Menedżer Sheffield, Neil Warnock, notabene przymierzany do Portsmouth w miejsce Alana Periena, nie może wyjść z podziwu nad grą naszego rodaka po tym, co zobaczył w środowy wieczór. A zobaczył gola przedniej marki oraz świetną grę Frankowskiego, który dołożył wielką cegiełkę do awansu biało-czerwonych na przyszłoroczny mundial.
Gracz hiszpańskiego drugoligowca na plac gry powędrował tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę (w miejsce kontuzjowanego Macieja Żurawskiego; już wiemy, że nie zagra on w meczu Celtiku z Hearts), mimo że Grzegorz Rasiak spisywał się poniżej wszelkiej krytyki, przypominając jeźdźca bez głowy. Tym meczem udowodnił, że to jemu należy się miejsce w wyjściowej jedenastce u boku byłego kolegi klubowego, z który zrównał się liczbą goli strzelonych w eliminacjach.



























































