REKLAMA
GPW

Kolonijne kieszonkowe nastolatka

2008-06-17 06:01
publikacja
2008-06-17 06:01
Kolonie to czas kiedy rodzice zrzekają się opieki nad potomkiem na rzecz biur turystycznych czy organizacji młodzieżowych. Sami oddają się błogiemu odpoczynkowi z daleka od łopatek, rozbitych kolan i dmuchanych delfinów. Jednak za tą przyjemność trzeba zapłacić nie tylko organizatorom, lecz również i dzieciom.

Z szacunkowych danych opracowanych przez Centrum im. Adama Smitha wynika, że do 20. roku życia dziecko „kosztuje” swoich rodziców około 160 tys. zł. Potem będzie jeszcze gorzej, ponieważ tylko pomiędzy 20 a 25 rokiem życia będzie to kolejne 50 tys. Miesięcznie otrzymamy więc kwotę 700 zł. Jednak zależy ona od wielu czynników m.in. wieku dziecka, jego zdrowia i miejsca zamieszkania.

Naukę o kontrolowaniu wydatków dokonywanych przez potomka należy rozpocząć na długo przed samym wyjazdem. Z danych Ipsos wynika, że statystycznie polskie dziecko dostaje miesięcznie 55 zł kieszonkowego. Około 69% rodziców wypłaca swoim pociechom pieniądze. Większość kieszonkowego pochłaniają słodycze i jedzenie (60%), napoje (17%), karty zasilające telefony komórkowe (15%) i ubrania (12%). Należy liczyć się z tym, że na wyjazdach letnich do wydatków dojdą jeszcze koszty pamiątek i pocztówek.

Hamburger
Sopot4,50
Łeba5
Giżycko5,20
Kraków6,60
Karpacz6
Zakopane5,50
Orientacyjne ceny
w poszczególnych polskich miastach
Wysokość kieszonkowego na wyjazd zależy od podobnych warunków co kieszonkowe. Należą do nich przede wszystkim: wiek dziecka, miejsce, do którego się udaje oraz zakres opieki zapewniany przez organizatorów. Oferta wyjazdu może zostać również wzbogacona o wycieczki fakultatywne. Każdy organizator podaje do wiadomości rodzica ich koszt, dlatego też będzie je można po konsultacjach z dzieckiem ująć w ogólnych wydatkach. Mając to wszystko na względzie rodzice powinni zaopatrzyć dziecko w od 10 do 20 złotych dziennie. W przypadku wycieczek zagranicznych od 5 euro w górę.

Gotówka czy plastik?

Wysyłając nastolatka na kolonie czy obóz należy przede wszystkim się zorientować czy będzie ono miało dostęp do bankomatów.
Big Mac
Egipt9,54 funtów – 1,68 $
Czechy52,9 koron – 2,51 $
Włochy3,06 euro
Grecja3,06 euro
Hiszpania3,06 euro
USA3,41$
Orientacyjne ceny w popularnych wakacyjnych krajach.
Wg. Zestawienia Big Mac Index.
Źródło: economist.com
O ile w Sopocie nie powinno być problemów zarówno z płaceniem kartą w sklepach czy barach, to już w Bieszczadach mogą pojawić się trudności. Rozwiązanie stanowi sprawdzenie na stronach banku dostępnej listy bankomatów. Naszym latoroślom pomóc może wydrukowanie mapek z zaznaczonymi punktami.

Zamiast SKO

Obecnie banki oferują szeroką gamę produktów dla małoletnich i nastoletnich klientów. Należą do nich samodzielne konta. Może się o nie starać każdy, kto ukończył 13 rok życia i nie ma więcej niż 18. Jednak ze względu na brak pełnej zdolności do czynności prawnych (regulacja w Kodeksie Cywilnym), do banku musi się udać z rodzicami lub opiekunami. Nie wpływa to na sposób zarządzania przez niego kontem – może nim w pełni dysponować wypłacając i wypłacając gotówkę, dokonując przelewów czy zleceń stałych. Podobnie jest z dostępem do innych produktów bankowych – nastolatki mogą bowiem zakładać lokaty. Niemożliwe jest natomiast ustanowienie debetu. Środki na kontach są zazwyczaj dość nisko oprocentowane. Często banki oferują także dostęp internetowy do rachunku lub też udostępniają karty wirtualne przeznaczone wyłącznie do płacenia w Internecie. Opłaty związane z prowadzeniem i aktywnym korzystaniem z konta są niższe niż RORów dla dorosłych.

Do rachunków wydawane są karty płatnicze. Najczęściej banki nie pobierają opłat za korzystanie z nich. Istnieje również możliwość zablokowania przez rodziców niektórych funkcji karty, jak na przykład wypłat z bankomatów. Wtedy można korzystać z niej płacąc w sklepie. Zasady zastrzegania tych kart są analogiczne do kart płatniczych wydawanych dorosłym.

Przed założeniem dziecku konta należy dokładnie omówić z nim zasady bezpieczeństwa korzystania z karty, a więc tajemnicę numeru PIN, zasady nieujawniania danych, szczególnie drogą mailową oraz sposoby zastrzegania karty. Nastolatek niby mantrę ma powtarzać, że lepiej jest profilaktycznie zastrzec kartę, której nie możemy znaleźć niż pozwolić na oczyszczenie rachunku przez nieuczciwego znalazcę.

Najlepiej jest zakładać konta w bankach, obsługujących również rodziców. Najczęściej przy okazji oferują bardzo preferencyjne warunki. W ten sposób instytucje budują długofalowe relacje z klientami. Jeśli rodzice nagle otrzymają wiadomość „Kochane pieniążki przyślijcie rodzice”, mogą wykonać internetowy przelew wewnętrzny. W ten sposób fundusze trafią na konto nastolatka dosłownie po naciśnięci przycisku „Enter”.

Kontrolowanie wydatków dziecka zabezpiecza opiekunów przed możliwością wydania wszystkich funduszy w ciągu pierwszych dwóch dni wyjazdu. W związku z tym przy zakładaniu konta można ustalić indywidualnie dzienne limity zarówno dla transakcji bezgotówkowych, jak i gotówkowych.

Podpięci pod rodziców

Alternatywą wobec kont dla małoletnich jest subkonto. W praktyce jest to pełnomocnictwo do korzystania z wydzielonej części konta rodzica czy opiekuna. Najczęściej większość opłat związanych z prowadzeniem i korzystaniem z subkonta jest doliczana do kosztów konta głównego. O ile nastolatek może wpłacać pieniądze na subkonto bez ograniczeń, o tyle to jego rodzice mają wyłączne prawo nim dysponować. Większość banków nie oferuje również możliwości korzystania z subkonta przez Internet.

Wyjście to jest o tyle niewygodne, że nie można zgodnie z regulaminem powierzyć dziecku kart płatniczych. Przepisy w bankach stanowią bowiem, że nie może się nią posługiwać inna osoba, niż posiadacz konta. Oczywiście banki nie wysyłają brygad lotnych, aby to sprawdzić. Jest to jednak ważne przy jakichkolwiek sprawach spornych z bankiem. Dziecko zaś może z karty korzystać wyłącznie w bankomatach. Należy również pamiętać, że wiążą się z tym problemy, na przykład podczas zastrzegania karty.

Banki proponują również subkonta walutowe, które byłyby doskonałym wyjściem w przypadku kolonii za granicą.

Karty na „doładowania”

Karta „pre–paid”, inaczej nazywana elektroniczną portmonetką, stanowi rozwiązanie w przypadku, kiedy nie chcemy zakładać dziecku konta. Jest to karta, na której dostępne są pieniądze, jednak nie jest ona powiązana z żadnym rachunkiem bankowym. To po prostu plastikowe bony. Karta nie ma ograniczonej ilości doładowań i służy do dokonywania zarówno transakcji bezgotówkowych, jak i gotówkowych. Niektóre banki udostępniają usługę PayPass, czyli płacenie bez konieczności umieszczania karty terminalu. Wystarczy jedynie zbliżyć ją do czytnika. Można nią również dokonywać zakupów w Internecie. W części przypadków nie można natomiast wypłacać gotówki z bankomatu. Stan karty sprawdza się na infolinii, podając nr karty oraz dane dotyczące ostatniej dokonanej transakcji.

Opłaty ponoszone za wydanie karty oscylują wokół 10 - 15 zł. W ramach promocji, najczęściej po dokonaniu trzech transakcji bezgotówkowych, klient zostaje zwolniony z opłaty.

Karty „pre-paid” stanowią doskonałe rozwiązanie, kiedy obawiamy się o gotówkę w portfelu dziecka. Posiadają one jednak zasadniczą wadę. Najczęściej nie nabija się na nich danych posiadacza, aby móc ją podarować w prezencie. W razie zagubienia wszystkie formalności dokonane z odzyskaniem zgromadzonych pieniędzy będzie musiał dokonywać darczyńca.

SOS

Rodzice powinni być również przygotowani na rozliczeń sytuacje awaryjne – od zgubienia karty płatniczej, wyzerowania konta po skradziony cały plecak z portfelem i dokumentami. W ostatnim przypadku niewiele będzie można zrobić. Zawsze oczywiście istnieje możliwość, że dokumenty się znajdą z dokładnie oczyszczoną portmonetką. Jeśli jednak tak się nie stanie, rodzice mają jeszcze kilka możliwości, aby poratować dziecko w tak trudnej sytuacji. Przede wszystkim należałoby porozmawiać z wychowawcami i zgłosić wszystko na policji, a także zastrzec karty.

Na przesłanie awaryjnej gotówki mamy kilka sposobów:

  1. Jeśli dziecko pojechało razem z przyjaciółmi – skorzystać z ich konta. Albo przesłać pieniądze poprzez konto wychowawcy.

  2. Przekaz pocztowy. Polega na wypłacie określonej przez nadawcę kwoty pieniężnej adresatowi wymienionemu w adresie przekazu. Kwota nie może być większa niż 3300 zł. Przekaz powinien zostać doręczony w ciągu 3 – 4 dni roboczych. Opłata za przekazy w obrocie krajowym wynosi 1% wartości przesyłanej kwoty plus 4,70 zł. Za granicą Poczta Polska posiada podpisane umowy z 25 krajami. Na terenie Unii Europejskiej odbiorca powinien otrzymać fundusze po 8 – 13 dniach. Opłaty zależą od wartości przekazu i rozpoczynają się na poziomie 13 zł. Należy jednak pamiętać, że nastolatek przy odbiorze gotówki najprawdopodobniej zostanie poproszony o wylegitymowanie się.

  3. Western Union lub inne firmy zajmujące się przesyłaniem pieniędzy. Korzystając z Western Union Money Transfer możemy być pewni że pieniądze trafią do adresata w ciągu godziny do ponad 200 krajów świata. Aby przesłać fundusze należy wypełnić specjalny formularz i wpłacić pieniądze. Numer Kontrolny Przekazu należy przekazać telefonicznie odbiorcy przekazu. Istnieje również możliwość przesłania pieniędzy „na hasło”. Jest to wyjście dla adresatów, którzy z przyczyn losowych nie posiadają dokumentu tożsamości. Opłata, tak jak w przypadku przekazu pocztowego, jest uzależniona od przesyłanej kwoty. Stawki zaczynają się od 30 zł.



W świecie dorosłych gentlemani nie rozmawiają o religii, polityce i pieniądzach. Jednak nie dotyczy to edukacji ekonomicznej swoich dzieci. Wakacje nie są dobrym momentem na rozpoczęcie nauki dysponowania funduszami i oszczędzania. W związku z tym należałoby ją zacząć znacznie wcześniej. Nie można jednak zapominać, że lato trafia się tylko raz w roku, więc może warto pozwolić sobie i dziecku na odrobinę więcej niż na co dzień.

Agata Wojciechowska

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
PKO BP zbuduje cztery oddziały za granicą. Czas przymierzyć się do pierwszej od 22 lat akwizycji
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~Ja
A to trzeba być filozofem żeby to zauważyć? Ma rację, dzisiejsze odżywianie to skandal i wielka tragedia, jak dziecko ma jeść takie rzeczy to lepiej go nie wysyłać na kolonie.
~ogr
powinno-nie powinno... Upilnuj pan dziecko na wakacjach, Panie filozof... szczególnie jak zostaniesz w domu.
~io
przeliczenie pieniędzy na hamburgery i big mac :/
zwłaszcza dzieciom nie powinno się pozwalać na jedzenie czegoś takiego

Powiązane: Dzieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki