Ambasada USA w Jerozolimie poinformowała we wtorek, że nie jest w stanie obecnie przeprowadzić ewakuacji amerykańskich obywateli ani bezpośrednio pomóc im w opuszczeniu Izraela.


Wcześniej ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee podkreślił, że sposoby opuszczenia kraju są bardzo ograniczone. Zaznaczył, że obecnie najlepszym rozwiązaniem jest wyjazd autobusem wahadłowym ministerstwa turystyki Izraela do Taby w Egipcie i następnie skorzystanie z połączeń lotniczych.
Huckabee poinformował, że personel amerykańskiej ambasady przebywa w bezpiecznych miejscach. Podkreślił, że nie wiadomo, kiedy ponownie zostanie otwarte lotnisko pod Tel Awiwem.
Departament Stanu USA zaapelował w poniedziałek do Amerykanów o natychmiastowe opuszczenie kilkunastu krajów na Bliskim Wschodzie w związku z poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Wezwano, by Amerykanie opuścili wymienione kraje, korzystając z komercyjnych środków transportu.
Na liście znalazły się: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Egipt, Iran, Irak, Izrael (a także Zachodni Brzeg i Strefa Gazy), Jemen, Jordania, Kuwejt, Liban, Oman, Katar, Syria oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.
USA i Izrael od soboty prowadzą operację przeciwko Iranowi. W odpowiedzi Teheran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie na rozlokowane tam amerykańskie bazy. (PAP)
ndz/ mal/



























































