REKLAMA

Kredytobiorcy przypomnieli sobie o wakacjach kredytowych

Michał Kisiel2020-11-11 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2020-11-11 06:00
fot. rsooll / Shutterstock

O 65 proc. w ciągu niecałego miesiąca wzrosła liczba zawieszonych w ramach ustawowych wakacji kredytowych spłat kredytów. Jak wynika z uzyskanych przez Bankier.pl danych BIK, wartość zobowiązań objętych moratorium przekroczyła 0,5 mld zł.

W połowie 2020 r. w jednym z pakietów ustaw antykryzysowych wprowadzono opcję zawieszenia spłat kredytów. Tak zwane ustawowe wakacje kredytowe to mechanizm zupełnie niezależny od proponowanego wcześniej przez banki rozwiązania.

Przez kilka miesięcy ustawowe wakacje kredytowe nie cieszyły się zainteresowaniem klientów, w odróżnieniu od dostępnego od marca bankowego moratorium. „Bankowe” zawieszenie spłat wykorzystano ponad 1 mln razy. Do połowy października 2020 r. z ustawowej opcji skorzystano zaledwie 3,2 tys. razy.

Jesienna fala epidemii i kolejne etapy wprowadzania obostrzeń w wybranych branżach gospodarki sprawiły, że wakacje kredytowe ponownie stały się godną rozważenia opcją dla osób, które odczuły pogorszenie sytuacji finansowej. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, 2 listopada w bazie BIK odnotowano „ustawowe” zawieszenia spłat 5298 kredytów na łączną kwotę 574,9 mln zł. W ostatnim tygodniu października (od 26.10) liczba zaraportowanych rachunków kredytowych wzrosła o 616 sztuk, a kwota – o 71,5 mln zł.

To nadal stosunkowo niewiele, w porównaniu z umownymi wakacjami kredytowymi z „pierwszej fali”. Na 2 listopada 2020 r. zawieszonych pozostawało jeszcze 141 tys. zobowiązań klientów indywidualnych na kwotę 9,2 mld zł. Dodatkowo wakacjami bankowymi objętych było 22 tys. kredytów przedsiębiorców na kwotę 12,7 mld zł. Zawieszenia spłat w tej formie stopniowo jednak wygasają, podczas gdy z ustawowych wakacji nadal można skorzystać.

Ustawowe wakacje kredytowe nadal do wykorzystania

Przypomnijmy, że o ustawowe wakacje kredytowe można starać się, jeśli kredytobiorca po 13 marca 2020 r. stracił pracę lub inne, główne źródło dochodów. Wystarczające jest złożenie wniosku o zawieszenie wykonywania umowy w banku-kredytodawcy. Aplikacja powinna zawierać oznaczenie umowy kredytowej, wnioskowany okres przerwy w spłacie (nie dłuższy niż 3 miesiące) oraz oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej o spełnieniu wspomnianego warunku (utrata dochodu).

Jeśli posiadamy więcej niż jeden kredyt, to możliwe jest zawieszenie tylko jednej umowy w danej grupie – kredytów konsumenckich, hipotecznych i pozostałych mieszczących się w definicji zawartej w prawie bankowym.

W trakcie zawieszenia spłat nie są pobierane odsetki ani opłaty. Jeśli natomiast w kredycie występuje umowa ubezpieczenia z regularnie opłacaną składką, ubezpieczenia trzeba nadal opłacać. Bank powinien poinformować kredytobiorcę o wysokości koniecznych nakładów.

Jeśli wcześniej korzystaliśmy z „bankowych” wakacji kredytowych, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby skorzystać ponownie z zawieszenia spłaty, tym razem w wersji ustawowej. Jeśli jednak okresy moratoriów się nakładają, ustawowe wakacje skracają poprzednie odroczenie.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
po_co
Wakacje kredytowe tak ale na każdym kroku banki ostrzegają, że mogą nam namieszać w BIK.
Pytanie czy świadomość finansowa klienta powinna być okupiona takimi groźbami?

Ostatecznie chodzi o spłatę zadłużenia, w pełni rozumiem że bank za wakacje kredytowe będzie wymagał od klienta np. spłacenia rat wynikających
Wakacje kredytowe tak ale na każdym kroku banki ostrzegają, że mogą nam namieszać w BIK.
Pytanie czy świadomość finansowa klienta powinna być okupiona takimi groźbami?

Ostatecznie chodzi o spłatę zadłużenia, w pełni rozumiem że bank za wakacje kredytowe będzie wymagał od klienta np. spłacenia rat wynikających z umowy (tj. powiększy raty zgodnie z tym o ile klient przedłużył termin spłaty).
Natomiast nie rozumiem dlaczego ma się to odbijać na jakości czy ocenie takiego klienta.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki