Zamknięcie sklepów i lokali usługowych niezwiązanych z zaspokojeniem podstawowych potrzeb jeszcze bardziej ograniczyło możliwość przemieszczania się mieszkańców i turystów we Włoszech. Tym, którzy się nie zastosują, grozi grzywna lub areszt.
L’autodichiarazione – samodeklaracja
Osoby planujące opuścić mieszkanie lub hotel muszą mieć ku temu dobry powód. Od momentu ogłoszenia Włoch strefą chronioną dozwolone jest wyjście na zewnątrz w kilku wyznaczonych celach. Ich lista znajduje się m.in. w deklaracji, którą osoby przebywające na terenie Włoch muszą w przypadku kontroli okazać policji lub po jej otrzymaniu od funkcjonariusza wypełnić na miejscu.
Poza danymi osobowymi i miejscem aktualnego zamieszkania kwestionariusz przewiduje wybór jednego z czterech dozwolonych celów opuszczenia mieszkania. Są to:
- praca wykonywana w miejscu nieobjętym przymusowym ograniczeniem działalności,
- ochrona zdrowia,
- zakup produktów pierwszej potrzeby,
- powrót do swojego miejsca zamieszkania z dotychczasowego miejsca pobytu.
206 euro lub areszt za zbędne spacery
Nie wystarczy jednak „postawienie haczyka” przy jednym z podpunktów. Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez włoski rząd na stronie internetowej poddawani kontroli muszą być w stanie udowodnić, że faktycznie taki był cel opuszczenia mieszkania. Kontrolujący mają natomiast prawo do podjęcia kolejnych kroków w celu ich weryfikacji takich jak np. kontakt z pracodawcą.
Osoby, które bez uzasadnionej przyczyny wyjdą z domu, ryzykują otrzymaniem grzywny w wysokości do 206 euro. Funkcjonariusze mogą również aresztować zatrzymaną na ulicy osobę na okres do trzech miesięcy. Za fałszywie wypełnioną deklarację przewidziana jest natomiast znacznie wyższa kara. Podpisujący się pod dokumentem jednocześnie oświadcza, że jest świadomy konsekwencji karnych wynikających ze złamania postanowień kodeksu karnego. Zgodnie z jego zapisem organy mogą skazać taką osobę na karę więzienia od roku do sześciu lat.
Na pierwsze grzywny nie trzeba było długo czekać. We włoskich mediach nie brakuje informacji o naruszeniu wytycznych dekretu dotyczących obecnych zasad przemieszczania się. Dla przykładu w Bolonii zatrzymano dziesięć osób spacerujących po mieście bez uzasadnionego powodu, a w całym regionie Emilia-Romania cztery osoby „udały się umyć samochód lub kupić części samochodowe”* – podaje RaiNews.it
Zasady nie regulują jednak wprost, czy zakaz dotyczy krótkich spacerów w celu zaczerpnięcia świeżego powietrza lub np. wyprowadzania psa na dwór. Swojej irytacji nie kryją tym faktem mieszkańcy Włoch, komentujący w mediach społecznościowych różne interpretacje przepisów. „Jeśli wszyscy wyjdziemy na spacer, znajdziemy się na ulicy lub w parku, odległości między nami znowu się zmniejszą (…) Ta elastyczność nie ma żadnego sensu” – komentuje czytelniczka pod postem jednego z czołowych serwisów informacyjnych. „Nic nie rozumiecie. Aby wyjść na spacer, po prostu wezmę psa lub pójdę zapalić (jeśli będę mogła pójść do sklepu z tytoniem)" – pisze inna czytelniczka.
#iorestoacasa – nie tylko dekret
Io resto a casa, czyli Zostaję w domu, to nie tylko potoczna nazwa dekretu włoskiego premiera, Giuseppe Contego, podpisanego 9 marca br. i mającego na celu podjęcie środków ograniczających rozprzestrzenianie się wirusa COVID-19 na terenie Włoch.
Il futuro dell’Italia è nelle nostre mani. Facciamo tutti la nostra parte, rinunciando a qualcosa per il bene della collettività. In gioco c’è la salute dei nostri cari, dei nostri genitori, dei nostri figli, dei nostri nonni. Ho appena firmato il decreto #iorestoacasa pic.twitter.com/Cagtzf7hnQ
— Giuseppe Conte (@GiuseppeConteIT) March 9, 2020
Pod tym hasztagiem do pozostania w domach przekonują również znani ze świata telewizji, muzyki czy sportu. Wśród nich m.in. zwycięzca tegorocznej edycji festiwalu Sanremo Diodato, zawodnik MotoGP Andrea Dovizioso czy reżyser Paolo Sorrentino.
Dekret przypomina, że przebywający w kwarantannie domowej oraz osoby z pozytywnym wynikiem testu obecności koronawirusa w organizmie mają bezwzględny zakaz opuszczania mieszkania. Z domu nie powinni wychodzić także ci, którzy mają temperaturę w wysokości min. 37,5°C. W ich przypadku wskazany jest kontakt telefoniczny z odpowiednimi służbami medycznymi i ograniczenie kontaktów z innymi do minimum. W Polsce za opuszczenie kwarantanny domowej grozi nam mandat karny w wysokości do 5000 zł a za złamanie zapisów kodeksu karnego grzywna lub kara pozbawienia wolności do roku.
*informacja pochodziła z 11 marca, kiedy wszystkie sklepy mogły prowadzić swoją działalność
Monika Dekrewicz

























































