Siły USA zaczęły w poniedziałek wycofywać się ze swej głównej bazy na północnym wschodzie Syrii, położonej w regionie wciąż kontrolowanym przez oddziały kurdyjskie - poinformował AFP kurdyjski urzędnik, który zastrzegł sobie anonimowość.


AFP przekazała, że konwój kilkudziesięciu ciężarówek przemieszczał się drogą z bazy Kasrak w kierunku granicy z Irakiem.
Siły USA, które przewodzą koalicji antydżihadystycznej, mają całkowicie wycofać się z Syrii w ciągu miesiąca.
„W ciągu miesiąca wycofają się z Syrii i nie będzie już żadnej obecności wojskowej (USA) w bazach” – powiedział przedstawiciel rządu syryjskiego. Jeden z dyplomatów dodał, że „wycofanie powinno zostać zakończone w ciągu 20 dni”.
Tydzień wcześniej BBC poinformowała, opierając się na rozmowach z urzędnikami Białego Domu, o decyzji dotyczącej wycofania amerykańskich sił z Syrii. Rząd w Damaszku - jak powiedział brytyjskiemu nadawcy amerykański urzędnik - zgodził się przejąć inicjatywę w walce z terroryzmem na swoim terytorium i dlatego obecność wojsk USA „na dużą skalę” nie jest już konieczna.
Wojska amerykańskie przebywały w Syrii od 2015 r. uczestnicząc w kampanii antyterrorystycznej, której celem było zwalczanie Państwa Islamskiego (IS), ekstremistycznego ugrupowania sunnickiego dążącego do stworzenia kalifatu - utopijnego państwa rządzonego zgodnie z najsurowszymi zasadami islamu na wszystkich terytoriach zamieszkanych bądź rządzonych przez muzułmanów.
IS zostało wyparte z zajmowanych przez nie terenów już w 2019 r., jednak nadal działa jako globalna sieć zwolenników i wyznających zbliżoną ideologię ugrupowań. W sobotę agencja AP poinformowała, że IS opublikowało nowe przesłanie, w którym wezwało do atakowania zarówno władz Syrii, jak i celów zachodnich oraz żydowskich na całym świecie.
Od początku roku wojska amerykańskie opuściły dwie bazy: al-Tanf w południowej Syrii i bazę al-Szaddadi na północnym wschodzie kraju.
Wycofywanie amerykańskich żołnierzy jest następstwem upadku w Syrii reżimu Baszara al-Asada w 2024 r. Od tego czasu administracja USA starała się zacieśnić kontakty i poszerzyć współpracę z nowym prezydentem Syrii Ahmedem al-Szarą, wywodzącym się z ugrupowań islamistycznych.
Choć rząd al-Szary popadał w konflikty z lokalnymi ugrupowaniami zbrojnymi, przede wszystkim z dowodzonymi przez Kurdów Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF), to w ostatnich tygodniach ustalono, że mimo braku zaufania do sunnickich władz w Damaszku zostaną one zintegrowane z syryjskimi siłami zbrojnymi. (PAP)
os/ ap/

























































