Trzecia Droga już się nie powtórzy; inne są realia, inny jest moment - podkreślił szef MON, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Nie ma powrotu do takiej Trzeciej Drogi, jaka istniała przed wyborami 2023 r., ale możliwy jest powrót do „normalnej, dobrej współpracy” PSL i Polski 2050 - dodał.


Prezes ludowców został zapytany w środę rano w TVN24, czy w związku z nową sytuacją w Polsce 2050 - tj. usunięciem z ugrupowania dotychczasowej szefowej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, po jej rezygnacji z zasiadania w rządzie oraz objęciem funkcji szefa klubu przez Szymona Hołownię -zacznie on myśleć o utworzeniu nowej Trzeciej Drogi, czyli koalicji PSL z Polską 2050.
- To się już nie powtórzy. Inne są realia, inny jest moment - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Zaznaczył, że nie ma już powrotu do „do takiej klasycznej Trzeciej Drogi, jaką ją stworzyliśmy przed wyborami w 2023 r.”, ale możliwy jest powrót do „normalnej, dobrej współpracy” między PSL a Polską 2050. - Oczywiście, że będzie o nią łatwiej i będziemy się na pewno bardziej wspierać - dodał Kosiniak-Kamysz.
Na uwagę, że Hołowni łatwo było przejąć Polskę 2050, bo partia ta jest „sierotą”, prezes PSL odparł, że „niestety nie każdą sierotę chce ktoś przygarnąć”. - Myślę, że jego (Szymona Hołowni - PAP) zaangażowanie do końca tej kadencji na pewno musi być pełne - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Pytany, czy jego zdaniem możliwe jest, że Hołownia zostanie ambasadorem w Watykanie, Kosiniak-Kamysz odpowiedział, że nie wie, czy „jest szansa w ogóle, żeby prezydent podpisywał jakiekolwiek nominacje”. - Z tego, co ja nie tylko czuję, ale też trochę wiem, nie będzie żadnych wyjątków - dodał.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w ubiegły czwartek wieczorem poinformowała, że zdecydowała się na odejście z rządu. Ogłosiła to we wpisie na platformie X po tym, gdy Sejm co prawda nie uchwalił proponowanego przez PSL zniesienia dwukadencyjności w samorządach, ale za zniesieniem tej zasady opowiedziało się wielu posłów koalicji rządzącej, w tym 6 z głosujących posłów Polski 2050, a trzech wstrzymało się od głosu.
Pełczyńska-Nałęcz napisała m.in., że „koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami” i że „to nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna”. Dodał, że „odchodzi z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla niej ważniejsze niż stołki”.
Nawiązując do Hołowni, napisała, że „partię zostawia w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił” i że życzy mu, by „przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy”.
W minioną sobotę zarząd Polski 2050 zdecydował o usunięciu z partii dotychczasowej liderki, zarzucając jej m.in. działanie na szkodę ugrupowania.
We wtorek premier Donald Tusk poinformował, że zaproponuje Agnieszkę Bartol, obecnie stałą przedstawicielkę RP przy UE, na nową minister funduszy i polityki regionalnej.
Hołownia ocenił we wtorek, że Polska 2050 z winy Pełczyńskiej-Nałęcz traci stanowisko szefa MFiPR, ale zaznaczył, że otrzymał od premiera Donalda Tuska zapewnienie, iż Polska 2050 utrzyma wpływ i udział w odpowiedzialności za sprawy kraju.
Posłanka Polski 2050 Wioleta Tomczak powiedziała we wtorek PAP, że Hołownia w tym tygodniu ma się spotkać z premierem Tuskiem, aby ustalić szczegóły dotyczące odpowiedzialności Polski 2050 za ewentualne inne pola w rządzie.
W ostatnich wyborach parlamentarnych, które odbyły się 15 października 2023 roku, PSL startowało wspólnie z Polską 2050 w ramach projektu wyborczego Trzecia Droga. W czerwcu 2025 r., po wyborach prezydenckich, PSL zdecydowało o zakończeniu współpracy w ramach Trzeciej Drogi. (PAP)
iwo/ mok/



























































