 mln dolarów.
Trzeba jednak zauważyć, że dług publiczny Salwadoru wyniósł w ubiegłym roku ponad 87 proc. PKB, a więc spłata zobowiązań państwa z bitcoinowych zysków pozostaje dalej w sferze marzeń. Nie ulega jednak wątpliwości, że Salwador jest pionierem w budowaniu aktywów państwa w oparciu o bitcoina. Wspomnienie 1,8 proc. wartości nominalnego PKB odpowiadałoby w Polsce bitcoinom o wartości około 15,4 mld dolarów, czyli blisko 60 mld zł. To tylko nieco mniej niż wynosi roczna obsługa programu 800+.
NBP jednak nie ma umocowania prawnego, a tym samym nie będzie kupował bitocoinów. „W żadnym wypadku NBP nie będzie gromadził rezerw w bitcoinach” – mówił w lutym na konferencji prasowej prof. Adam Glapiński. „Prezes banku Czech mi wspominał, że ma taki pomysł, no oryginalny” – dodał szef NBP. Czechy zmieniły także prawo, które szeroko reguluje branżę kryptowalut. Rezerwy kryptowalut USA chce budować za to Donald Trump. Pomysł jest na razie w fazie opracowania szczegółów, ale wiadomo, że ma obejmować bitcoina, ethereum, ripple, solanę cardano.
Michał Kubicki


























































