REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Kowalski obawia się wyższych cen

    2015-12-22 04:45
    publikacja
    2015-12-22 04:45

    Polacy mają świadomość, że nie można się nadmiernie zadłużać, a zapowiadane podatki dotkną ich portfeli — wynika z badania IQS.

    fot. theta / / thetaXstock

    Dla banków, ubezpieczycieli i supermarketów idą ciężkie czasy. Nowa władza planuje specjalne podatki, które mocno uderzą po kieszeni ich biznesy. Kowalskiego zaś politycy przekonują, żeby się nie martwił, bo rynkowa konkurencja obroni go przed podwyżkami cen w sklepach czy usług w bankach. Polacy nie podzielają jednak spokoju, jaki panuje w sejmowych ławach.

    Z badania przeprowadzonego przez IQS na zlecenie „Pulsu Biznesu” wynika, że aż 70 proc. osób obawia się, że będzie więcej płacić za pomysły polityków, a tylko nieco więcej niż jedna piąta jest spokojna o swoje rachunki. Co ciekawe: podwyżki mocniej spędzają sen z powiek kobietom — 77 proc., niż mężczyznom — na wyższe ceny szykuje się dwie trzecie.

    Rząd spodziewa się, że już w pierwszym roku po wejściu w życie nowych danin uda się z nich zebrać nawet 8 mld zł.

    Rachunek za podatki

    Rząd spodziewa się, że już w pierwszym roku po wejściu w życie nowych danin uda się z nich zebrać nawet 8 mld zł. Około 5 mld zł mają wpłacić instytucje finansowe, a reszta dodatkowej kasy do budżetu powinna wpłynąć od sklepów wielkopowierzchniowych.Specjalny podatek bankowy jest już na warsztacie posłów i wszystko wskazuje na to, że ich aktywa zostaną opodatkowane od lutego przyszłego roku. Bankierzy nie zamierzają czekać z założonymi rękami na strzyżenie przez nową ekipę rządową.

    — To oczywiste, że banki podwyższą prowizje i opłaty, co odbije się na kieszeni klientów. To zresztą obserwujemy już dzisiaj — mówi Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Pierwsze banki już podniosły marże kredytów hipotecznych i chociaż ich przedstawiciele nie chcą tego łączyć z nowym podatkiem, to trudno tego uniknąć. — Pytaniem jest oczywiście skala podwyżek i ich rozłożenie w czasie — podkreśla ekonomistka. Także podatek od supermarketów wpłynie na zwyżkę cen detalicznych wielu produktów, ale nie oznacza to inflacji drenującej portfele Polaków.

    — Utrzymane jest rosyjskie embargo na żywność, co ogranicza wzrost cen. Ropa jest wciąż bardzo tania i nic nie zapowiada, żeby jej cena miała gwałtownie się zmienić. Dzięki temu średnioroczny wzrost cen towarów i usług nie powinien w przyszłym roku być wyższy niż o około 0,6 proc. — uważa Monika Kurtek. Tym bardziej że od półtora roku na dobre rozgościła się w kraju deflacja i zdaniem coraz większej liczby ekspertów, może potrwać nawet do lutego czy marca przyszłego roku.

    Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu".

    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    DL Invest Group buduje miliardowy biznes wokół AI. Wróci do giełdowych planów
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (12)

    dodaj komentarz
    ~kwik-kwik
    o tak, perspektywa, że banki nie będą już zarabiać 16 miliardów rocznie faktycznie "spędza ludziom sen z powiek". Zaraz wyjdziemy na ulicę bronić zysków banków. Pani Monice z Banku Pocztowego podatek się nie podoba? co za niespodzianka. Od miesiąca kwik świń odpędzanych od koryta.
    ~as
    Przenieście się do Inteligo, tam jest cały czas za free, a jako że to PKO, to MSP będzie hamować ten bank co do podwyżek, a że PKO wyznacza trendy, inni podniosą niewiele lub wcale. Bo zawsze można iść do PKO. Co do marketów - idźcie do lokalnych sklepów, nie wybudowane obok siebie Lidl, Biedronka i Tesco się głowią, jak przyciągnąć Przenieście się do Inteligo, tam jest cały czas za free, a jako że to PKO, to MSP będzie hamować ten bank co do podwyżek, a że PKO wyznacza trendy, inni podniosą niewiele lub wcale. Bo zawsze można iść do PKO. Co do marketów - idźcie do lokalnych sklepów, nie wybudowane obok siebie Lidl, Biedronka i Tesco się głowią, jak przyciągnąć klientów. Zobaczycie, ceny nawet nie drgną w górę!
    ~dkk
    Tak wybraliście, to teraz płaćcie.
    ~kwik-kwik
    właśnie tak wybraliśmy i właśnie po to. Oby tak dalej.
    ~Ted
    Czlowieczku co wiesz o ekonomi?Jezeli komu kolwiek ubedzie to tylko z twojego i kowalskiego portwela,
    ~miro
    jak bankom i supermarketom ubędzie 80% klijentów to odechce im sie okradania Polaków i zaczną nas traktować jak partnerów a nie stada baranów które można bylo przez lata bezkarnie okradać
    ~Londoner
    Nikt Ci nie broni przeciez trzymac kasy pod poduszka, a zakupy robic w malych sklepikach, badz polskich sieciach.
    ~akurat odpowiada ~Londoner
    Szkoda tylko, że w sklepikach, zwłaszcza polskich, jest drożej.
    ~Bania
    Czyli biedni znowu dostanom po dupie jak zawsze reciści dlaczego nie jak zwykle śmieszne
    ~dkk
    Jak się poszło na wybory, bo chcieliście dostać 500 złotych, to macie. Do zapłacenia.

    Powiązane: strefa domowych finansów

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki