REKLAMA

Kornecka: W wyniku bezładu przestrzennego tracimy rocznie co najmniej 84 mld zł

2021-03-28 07:01
publikacja
2021-03-28 07:01
Kornecka: W wyniku bezładu przestrzennego tracimy rocznie co najmniej 84 mld zł
Kornecka: W wyniku bezładu przestrzennego tracimy rocznie co najmniej 84 mld zł
/ Google Maps

Koszt reformy planowania przestrzennego szacujemy na ok. 5 mld zł, z czego prawie 1 mld będzie pochodzić z Krajowego Planu Odbudowy - mówiła PAP wiceszefowa MRPiT Anna Kornecka, której resort przygotowuje zmiany. Dodała, że w wyniku bezładu przestrzennego tracimy rocznie co najmniej 84 mld zł.

"Obecny system planowania przestrzennego daje dużą swobodę w rozmieszczaniu inwestycji, co prowadzi do chaotycznego i kosztownego gospodarowania przestrzenią" - wskazała wiceminister rozwoju, pracy i technologii. Kornecka przytoczyła badania PAN, z których wynika, że "straty generowane bezładem przestrzennym wynoszą rocznie co najmniej 84 mld zł".

Celem reformy, jak wyjaśniła, jest uproszczenie i uregulowanie systemu planowania przestrzennego oraz dostosowanie go do zmieniającego się otoczenia. Nacisk ma być położony na kwestie związane z dostępnością przestrzeni, adaptacją do zmian klimatu czy bezpieczeństwem.

"Planujemy, by projekt ustawy w przyszłym roku trafił pod obrady parlamentu. Obecnie trwają szerokie prekonsultacje założeń reformy" - wskazała. Podkreśliła, że warunkiem jej skuteczności jest m.in. zrozumienie potrzeby zmian przez wszystkie zainteresowane środowiska. "Ten rok przeznaczamy na opracowanie dobrego projektu reformy" - zadeklarowała.

Kornecka zapowiedziała, że jeżeli w przyszłym roku dokument zostałby uchwalony, to w 2022 r. zaczną się przygotowania do wdrożenia reformy. "Vacatio legis tych przepisów na pewno będzie długie, ale już w tym okresie będzie można podejmować aktywności, zmierzające to tego, by przełożyć dzisiejsze plany na nowe dokumenty planistyczne i zacząć je opracowywać"- stwierdziła.

"Prawie 1 mld zł na wdrożenie reformy może pochodzić z Krajowego Planu Odbudowy - są to środki bezzwrotne. Środki należy wydać do 2026 r." - zaznaczyła. Dodała, że reforma planowania przestrzennego i jej wdrożenie zostało zapisane w projekcie KPO w części "odporność i konkurencyjność gospodarki". Środki KPO są przeznaczone na realizowanie reform i wspieranie inwestycji. Proponowane przez MRPiT zmiany przyczynią się do wzmocnienia odporności i konkurencyjności naszej gospodarki po kryzysie wywołanym pandemią.

Jak mówiła, planowane jest, by środki z KPO zostały przeznaczone przede wszystkim na opracowanie planów ogólnych przez wszystkie gminy w kraju. "To prawie 250 mln zł - średnio po 100 tys. na gminę" - powiedziała. Dodała, że 175 mln zł przewidziano na opracowanie strategii rozwoju gminy oraz gminnych programów rewitalizacji, co pozwoli finansować sporządzenie ok. 1750 takich dokumentów. Natomiast na przekształcenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego "w plan zabudowy i zintegrowane programy inwestycyjne" planuje się, by trafiło 465 mln zł, co daje średnio 8 tys. na jeden przekształcany plan miejscowy. "Kolejne 12 mln zł chcielibyśmy przeznaczyć na studia podyplomowe dla urbanistów oraz osób, które chciałyby rozpocząć pracę w tym zawodzie" - dodała.

Wiceminister podkreśliła, że reforma ma być też odpowiedzią na problemy, z jakimi mierzą się współczesne samorządy: suburbanizacja, wyrównywanie zabudowy czy miejskie wyspy ciepła, które powstają w wyniku zbyt intensywnej zabudowy" - wyjaśniła Kornecka. Zwróciła uwagę, że np. "wyeliminowanie tzw. betonozy, polegającej na zagospodarowaniu każdej możliwej przestrzeni, poprzez jej zabudowę, z pominięciem inwestycji w „błękitną” i „zieloną” infrastrukturę, pozwoli na obniżenie temperatury w miastach i zapewni naturalną retencję wód opadowych".

Wskazała też na istotną rolę tzw. korytarzy przewietrzeniowych - pozostawienie określonych terenów miejskich jako niezabudowane, "by poprawić jakość powietrza i komfort życia w mieście". "Problem obecnego systemu polega na tym, że studium, w którym te korytarze są zazwyczaj chronione, nie zabezpiecza terenów w skuteczny sposób" - wskazała. Według niej zabudowa jest bowiem na tych terenach dalej możliwa, na podstawie decyzji o warunkach zabudowy. "Istnieją całe osiedla, również na terenie Warszawy, które powstały na terenach wskazanych wprost jako korytarze przewietrzeniowe" - zauważyła.

Zdaniem Korneckiej plany miejscowe powinny też wskazywać tereny, w których miasto chce się rozwijać, a dana gmina przewidywałaby inwestycje mieszkaniowe czy przemysłowe. "Brakuje myślenia proinwestycyjnego w ramach obecnego planowania przestrzennego" - oceniła. Najczęściej plany mają „charakter zakazujący", co m.in. powoduje, że są z powodzeniem zaskarżane. W efekcie teren, który miał być chroniony, taką ochronę traci i "ponownie jest narażony na to, że będzie zabudowany".

Jak powiedziała, standardy urbanistyczne, które będą częścią reformy planowania przestrzennego, wprowadzają m.in. mechanizm ograniczający wydawanie decyzji lokalizacyjnych dla terenów niedostosowanych do potrzeb przyszłych mieszkańców, albo "nakazujący zapewnienie na danym terenie dostęp do zieleni, usług, przedszkola, żłobka, szkoły czy określoną dostępność komunikacyjną".

W ocenie wiceminister gminy powinny zacząć myśleć przyszłościowo. "Z mieszkań, wokół których nie będzie np. zieleni, ludzie będą się wyprowadzać, co doprowadzi do wzrostu suburbanizacji i wyludniania się miast. Również pandemia pokazała, jak bardzo potrzebujemy przestrzeni, terenów rekreacyjnych w pobliżu domu" - powiedziała.

Dodała, że do MRPiT docierają postulaty różnych środowisk dot. zmiany reguł planowania i zagospodarowania przestrzennego. Domagają się m.in. ochrony terenów jeszcze niezabudowanych, prostszych reguł ochrony mienia, przywrócenia estetyki przestrzeni czy "impulsu do uwolnienia atrakcyjnych gruntów do uzupełnienia istniejącej zabudowy". Wokół tych zagadnień skoncentrowane są prace nad reformą - zapewniła.

Zgodnie z dokumentem opracowanym przez MRPiT, planowana reforma przewiduje dwustopniowy hierarchiczny system planowania, oparty na podstawowych dokumentach planistycznych: planie ogólnym i planie zabudowy.

Plan ogólny ma stanowić schemat zagospodarowania przestrzeni, a jego ustalenia miałyby być wiążące dla planu zabudowy. Plan zabudowy byłby uzupełniony o tzw. zintegrowany projekt inwestycyjny (ZPI) oraz decyzję lokalizacyjną (DL). ZPI i DL mają uzupełniać system "w zakresie obszarów i inwestycji, dla których kształtowanie warunków inwestycyjnych nie będzie wymagało uchwalania planu zabudowy".

Resort zakłada, że plan zabudowy, który będzie następcą obecnego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, będzie oparty o wytyczne wynikające z planu ogólnego. Zmodyfikowany ma być też jego zakres. Przepisy dot. wydawania decyzji lokalizacyjnej mają służyć "uzupełnianiu zabudowy na obszarach o ukształtowanej strukturze funkcjonalno-przestrzennej (tzw. brownfields), a nie kształtowaniu tych struktur i ekspansji zabudowy na tereny niezagospodarowane (tzw. greenfields)". Rdzeniem ZPI ma być umowa urbanistyczna zawierana między gminą a inwestorem, w której "formalizowane będą wzajemne oczekiwania, prawa i obowiązki oraz podział ról w całym procesie". (PAP)

autor: Magdalena Jarco

maja/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Komentarze (9)

dodaj komentarz
willik
Cieszę się, że ten temat jest podnoszony; mam nadzieję, że intencje są szczere.
Kwestii ładu urbanistycznego nie można pozostawić w gestii wolnego rynku, bo widzimy, że to nie działa. Cały kraj wzdłuż i wszesz jest przekształcany gospodarczo bez poszanowania dla przyrody, ludzi i otoczenia. Trzeba pamiętać, że
Cieszę się, że ten temat jest podnoszony; mam nadzieję, że intencje są szczere.
Kwestii ładu urbanistycznego nie można pozostawić w gestii wolnego rynku, bo widzimy, że to nie działa. Cały kraj wzdłuż i wszesz jest przekształcany gospodarczo bez poszanowania dla przyrody, ludzi i otoczenia. Trzeba pamiętać, że raz podjęta zła decyzja o zabudowie obciąża nie tylko obecne społeczeństwo, ale też przyszłe i jest dezycją w wielu przypadkach nieodwracalną (np. odrolniona i zabudowana działka już na zawsze jest stracona jako działka rolnicza).
Rozejrzyjcie się w około. Upchane na maksa bloczki dają kilka % więcej dywidendy dla firmy developerskiej, którą później zgarniana jest przez fundusz emerytalny, by na końcu zwiększyć emeryturę męczącego się całe życie w takim blokowisku obywatela o powiedzmy 5zł miesięcznie; jaki to ma sens?
101m
Planowanie przestrzenne, Bareja świetnie to pokazał w filmie "Poszukiwany, Poszukiwana" jak może wyglądać fucha, mój mąż z zawodu jest dyrektorem. Z pewnością jak Polska długa i szeroka gruzu nam socjoPiSm. Brawo, brawo towarzysko!
xiven
polacy janusze biznesu znowu przeliczają wolność na pieniądze a to jest bezcenne!
artureg
Znów urzędnik będzie decydował co możesz zrobić na swojej działce. Własność już niewiele znaczy w pisowskiej ojczyźnie. Zobaczyli, że od 2 lat społeczeństwo zaczęło mocno uciekać przed inflacją w działki. Teraz znajomki dostaną MN w planach a szaraczki ziemie rolną albo lasy.
itso_tea_earl_grey_hot
pozdrowienia dla klasy robotniczej
pirat125
A ile POLSKA traci na WYMYŚLONYM COVIDZIE przez GLOBALISTÓW a POLSKI rząd POPIERA TOTALNĄ ŚCIEME
artimu
Przez Takich nieuków Polska znajduje w czołówce krajów nie radzących sobie z COVIT
inne kraje dawno sobie poradziły i to bez szczepionki
Nowej Zelandii, Singapuru i Australii, Tajwan, Korea Płd., Chiny, Japonia i Tajlandia
Tam nie udawano że nie ma problemu, nie bito piany propagandy jacy cudowni nami ludzie rządzą
jak u nas.
xiven odpowiada artimu
ja tam żadnego kowida poza telewizją nie widziałem
artimu odpowiada xiven
Mam rozumieć że jak ciebie osobiście nie dotknie tragedia to nie uwierzysz ?
Zgłoś się do szpitala COVIDOWEGO jako wolontariusz to się przekonasz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki