REKLAMA

Kulka zamiast żubra – Pekao wychodzi z puszczy

Michał Kisiel2012-06-05 07:00analityk Bankier.pl
publikacja
2012-06-05 07:00
Bank Pekao SA, sponsor startujących lada moment mistrzostw Europy w piłce nożnej, zaskoczył rynek nagłą zmianą barw. Zaskakująca jest nie tyle nowa identyfikacja wizualna, ile raczej moment jej wprowadzenia. Chociaż może w tym szaleństwie jest metoda?

Najpierw staromodne szaty porzucił potentat na ubezpieczeniowym rynku, a teraz przyszła pora na jeden z największych banków. Niebiesko-biały logotyp z charakterystycznym żubrem widniał na placówkach banków wchłoniętych przez Grupę Pekao od 1997 roku. Zastąpił on archaiczny i kojarzący się z poprzednią epoką znak, który co starsi pamiętać mogą chociażby z bonów towarowych pozwalających na dewizowe zakupy w placówkach „przedsiębiorstw eksportu wewnętrznego”.


Od momentu, gdy w 1999 roku bank stał się częścią grupy UniCredito Italiano aż do dzisiejszego dnia logotyp nie ulegał znaczącym zmianom. Żubr, symbolizujący bezpieczeństwo i stabilność, dobrze sprawdzał się jako rozpoznawalna marka, do tego stopnia, że klienci mający czasem problem z odróżnieniem PKO BP od Pekao SA używali słowa „żubr” jako wskazówki „o które PKO chodzi”.


Z biegiem czasu elementy identyfikacji wizualnej włoskiego właściciela zaczęły wkradać się na teren kontrolowany przez majestatycznego czworonoga. Logo UniCredito pojawiło się chociażby na sztandarach doradcy finansowego Xelion, a w samym Pekao stanowiło uzupełnienie obowiązującego znaku.

Polska, biało-czerwoni?


„Witamy w Banku Pekao w nowych biało-czerwonych barwach” głosi baner na stronie głównej banku. W ten sposób za jednym zamachem bank odwołał się do rozpoczynających się mistrzostw i uczuć patriotycznych, a jednocześnie przypieczętował przyjęcie wizerunku swojego zagranicznego właściciela. Trochę w tym sprzeczności, bo projektanci logo UniCredit zapewne nie inspirowali się polską flagą, ale liczą się przecież emocje.


Wybór momentu na rebranding na pierwszy rzut oka może się wydawać ryzykowny, ale jako główny sponsor Euro 2012 bank będzie miał mnóstwo okazji, by pokazać swoje nowe szaty. Równocześnie zareklamuje zatem zarówno swoje produkty, jak i nowe logo. Cała operacja zmiany wizerunku zajmie znacznie więcej czasu. Bank w pierwszej kolejności przeobrazi oddziały w największych miastach, by później skoncentrować się na pozostałej części sieci tysiąca placówek.

Do momentu zakończenia kosztującej 20 mln zł „operacji rebranding” żubr będzie jeszcze tu i ówdzie widoczny. Trudno będzie zatem uniknąć wrażenia pewnej niespójności wizerunku. Problem dotyczy chociażby kart przedpłaconych wydawanych futbolowym kibicom, na których widnieje stare logo.


Dlaczego z ogłoszeniem nowego wizerunku czekano do ostatniego momentu, zamiast wprowadzić go kilka miesięcy wcześniej? To zapewne pozostanie tajemnicą podwładnych prezesa Lovaglio.

Dynamicznie i internetowo


Zmiana identyfikacji wizualnej Pekao ma zaakcentować początek nowego rozdziału w historii działającego od 1929 roku banku. Dotychczasowa konserwatywna kolorystyka i symbolika odwoływała się do tradycji. Nowoczesność, młodość i dynamizm – z takimi cechami ma się kojarzyć biała jedynka na tle czerwonej kulki. Zdaniem banku zmieniony znak będzie lepiej pasować do instytucji idącej z duchem czasu, wprowadzającej innowacje w ofercie i otwierającej się na młodych klientów.


Uzasadniając inwestycję w nowe barwy, Pekao zaprezentował wyniki badań postrzegania logo. Wynika z nich, że biało-czerwona propozycja spotkała się z życzliwym przyjęciem respondentów. Budzi ona skojarzenia, na których zależy „nowemu Pekao”, a przy okazji mocno odróżnia się od największego konkurenta na bankowym rynku. Na marginesie warto zauważyć, że logo Alior Banku, zawierające raczej nawiązujące do tradycji elementy (antyczny posąg) postrzegane jest jako bardziej nowoczesne niż prosty, graficzny znak Citibanku. Zaskakujące… przynajmniej dla nieobeznanych z tajnikami percepcji marki laików.

Włoskie skojarzenia


Czy zmiana wizerunku spowoduje, że potencjalni klienci zaczną wiązać markę Pekao z jej włoskim właścicielem? To chyba temat na kolejne badania. Do tej pory „żubr” kojarzył się raczej z polskością, mimo że nie było ku temu rzeczywistych powodów. W momencie, gdy strefa euro przeżywa dramatyczne momenty, lepiej chyba byłoby pozostać przy starych barwach. O tym, czy rebranding da Pekao namacalne korzyści przekonamy się wkrótce, ale szczególną uwagę na tę lekcję powinni zwrócić właściciele banków, które w przyszłości czeka malowanie np. z zielonego na czerwone.

Michał Kisiel
analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy

Otwórz konto sobie i dziecku i zyskaj 200 zł w promocji na zakupy u naszych partnerów.

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~Pekao to NWO
Witam

Jan Antony Vincent-Rostowski, znany też jako Jacek Rostowski jest obecnie polskim ministrem finansów. W momencie otrzymania teki ministra nawet nie miał obywatelstwa polskiego a tylko brytyjskie. To pierwszy taki przypadek braku polskiego obywatelstwa w szeregach rządzących Polską od czasu powołania obywatela
Witam

Jan Antony Vincent-Rostowski, znany też jako Jacek Rostowski jest obecnie polskim ministrem finansów. W momencie otrzymania teki ministra nawet nie miał obywatelstwa polskiego a tylko brytyjskie. To pierwszy taki przypadek braku polskiego obywatelstwa w szeregach rządzących Polską od czasu powołania obywatela ZSRR, towarzysza Konstantego Ksawerowicza Rokossowskiego na Marszałka Polski.

Minister Finansów każdego rządu jest newralgiczną i centralną jego postacią. Spełnia on identyczną rolę jak Dyrektor Finansowy w każdej firmie, od którego zależy bieżąca i przyszła płynność finansowa oraz długookresowe generowanie i kumulowanie zysku pozwalające na trwanie (czyli brak bankructwa) i rozwój każdej firmy. Decyzje podejmowane przez takiego osobnika mają nieraz długookresowe skutki, które uwidaczniać się mogą po wielu latach... gdy już dawno nie pełni on takiej funkcji...

Nasz Jacek czy Vincent Rostowski jest przedstawiany w sposób nad wyraz różnorodny, przy czym jest mu stawiany zawsze jeden podstawowy zarzut: niewystarczającej wiedzy i dorobku zawodowo-naukowego w zakresie ekonomii oraz finansów. Wskazuje mu się brak posiadania kierunkowego tytułu naukowego oraz stopnia naukowego doktora lub doktora habilitowanego (Bakałarz, magister czy profesor Jacek Rostowski?). Wielu też podważa posiadanie przez niego tytułu magistra ekonomii zgodnego z polskim systemem szkolnictwa wyższego, który kończy się napisaniem pracy dyplomowej (magisterskiej). Posiadany przez niego brytyjski tytuł zawodowy Master of Science uzyskany w 1975 roku (sic!) nie kończy się napisaniem takowej i podobnej zakresowo oraz tematycznie pracy dyplomowej jak w Polsce. Często też o Jacku Rostowskim opowiada się w sposób humorystyczny (bezPESEL), lekko kpiarski lub nawet lekceważący.

Ja też wielokrotnie odnosiłem się w swoich tekstach do tejże - moim zdaniem - niechlubnej postaci polskich finansów. W grudniu 2009 roku w poście zatytułowanym: Panie Vincencie! Bądź mężczyzną! pisałem m.in.: "Często (...) wskazuję, że znajduje się Pan w "konflikcie interesów", bowiem jest Pan po "uszy zadłużony" w niepolskich instytucjach finansowych! Zastanawiam się też od dawna, czy Polskim Ministrem może być osoba posiadająca również inne obywatelstwo. I jeżeli tak, to czyje w tym wypadku interesy Pan reprezentuje: Polski czy swojej drugiej Ojczyzny? Podważam Pańskie kompetencje wskazując, że wszystkie Pana szacunki makroekonomiczne okazały się nietrafione (np. sławetny 4% wzrost PKB!). Wyśmiewam się z Pana jako ekonomisty, który tymże ekonomistą został jedynie dzięki G. Sorosowi, który raczył Pana zatrudnić na Węgrzech w szkole założonej przez swoją fundację (niech Pan spyta Brytyjczyków co sądzą o G, Sorosu!). Kpię z Pana, jak wielka rzesza innych ekonomistów, analizując skonstruowany przez Pana Budżet RP na 2010 rok! Zastanawiam się, czy Pan posiada PESEL i NIP, bo jeżeli nie! To jak Pan się rozlicza z polskim Fiskusem... Jako Minister Finansów!!! No JAK? I boję się ostatecznie, że doprowadzi Pan do Bankructwa Moją Ojczyznę!... A Pan nic!
Proszę powiedzieć co Pan, jako ekonomista/finansista, osiągnął zawodowo?Proszę przedstawić tytuły i treść Pańskich prac licencjackich i magisterskich!
Proszę przedstawić jakiekolwiek Pana publikacje w dziedzinie ekonomii i finansów!
Proszę przedstawić wysokość swojego długu w UK!
Proszę powiedzieć, czy prawdą jest Pana "poddaństwo" wobec G. Sorosa i zdementować fakt świadczenia dla niego pracy jako pracownik najemny?
Proszę powiedzieć czy kiedykolwiek wspomniał Pan, że jest patriotą, Polakiem... I kiedy?
Prosiłbym jeszcze o wiele rzeczy, ale jakoś tak Pan nie ma z reguły pojęcia o czym Pan mówi....
Jest mi po prostu, jako Polakowi, smutno, ze mam takiego Ministra Finansów..."

Niestety sądzę, że dzisiaj - niemalże już po dwóch latach - mógłbym napisać bardzo podobnie, ale obecnie jest chyba jeszcze więcej negatywnych dla polski wątpliwości związanych z Vincentem Rostowskim...

Ostatni w polskiej i zagranicznej prasie z wielka konsternacją i nawet trochę żartobliwie mówiło się o zaskakującej wypowiedzi "naszego" ministra, który podczas debaty w Parlamencie Europejskim - wskazując na ogromne niebezpieczeństwo kryzysu greckiego i strefy euro dla UE - powiedział: "Za wszelką cenę musimy ratować Europę. Nie łudźmy się, gdyby euro miało się rozpaść, to Europa długo tego szoku nie przetrwa".Szokującym było też pośrednie wskazanie przez V. Rostowskiego na możliwość wybuchu wojny w Europie jako konsekwencji upadku Unii i waluty euro...

Moim subiektywnym zdaniem uważam, że słowa wypowiedziane przez V. Rostowskiego nie były prawdopodobnie żadnym przypadkiem ani nie wynikały z jakiejś megalomanii lub nawet mitomanii naszego ministra... Niestety dla Europy były niemalże groźbą skierowaną wobec niej przez... - być może tylko przypuszczalnie w ramach jedynie oczywiście narracji z kategorii "political fiction" - międzynarodowy establishment skupiony wokół największych finansistów świata (i nie tylko finansistów) a reprezentowany niechybnie albo chybnie albo być może... m.in. przez obywatela USA, węgierskiego Żyda - Georga Sorosa.

Czyżby więc upadek upadek Unii Europejskiej (i oczywiście waluty Euro) zastopowałby misternie budowany plan utworzenia jednej wielkiej globalnej gospodarki zarządzanej centralnie przez jeden rząd światowy? Czyżby więc ponadto naprawdę Unia Europejska i euro były aż w tak fatalnej kondycji, że grozi im realny upadek a tym samym musiały być "przywołane do porządku"? Czyżby tak naprawdę rządy europejskie w swoich krajach kompletnie były już ubezwłasnowolnione od siejących groźby i ostrzeżenia światowych globalistów?

Trudno będzie zapewne udzielić na w/w nielogiczne i bezsensowne pytania jakiejś logicznej i sensownej odpowiedzi, więc pozostaje mi jedynie wytłumaczenie mojego jakiegoś nieokreślonego przeczucia o rzekomym oczywiście posłannictwie Jana Vincenta Rostowskiego...

Z oczywistych względów opierał się będę w większości na polskich aspektach owego posłannictwa, które czasowo wynika też z obecnej prezydencji Polski w UE. Dla przejrzystości dowodu ewentualnego posłannictwa posłużę się wypunktowaniem ważnych kwestii:

1. W roku 1986 lub 1987 M. Gorbaczow złożył deklarację o możliwym w przyszłości zjednoczeniu NRD i NRF,
2. W roku 1988 powstała Polsce Fundacja Fundacja im. Stefana Batorego,"założona w 1988 roku przez George'a Sorosa, amerykańskiego finansistę i filantropa, oraz grupę przywódców polskiej opozycji demokratycznej lat 80-tych".Zastanawiający jest udział "opozycji" w roku 1988, kiedy jeszcze przecież PRL istniał w pełni, tropiąc i niszcząc wszelaką opozycję. Dzisiaj w Radzie Fundacjizasiadają: Jan Krzysztof Bielecki (ekonomista, Przewodniczący Rady Gospodarczej przy Premierze RP, uważany przez wielu za faktycznego "cichego" obecnego premiera RP, przyjaciel od zawsze i mentor Donalda Tuska); Bogdan Borusewicz (historyk, Marszałek Senatu RP); Agnieszka Holland (reżyserka i scenarzystka, Prezydent Polskiej Akademii Filmowej); Olga Krzyżanowska (lekarz); Helena Łuczywo (redaktorka, współzałożycielka Gazety Wyborczej); Krzysztof Michalski (filozof, dyrektor Instytutu Nauk o Człowieku w Wiedniu - sic!); Andrzej Olechowski (ekonomista, Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej Banku Handlowego S.A., jedyny stały członek Grupy Bilderberg uważanej za już prawie tzw: "rząd światowy NWO"); Zbigniew Pełczyński (politolog, Uniwersytet Oksfordzki); Andrzej Rapaczyński (prawnik, Uniwersytet Columbia, mąż Wandy Rapaczyńskiej z domu Gruber - obywatelki USA i współzałożycielki AGORY - Gazety Wyborczej); Hanna Suchocka (prawnik, Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej - członkostwo zawieszone na czas pełnienia misji dyplomatycznej); Henryk Woźniakowski (wydawca, Prezes Zarządu Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak). Zarząd Fundacji obecnie stanowią: Aleksander Smolar (... w latach 1989-1990 - doradca ds. politycznych premiera Tadeusza Mazowieckiego, w latach 1992-1993 - doradca ds. polityki zagranicznej premier Hanny Suchockiej. Prezes Fundacji Batorego od 1990 roku); Klaus Bachmann; Nathalie Bolgert; Szymon Gutkowski (m.in. współwłaściciel i dyrektor generalny agencji reklamowej DDB oraz asystent Jacka Kuronia w Sztabie Wyborczym Unii Demokratycznej podczas wyborów parlamentarnych w 1991 roku); Irena Herbst (m.in. doradca Zarządu Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, w latach 1992-1996 - wiceminister w resorcie planowania przestrzennego i budownictwa, w latach 2003-2005 - podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki, w latach 1996-2002 i 2005-2006 - wiceprezes Zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego); Jacek Kochanowicz (profesor ekonomii, m.in.: kierownik Katedry Historii Gospodarczej na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego); Radosław Markowski (profesor socjologii, m.in.: dyrektor Zakładu Badań Porównawczych nad Polityką w Instytucie Studiów Politycznych PAN); Andrzej Ziabicki (profesor chemii, m.in.: długoletni kierownik Pracowni Fizyki Polimerów w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki PAN, w latach 1990-1991 członek Komitetu Nauki i Techniki w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, doradca podkomisji Nauki i Edukacji w rozmowach Okrągłego Stołu w 1989 roku),

3. W maju/kwietniu 1988 roku rozpoczęły się strajki, które były preludium do wydarzeń "okragłostowłowych", czyli stopniowego wkomponowywania Polski w system globalnej Europy (świata) z nagrodzeniem oczywiście za "dobrą robotę" komunistycznych zarządców Polski lat 1944-1989,

4. W latach 1989-1991 wprowadzano w Polsce tzw. Plan L. Balcerowicza (w momencie wprowadzania swojego planu jedynie doktora nauk ekonomicznych!). Plan L. Balcerowicza był wierną kopią tzw.Konsensusu Waszyngtońskiego, który początkowo miał mieć zastosowanie w krajach Ameryki Łacińskiej. Od 1986 (1987) roku (po deklaracji Gorbaczowa iż zgodzi się w przyszłości na Zjednoczenie Niemiec... a więc de facto na upadek komunizmu) plan ów (którego głównymi współtwórcami byli G. Soros i J. Sachs oraz po trosze J. Wiliamson) postanowiono zastosować go w krajach postkomunistycznych. Wybrano jako cel eksperymentu Polskę (sic!) posiadającą największy majątek do oddania ze wszystkim krajów "postkomunistycznych", będącą największym i najbardziej znienawidzonym oraz "krnąbrnym" krajem postsocjalistycznym oraz mającą służyć jako przetarcie drogi włączenia tychże krajów do planu globalizacji światowej. Doradcami L. Balcerowicza we wdrażaniu owego planu byli m.in.: J. Sachs i... "nasz" Jan Jacek Antony Vincent-Rostowski. W tym czasie też Vincent Rostowski był też wykładowcą w UCL School of Slavonic and East European Studies, University of London,

5. W roku 1995 został Vincent Rostowski został profesorem mianowanym prywatnej uczelni (nie posiada tytułu naukowego ani stopnia naukowego doktora) i kierownikiem Katedry Ekonomii na Central European University w Budapeszcie. Uniwersytet ten założony został w 1991 roku przez obywatela USA, węgierskiego Żyda - Georga Sorosa,

6. (żeby nie przeciągać - wyciąg z wikipedii) Vincent Rostowski "w latach 1989–1991 pełnił funkcję doradcy ekonomicznego wicepremiera i ministra finansów Leszka Balcerowicza, a w latach 1997–2001 kierował Radą Makroekonomiczną w Ministerstwie Finansów. Od 2002 do 2004 był doradcą prezesa NBP. Doradzał również(chyba na początku lat 90-tych - dop.k.j.)rządowi Federacji Rosyjskiej w sprawach polityki makroekonomicznej (sic!!!). Od 2004 zajmował stanowisko doradcy zarządu Banku PEKAO S.A. (zawiesił tę działalność, obejmując urząd ministra). Należy do współzałożycieli Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE), zasiadał w radzie tej fundacji (członkostwo zawieszone wraz z objęciem funkcji ministra)". W radach fundacjisą też sami znajomi, m.in. Leszek Balcerowicz i J. Sachs. Ciekawy jest "epizod" doradzania rządowi W. Putina... (sic!),

7. Za czasów ministra V. Rostowskiego:

– dwukrotnie wyprowadzono z Polski nawet setki miliardów złotych poprzez spekulacyjna grę na polskim złotym prowadzona m.in. przez Goldman Sachs oraz dodatkowo "wyssano" polskie finanse za pomoca tzw.: asymetrycznych opcji walutowych (zob.: UWAGA - Powtórka z rozrywki... znów spekulacje na polskim złotym!, Spekulacja na złotym! - CORAZ OSTRZEJ!, EUR/PLN - przekroczona granica 4 zł!,
– dług publiczny Polski wzrósł do 800 mld zł (3 bilionów?), deficyt do 100 mld zł a zadłużenie zagraniczne do 250 mld USD (zobacz: Trochę o podwyżce stawki VAT i antypotrzebie L. Balcerowicza ) - obecny stan finansów Polski jest stanem "przedzawałowym", "przedupadłościowym"... a minister finansów zyskuje miano "mistrza kreatywnej księgowości"
– finalizuje się być może się ostateczna destabilizacja i grabież prywatyzacyjna Polski....

Uhmm... Kim jesteś Vincencie Rostowski?

Pozdrawiam

P.S. Warto też zastanowić się nad przyczynami śmierci w tragedii smoleńskiej m.in. S. Skrzypka - Prezesa NBP, który przeciwstawiał się m.in. walucie Euro, sprywatyzowaniu NBP i PKO BP oraz otwarciu elastycznej linii kredytowej MFW (zobacz schemat na końcu tekstu: Coś chyba nie tak z moimi snami i konfabulacjami? To Oni mieli zginąć?).

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Z: Salon24 forum niezaleznych publicystow
~Gosia
zmiana logo dokonywana jest "przez noc", nikogo nie interesuje co na ten temat sądzą klienci. "Żubr" był już marką rozpoznawalną i z określoną renomą, w dodatku zawierał polskie konotacje. A bezpośrednie nawiązanie do ogólnoeuropejskiej sieci, cóż... moment nie najszczęsliwszy ze względu na kryzys,zmiana logo dokonywana jest "przez noc", nikogo nie interesuje co na ten temat sądzą klienci. "Żubr" był już marką rozpoznawalną i z określoną renomą, w dodatku zawierał polskie konotacje. A bezpośrednie nawiązanie do ogólnoeuropejskiej sieci, cóż... moment nie najszczęsliwszy ze względu na kryzys, poza tym możemy być w UniCredit Group i jednak się różnić. Nie było dla mnie problemem sprawdzenie, gdy jechałam do Włoch, Austrii czy na Węgry z bankomatów jakich banków jako klientka pekaosa mogę bezpłatnie pobierać pieniądze i jakim logo będą oznaczone. W drugą stronę to też chyba mogłoby zadziałać. Denerwuje mnie trochę ta unifikacja.
~PP
Bo Bank Austria nalezy do grupy UNICREDITO..
~Zadowolony Klient
Po pierwsze jak się już pisze o jakimś Banku nawet komentarz do artykułu to wypadałoby używac jednak poprawnej nazwy czyli PEKAO, a nie PKO :)
Po drugie jezeli ktos uważa, że fundusze spadają bo się zmieniło logo to chyba nie powinien inwestować w takie rzeczy :)
Po trzecie ja mam konto w PEKAO darmowe, bo takie
Po pierwsze jak się już pisze o jakimś Banku nawet komentarz do artykułu to wypadałoby używac jednak poprawnej nazwy czyli PEKAO, a nie PKO :)
Po drugie jezeli ktos uważa, że fundusze spadają bo się zmieniło logo to chyba nie powinien inwestować w takie rzeczy :)
Po trzecie ja mam konto w PEKAO darmowe, bo takie są, a skoro ktoś woli płacić i marudzić to chyba dawno nie był w swoim Banku i nie rozmawiał na temat oferty :) bo ofertę kont to akurat zmienili na lepszą.
Po czwarte ja tez mam kredyt w PEKAO i jakoś jestem zadowolony bo nikt nic lepszego mi póki co nie zaproponował.
A gdyby zaproponował to bym sobie poszedł albo ponegocjował i został.

Kiedy My Polacy zaczniemy szukac pozytywów, zamiast wiecznie narzekać, no kiedy?
Jak wygramy Puchar EURO? :)
~nika
To dlaczego fundusze PKO cały czas spadają?i dlaczego polityka jest taka, że za prowadzenie konta buli się jak za złoto, nie mówiąc już o kwestii kolejek, nieczynnych okienek, i ogólnie wieje komuną. Poza tym to chyba jedyny "nowoczesny" bank, który nie ma wpłatomatów.trzeba stać...szkoda gadać chyba zabiore To dlaczego fundusze PKO cały czas spadają?i dlaczego polityka jest taka, że za prowadzenie konta buli się jak za złoto, nie mówiąc już o kwestii kolejek, nieczynnych okienek, i ogólnie wieje komuną. Poza tym to chyba jedyny "nowoczesny" bank, który nie ma wpłatomatów.trzeba stać...szkoda gadać chyba zabiore pieniadze z funduszy
~Kasia
Jakby nie kredyt już bym ich opuściła!
~kuba543
dokladnie o to chodzi .dzieki tej akcji kilka ladnych milionow pofrunie do makaroniarzy!
coraz mniej Polski w Polsce.
~nie podoba mi się
Polska biało-czerwoni?Prędzej "z ziemi włoskiej do Polski". Tylko to już jest gruba przesada. Przecież to jest po prostu logo UniCredit.
~abas
wychodzi z puszczy....ale niedlugo wkroczy na pustynie...
~ronnie
Hmn, znane marki próbują stawiać na nowoczesność. Najpierw PZU (tu jest fajny artykuł http://ipolisa.pl/Nowe-logo-PZU,artykul,632), a teraz PKO. Tyle że moim zdaniem ta zmiana nie jest bynajmniej na plus. Stare logo PKO SA było rozpoznawalne i odróżniało od PKO BP. Wszyscy mówili "PKO z żuberkiem" i wiadomo Hmn, znane marki próbują stawiać na nowoczesność. Najpierw PZU (tu jest fajny artykuł http://ipolisa.pl/Nowe-logo-PZU,artykul,632), a teraz PKO. Tyle że moim zdaniem ta zmiana nie jest bynajmniej na plus. Stare logo PKO SA było rozpoznawalne i odróżniało od PKO BP. Wszyscy mówili "PKO z żuberkiem" i wiadomo było o co chodzi:) To niby jest nowoczesne, ale utarte moim zdaniem, niczym się tak naprawdę nie wyróżnia za specjalnie.

Powiązane: Hydepark PRnews.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki