REKLAMA

Konsumenci prądu zapłacą za dług publiczny

Piotr Lonczak2010-09-24 16:00
publikacja
2010-09-24 16:00
Zakup Energi przez PGE budzi w kraju duże emocje. Krytycznie o planowanej transakcji wypowiada się UOKiK. Z kolei rząd naciska na regulatora rynku, aby złagodził swoje stanowisko. W cieniu tych wydarzeń związkowcy z Energi i PGE liczą na zdobycie nowych przywilejów.

Sprzedaż Energi rozpala emocje

PGE doszło do porozumienia z Ministerstwem Skarbu Państwa w sprawie zakupu 84,19 proc. akcji Energi za kwotę niemal 7,53 mld złotych.

Planowana transakcja spotkała się z ostrą krytyką ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes urzędu Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel twierdzi, że połączenie PGE i Energi będzie szkodliwe dla interesu ostatecznego odbiorcy. Swoje stanowisko opiera na podstawie analiz rynku energetycznego.

Stanowisko UOKiK krytykuje rząd. Minister Skarbu Państwa Aleksander Grab zarzuca analizie UOKiK wady prawne oraz ekonomiczne. Negatywnie o stanowisku UOKiK wypowiada się również Przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze Jan Krzysztof Bielecki. Także premier Donald Tusk zabrał głos w sprawie i radził prezes UOKiK szersze spojrzenie na problem. Szef rządu twierdzi, że połączenie spółek pozwoli im konkurować na rynku europejskim, co jest w interesie naszego kraju.

W spór włączył się nawet profesor Leszek Balcerowicz. Były minister finansów zarzuca rządowi, że próbuje wywierać wpływ na niezależny urząd, co jest niezgodne z zasadami państwa prawa. Podziela jednocześnie pogląd UOKiK, że połączenie spółek ograniczy konkurencję na ryku energii elektrycznej.

Co ze związkami zawodowymi?

Spór pomiędzy rządem a UOKiK jest niewątpliwie interesujący. Intrygujące są również motywacje polskich władz, które dążą do oddania niemal połowy rynku energii elektrycznej jednemu podmiotowi. Sprawia to, że obserwatorom może umknąć pewien bardzo istotny fakt.

W cieniu sporu związki zawodowe zrzeszające pracowników w Energi oraz w PGE realizują własne interesy.



Związkowcy Energi sprzeciwiają się przejęciu ich zakładu pracy przez zagranicznego inwestora. Twierdzą, że firmy z innych krajów nie są zainteresowane rozwojem przedsiębiorstw, licząc jedynie na transfer zysków za granicę. Co gorsza, nie respektują przywilejów pracowniczych. Wskazują tym samym, że jedynym akceptowalnym inwestorem jest polski PGE.

Związkowcy z Energi oczekują, że po sprzedaży ich firmy zachowają gwarancje zatrudnienia przez kolejne siedem lat. Z kolei związkowcy PGE nie mogą cieszyć się tak znakomitymi przywilejami pracowniczymi, jak ich koledzy z Energi.

W tym miejscu pojawia się znakomita okazja do współpracy. Związkowcy z Energi zgodzą się na zakup spółki przez PGE, a związki zawodowe z PGE będą mogły zażądać wyrównania przywilejów pracowniczych. Obie strony zyskają na takim rozwoju wypadków.

W ostatnim czasie szefowie związków z obu firm spotykali się w celu dyskusji o połączeniu Energi i PGE. W spotkaniach uczestniczyli również przedstawiciele spółek. Może to oznaczać, że kierownictwo przedsiębiorstw popiera pomysły związkowców, dążąc do połączenia spółek za wszelką cenę, zgodnie z życzeniem rządu.

Kto za to wszystko zapłaci?

Głównym akcjonariuszem zarówno w przypadku PGE, jak i Energi jest Skarb Państwa. Połączenie spółek oznacza, że polski rząd pośrednio będzie dysponował 42 proc. rynku produkcji energii oraz 44 proc. segmentu dystrybucji energii.

Analitycy szacują, że przejęcie Energi przez PGE przyniesie spółce olbrzymie korzyści finansowe. Z kolei rząd argumentuje, że w związku z planami budowy polskiej elektrowni atomowej, tak duży podmiot będzie dysponował potencjałem umożliwiającym realizację tego projektu. Czy rząd nie ma innych motywów?

Polskie władze mogą liczyć na to, że podmiot dysponujący niemal połową rynku energii będzie mógł bez większych przeszkód zwiększyć wpływy poprzez podwyższenie cen prądu i usług. Urząd Regulacji Energetyki może zablokować podwyżkę cen dla klientów indywidualnych. Jednak segment rynku dostaw dla przedsiębiorstw jest uwolniony.

W następnej kadencji rząd borykający się z rekordowo wysokim deficytem budżetowym może być skłonny w do sięgnięcia po dywidendę od PGE. Dzięki temu podreperuje nadwątlone finanse państwowe. W ten sposób uniknie bolesnych cięć wydatków przed przyszłorocznymi wyborami, co zwiększy jego szanse na zwycięstwo. Wszystko bez podnoszenia podatków i groźby narażenia się na krytykę ze strony opozycji.

Koszt ułożenia się ze związkami zawodowymi jest stosunkowo niewielki wobec tego, co można zyskać. A rachunek za przywileje dla pracowników energetyki i tak zapłaci polskie społeczeństwo. Za prąd również.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl


Źródło:
Tematy
Kredyt balonowy na samochód. Wszystko, co musisz wiedzieć.

Kredyt balonowy na samochód. Wszystko, co musisz wiedzieć.

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~umiecka
przeszłam za namową mediów i ochrony środowiska na ogrzewanie w strefie g12 i gdy te hasła były że taniej itp oraz zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i Polska będzie miała oszczędności płaciłam przez 10 miesięcy po 170 zł. a teraz przez 12 m-cy płacę po 280zł. z emerytury 500 zł. nettoi to mają być te dobre przeszłam za namową mediów i ochrony środowiska na ogrzewanie w strefie g12 i gdy te hasła były że taniej itp oraz zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i Polska będzie miała oszczędności płaciłam przez 10 miesięcy po 170 zł. a teraz przez 12 m-cy płacę po 280zł. z emerytury 500 zł. nettoi to mają być te dobre rządy Panie Tusk
~art
Kazdy patrzy krotkowzrocznie. Jesli dzis nie polacza sie te spolki to zaniedlugo nie bedzie PGE tylko obcy producent. Przypominam ze ceny energii w starej unii sa znacznie wyzsze. Jaki nasuwa sie wniosek?Ceny wzrosna jesli elektrownie nie beda nasze.
infinum
~art to Ty patrzysz krótkowzrocznie.

Czy "nasze" to jest Twoim zdaniem jakikolwiek argument ekonomiczny?

Wolny rynek niewątpliwie wymusi wzrost cen, bez wątpienia.
Tytle tylko, że ten wzrost cen ma swoje źródło w tym, że zarówno kiedyś jak i obecnie prąd w Polsce jest dotowany - dokładnie tak
~art to Ty patrzysz krótkowzrocznie.

Czy "nasze" to jest Twoim zdaniem jakikolwiek argument ekonomiczny?

Wolny rynek niewątpliwie wymusi wzrost cen, bez wątpienia.
Tytle tylko, że ten wzrost cen ma swoje źródło w tym, że zarówno kiedyś jak i obecnie prąd w Polsce jest dotowany - dokładnie tak samo jak węgiel.

Chcesz żeby elektrownie w Polsce stały się trwale nierentowne w ciągu 5-10 lat?
Już dziś infrastruktura energetyczne się praktycznie rozpada, bo nie ma na inwestycje.
Aż tak bardzo chcesz żyć przy świeczkach?
O internecie i wypisywaniu komentarzy na Bankierze będziesz mógł zapomnieć, bo nawet komputera nie włączysz.

Dzisiaj dopłacasz do tego prądu w podatkach i nigdy nie wiadomo ile to jest - ale płacisz, bądź tego pewien.
Po sprywatyzowaniu energetyki będziesz płacił już tylko to, co jest na rachunku za prąd, tak trudno Ci to zrozumieć?

Państwowy monopol nie sprawdził się jeszcze nigdzie.
Ani w kopalniach, ani w telekomunikacji, ani w ubezpieczeniach społecznych, ani w służbie zdrowia.

Czy możesz mi racjonalnie wytłumaczyć i uzasadnić na czym opierasz swoje przekonanie, że akurat w energetyce się uda, skoro już teraz widać, że ten sektor umiera?
~seth
bo w drugim spadły 50krotnie w porównaniu do pierwszego
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~Dugisnake
Witam, Jeśli interesuje was dany temat, znalazłem ciekawą strone na której jest więcej informacji o połączniu spółki PGE: http://www.otillo.pl/news/tg/41/
~Rysz
I tu widać perfidie związków zawodowych .W pompie mają solidarność między ludźmi pracy .Są jak hieny obrzydliwe i śmierdzące,nie obchodzi ich to że jutro inni Polacy będą płacić wielkie pieniądze za prąd ,żebyście wy mogli się pławić w jeszcze wyższych płacach ,które i tak są dwa razy wyższe od naszych.I tu widać perfidie związków zawodowych .W pompie mają solidarność między ludźmi pracy .Są jak hieny obrzydliwe i śmierdzące,nie obchodzi ich to że jutro inni Polacy będą płacić wielkie pieniądze za prąd ,żebyście wy mogli się pławić w jeszcze wyższych płacach ,które i tak są dwa razy wyższe od naszych.W waszych a naprawdę naszych zakładach ,zbudowanych za nasze podatki zasady ekonomi nie obowiązują.Nas mogą zwalniać ,ale nie was obrzydliwe pazerne święte krowy .Wy macie gwarancje pracy choć jest was za dużo .Wszędzie restrukturyzacja ale nie u was.Niech żyje solidarność -rzygać się chce.CHOLERNA MAFIA ZWIĄZKOWA !!!!!!
~Adam
zapłace nawet 20 zl za 1 kWh byleby rzadziło PO.
Nie wazn czy Polacy sa biedni czy bobaci wazn by nigd wiecej nie rzadzil PiS.
Precz z bacikowym, ulga na dzieci czy obnizka podatkow !!!
~ty
Adam, myślisz że ja nie patrzę na PiS? Ale warunek, Jarek musi przestać mlaskać.
infinum
~Adam, Obyś tylko płacił to sam, bo żaden normalny człowiek się na to nie zgodzi.
Ba, płać sobie i 100zł za 1 kWh jeśli aż tak pokochałeś jedną partię.

Tylko się potem nie zdziw jak polskie przedsiębiorstwa produkcyjne przegrają w konkurencji z zagranicznymi.
Brak taniego gazu i taniego prądu skutecznie
~Adam, Obyś tylko płacił to sam, bo żaden normalny człowiek się na to nie zgodzi.
Ba, płać sobie i 100zł za 1 kWh jeśli aż tak pokochałeś jedną partię.

Tylko się potem nie zdziw jak polskie przedsiębiorstwa produkcyjne przegrają w konkurencji z zagranicznymi.
Brak taniego gazu i taniego prądu skutecznie pozbawi je możliwości produkcyjnych.

Tobie może pieniędzy nie szkoda, ale przeciętny człowiek zwraca jednak uwagę na takie rzeczy jak ceny energii i ceny produktów w sklepach.

Można Jarka/PiS nie lubić, ale Twoja argumentacja jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki