Komentarz po sesji
W Eurolandzie i na kontraktach w USA
panował dzisiaj
taki entuzjazm, że nasza, rozgrzana giełda nie mogła mu się
oprzeć. Dodatkowo
paliwa dodawał Elektrim po wczorajszych informacjach o związkach z
DT. Właściwie
dzisiaj liczyło się tylko 6 spółek: Elektrim (przebicie 48 zł.
otwiera drogę do
53 zł.), PBK, WBK, Handlowy, Optimus, Softbank i one robiły
wzrost
indeksu. Pod wpływem giełd światowych i tych sześciu spółek
reszta rynku
trzymała się blisko zera. Jednak wzrost Elektrimu już wystarczył
do tego, żeby
podnieść WIG-20 o 0,7%. Dodała się reszta i w pięknym stylu
indeks pokonał opór
na 1800 pkt. Teraz następny przystanek to 1860 pkt. Dobrze zaczął
zachowywać się
sektor budownictwa jako w dużym stopniu zależny od stóp
procentowych (Mostostal
Warszawa, Mostostal Zabrze). Bardzo słaby był PKN. Widać, że
rynek nie koryguje
się całą szerokością, a poszczególnymi spółkami.
Dzięki swoistej sztafecie
zaczynają rosnąć następne wigotwórcze spółki i to daje
stały wzrost
WIG-20.
Po sesji została podana dynamika produkcji przemysłowej
(4,6%), która
była dużo niższa od tego co oczekiwali analitycy (4,6% vs 6,4%).
Jednak zgodnie
z logiką rynku na tym etapie nie wywoła to przestrachu, a raczej
spowoduje
myślenie o tym, że RPP będzie musiała szybko obniżyć stopy.
Pod to będzie teraz
gra. I warto to wykorzystać. Obawiam się bowiem, że mamy ten sam
dylemat co w
USA: czy nawet szybkie obniżki stóp powstrzymają
nadciągającą recesję? Nie
odpowiemy sobie jednak na to pytanie szybciej niż w ciągu kilku
miesięcy więc
teraz musimy dyskontować przyszłe obniżki stóp, a potem
będziemy się martwili.
Więcej po sesji w USA.




























































