Krystyna Łybacka (SLD) - poseł od 1991 roku, doktor nauk matematycznych, która jako minister edukacji zdecydowała o braku matematyki na maturze - zdobyła mandat europosła. W PE chce skupić się na sprawach związanych z nauką i edukacją.
Liderka wielkopolskiej listy SLD w eurowyborach startowała po raz pierwszy.
Była minister edukacji w trakcie kampanii deklarowała, że w PE chce skupić się na sprawach związanych z edukacją, badaniami i innowacjami. Apelowała, by UE bardziej angażowała się w proces wymiany uczniów i studentów, także spoza jej terytorium. "Europa się starzeje i konieczne będzie jej zasilenie imigrantami. Ważne jest, żeby te osoby kształcić także na europejskich uczelniach, ponieważ każda taka osoba będzie ambasadorem Europy na świecie" - mówiła. Obiecywała, że będzie zabiegać o środki na rozwój sektora badań i innowacji w regionie.
Krystyna Łybacka była ministrem edukacji narodowej i sportu w gabinecie Leszka Millera (2001-2004). Została zapamiętana, jako osoba, która zapoczątkowała wprowadzanie sześciolatków do systemu szkolnego, ale także jako "hamulcowa" reformy edukacyjnej rządu Jerzego Buzka. Za jej sprawą zmieniona została m.in. zaproponowana przez poprzedni rząd struktura szkół ponadgimnazjalnych.
Przesunęła termin wprowadzenia nowej matury. Jak argumentowała, stan przygotowań nie dawał gwarancji jej bezkolizyjnego przeprowadzenia. Maturzyści w roku szkolnym 2001/2002 jako jedyni mogli decydować, czy chcą zdawać maturę według starych, czy nowych zasad. Nowe matury stały się obowiązkowe dla absolwentów trzyletnich liceów od 2005 roku, a dla absolwentów techników od 2006 r. Łybacka zdecydowała zrezygnowała także z przywrócenia na maturze obligatoryjnego egzaminu z matematyki; miała być ona obowiązkowa na nowej maturze. Ostatecznie matematyka stała się obowiązkowym przedmiotem maturalnym dopiero w 2010 roku.
Po latach była minister przyznała, że nie przewidziała skutków własnej decyzji dotyczącej rezygnacji z obowiązkowej matematyki na nowej maturze. "Uważałam, że skoro matura zastąpiła egzaminy wstępne na uczelniach, muszę dać maturzyście prawo do dobrania takiego zestawu przedmiotów, by miał największą szansę zostania studentem. W życiu nie wpadłam na to, że w latach niżu demograficznego politechniki zaczną przyjmować uczniów bez matury z matematyki. Pod tym względem ta decyzja była kontrowersyjna" - powiedziała Łybacka.
Łybacka wstrzymała też planowane zmiany dotyczące struktury szkół ponadgimnazjalnych. Według zamysłu reformy, po gimnazjum miały być tylko licea profilowane lub zawodówki. Zdecydowałam, że pozostają licea ogólnokształcące, technika z taką samą maturą, oraz zawodówki. Wtedy wszyscy na mnie krzyczeli, że ja cofam reformę - dziś mamy renesans kształcenia zawodowego" - powiedziała PAP Łybacka.
Wśród swoich osiągnięć, jako ministra edukacji, Łybacka wymienia wprowadzenie: obowiązkowej zerówki dla sześciolatków, wyprawki szkolnej, stypendiów dla studentów wszystkich szkół wyższych oraz dożywiania dzieci.
Obowiązkowe, roczne przygotowanie przedszkolne dla sześcioletnich dzieci w przedszkolach i oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych (tzw. zerówkach) zostało wprowadzone w roku szkolnym 2004/2005. Wprowadzenie go poprzedziła pierwsza publiczna dyskusja na temat obniżenia wieku obowiązku szkolnego z siedmiu do sześciu lat. W resorcie edukacji przygotowano nawet projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty zakładający począwszy od 2003 r. stopniowe obniżanie wieku rozpoczynania nauki w szkole podstawowej.
Minister edukacji narodowej w rządzie Donalda Tuska (2007-2011) Katarzyna Hall podkreśla, że na korzyść Krystyny Łybackiej, jako ministra przemawia jej dbałość o wyrównywanie szans edukacyjnych. "To ona wprowadziła obowiązek przedszkolnego przygotowania sześciolatków, robiąc pierwszy krok w obniżaniu wieku rozpoczynania edukacji. Jej zasługą jest też wprowadzenie szeregu rozwiązań dotyczących pomocy materialnej dla uczniów, w tym programu +wyprawka szkolna+" - powiedziała.
Zdecydowanie negatywnie Hall ocenia zawrócenie planów dotyczących zmian w edukacji na poziomie ponadgimnazjalnym. Za jej sprawą reforma edukacji rządu Jerzego Buzka nie została dokończona i nigdy nie dowiemy się już, jakie przyniosłaby całościowe efekty - mówi Hall.
Krystyna Łybacka urodziła się w 1946 r. w Jutrosinie (Wielkopolskie). W polskim parlamencie pracuje nieprzerwanie od siedmiu kadencji. Od 1978 do 1989 była w PZPR. W obecnej kadencji Sejmu była przewodniczącą sejmowej podkomisji stałej do spraw nauki i szkolnictwa wyższego.
Jest doktorem nauk matematycznych i nauczycielem akademickim. Z prowadzenia zajęć ze studentami w Poznaniu nie zrezygnowała nawet wówczas, gdy była ministrem.
Krystyna Łybacka należy do najlepiej rozpoznawalnych polityków w regionie i do osób najsilniej kojarzonych z lewicą.
"Od kiedy wstąpiłam do SdRP, nigdy nie zmieniłam ugrupowania, to ugrupowanie się przekształcało. Przez dekadę szefowałam regionalnym strukturom SLD, trudno więc, bym nie była tu kojarzona z lewicą. Obecną formę SLD w regionie oceniam różnie, bardzo źle oceniam to, co dzieje się w partii w Poznaniu. Jest jej w mieście zdecydowanie za mało" - powiedziała.
Wiedzę, doświadczenie parlamentarne, ale także kulturę osobistą posłanki wysoko ceni jej polityczny przeciwnik - lider PiS w regionie, poseł Tadeusz Dziuba.
Krystynę Łybacką cechuje solidność, pracowitość, sumienne wykonywanie obowiązków. To, co robi zasługuje na szacunek, nawet na podziw. Niezależnie od tego, że politycznie jestem na innym biegunie, panią poseł, jako człowieka i obywatela oceniam z wielką sympatią" - powiedział Dziuba.
Łybacka była wielokrotnie namawiana do ubiegania się o fotel prezydenta Poznania. Odmawiała, tłumacząc się brakiem doświadczenia samorządowego. Posłanka podkreśla za to swoją skuteczność przy staraniach o środki lub decyzje polityczne w przypadku wielu poznańskich i wielkopolskich inwestycji, m.in. stadionu miejskiego, kampusu uniwersyteckiego, Centrum Stomatologii w Poznaniu, wielu uczelni i szpitali w Poznaniu i regionie.
Szef SLD Leszek Miller jest zdania, że przejście Łybackiej z Sejmu do PE będzie dużą stratą i dla Sejmu, i dla partii. "Uznaliśmy jednak, że w tej trudnej sytuacji, gdy trzeba odpowiedzieć na wyzwania, zagwarantować, że cała europejska lewica będzie starała się o przejęcie władzy w Europie, trzeba desygnować na funkcję w PE osoby najbardziej błyskotliwe, dojrzałe intelektualnie i najlepsze" - powiedział, komentując osobę poznańskiej posłanki.
Krystyna Łybacka przed wyborami zapewniała, że nie interesuje ją start do PE. Pierwotnie liderem listy w regionie miał być b. premier Józef Oleksy. Ostatecznie polityk zrezygnował ze startu w Wielkopolsce ze względów zdrowotnych. Łybacka zgodziła się go zastąpić.
Posłanka przyznała PAP, że zgodę na jej start w wyborach niemal na niej wymuszono. Gdy ostatecznie podjęła decyzję, miała oświadczyć liderowi SLD, że to on powiadomi o starcie jej męża. "Leszek Miller rozmawiał przez telefon kilka minut, gdy się rozłączył powiedział tylko: masz bardzo rozsądnego męża" - powiedziała PAP Łybacka.
W wolnym czasie lubi gotować. Dużo czyta, w podróży słucha audiobooków. (PAP)
rpo/ dsr/ ura/



























































