REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Kolejny zatrzymany w sprawie GetBacku

2018-07-11 07:22
publikacja
2018-07-11 07:22

Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie zatrzymało kolejną osobę związaną z działaniami na niekorzyść spółki GetBack - powiedziała w środę PAP rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie Agnieszka Zabłocka-Konopka.

fot. Marek Wiśniewski / / Puls Biznesu

Zatrzymany mężczyzna według prokuratury miał działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej m.in. wspólnie z b. prezesem GetBack oraz jej b. członkiem zarządu - dyrektorem zarządzającym spółki. Rzeczniczka podała, że we wtorek 10 lipca w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji.

Według nieoficjalnych informacji PAP zatrzymany to biznesmen Radosław K. Jego działalność w tej sprawie dotyczy I połowy tego roku.

"Po wykonaniu czynności procesowych z podejrzanym i analizie złożonych przez niego wyjaśnień, prokuratorzy podejmą decyzję w przedmiocie środka zapobiegawczego wobec jego osoby" - powiedziała PAP Zabłocka-Konopka.

Zarzucono mu płatną protekcję - powoływanie się na wpływy w polskich służbach specjalnych; deklarował też doprowadzenie do przeszukań w siedzibie większościowego akcjonariusza spółki GetBack. Miał też rozpowszechnić w mediach informacje kompromitujące większościowych akcjonariuszy GetBacku. W zamian za to miał otrzymać nie mniej niż 3 mln zł w gotówce - podała rzeczniczka.

Prok. Zabłocka-Konopka wyjaśniła, że dla wypłaty takiej kwoty przez władze GetBacku zawarta została pozorna umowa o świadczeniu usług z kobietą, której GetBack zobowiązał się zapłacić ponad 4,3 mln zł. Kobieta (Kinga M.-P. - PAP) została już wcześniej zatrzymana przez CBA i po postawieniu zarzutów aresztowana na trzy miesiące.

Podejrzanemu zarzuca się również sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia GetBack znacznej szkody majątkowej w wysokości ponad 1 mln zł - dodała.

Przestępstwa, które zarzucono zatrzymanemu przez CBA mężczyźnie, zagrożone są karą do 10 laty więzienia - zaznaczyła rzeczniczka.

Do tej pory w śledztwie dotyczącym GetBack, CBA zatrzymało dziewięć osób. Wobec sześciu z nich, m.in. b. prezesa spółki Konrada K., wiceprezes Anny P. i Kingi M.-P. sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt. Wobec dwu zezwolił na wpłacenie kaucji, ale prokuratura odwołała się od tej decyzji sądu i b. członkowie zarządu pozostają nadal w areszcie czekając na decyzję sądu drugiej instancji.

Wobec dziewiątej osoby - Dariusza S. - brata b. członkini zarządu GetBacku Beaty S. prokuratura nie wniosła o areszt - zastosowała poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł, zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Śledztwo dotyczące GetBacku nadzoruje warszawska Prokuratura Regionalna. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono "ze wszystkimi zaangażowanymi stronami", tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBacku odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

autor: Aleksander Główczewski

ago/ mrr/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (5)

dodaj komentarz
janusz26904029
"Miał też rozpowszechnić w mediach informacje kompromitujące większościowych akcjonariuszy GetBacku"

Czy to znaczy, że szalał na forum bankiera oczerniając Abris?
Czy to jakaś rodzina Kąkolewskiego, skoro Radosław K.?

Czy to oznacza, że państwo roztacza troskliwy parasol nad Abrisem? Dość dziwne, biorąc
"Miał też rozpowszechnić w mediach informacje kompromitujące większościowych akcjonariuszy GetBacku"

Czy to znaczy, że szalał na forum bankiera oczerniając Abris?
Czy to jakaś rodzina Kąkolewskiego, skoro Radosław K.?

Czy to oznacza, że państwo roztacza troskliwy parasol nad Abrisem? Dość dziwne, biorąc pod uwagę, że to oni mianowali Kąkolewskiego, a potem również Maynarda, który podobno wziął sobie ze spółki kilka mln gratis.
specjalnie_zarejstrowany1
"Zatrzymany mężczyzna według prokuratury miał działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej"

Bardzo mi sie podoba to sformulowanie. One doskonale pokazuje jak prokuratura nie zupelnie jeszcze pojmuje o co chodzi.
jkendy
Nie wykryto tej afery na czas bo PIS był zajęty tępieniem opozycji i propagandą sukcesu.
_justus
Za PO nie było by z tego żadnej afery.
jasiek2017 odpowiada _justus
obecnie PiS bedzie sie staral udowodnic, ze afera GBK to sprawa PO a najlepiej Tuska )))

Powiązane: Afera GetBack

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki